Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...
przez Makal » 22 wrz 2011, o 10:52
Ja się przy niej potwornie wykrwawiałem. Czytałem ją chyba z pół roku. Kompletnie nie moja bajka, znudziła mnie, zmemłała i wypluła.
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
-

Makal
- Mag III stopnia
-
- Posty: 501
- Reputacja:
95
-
przez pa5tor » 24 wrz 2011, o 18:32
Moim zdaniem cykl o wiedźmach jest najsłabszy (choć "Wyprawa czarownic" jest w mojej opinii bardzo dobrą powieścią). Najgorzej było mi przebrnąć przez "Zimistrza".
W zasadzie cykl o Śmierci (szczególnie "Muzyka duszy") jest bardzo dobry, a także o straży i Vimesie ("Straż! Straż!" powaliła mnie na kolana, kiedy babcia kupiła mi tę książkę ok. 11 lat temu). Ale przede wszystkim cała seria o magach i Rincewindzie jest MEGA!!! (głównie "Ciekawe czasy" i "Ostatni kontynent").
Jednak na każdą książkę Terry'ego czekam z wypiekami na twarzy i z zaślinioną gębą

-

pa5tor
- Mag I stopnia
-
- Posty: 106
- Lokalizacja: Allenstein
- Reputacja:
26
-
przez nindza77 » 4 paź 2011, o 17:13
Złodziej Czasu... Ciekawy, ale zupełnie nie wciągający

Wymemłałem i nie mam zamiaru wracać, jest tyle lepszych książek Pratchetta, że tęsknił nie będę

Widok jakże cudny, równy wiośnie,
Gdy marnotrawstwo i próżność pada na pysk.
Gdy martwe dotąd ściany ożywają, pulsują i tańczą!
Gdy ktoś głoduje, to nie z braku pokarmu, lecz sprawiedliwości...
-

nindza77
- Mag I stopnia
-
- Posty: 195
- Lokalizacja: Szczecin
- Reputacja:
76
-
przez Marik Mort » 7 paź 2011, o 21:27
Jako że przeczytałem jak narazie niewiele książek Pratchetta, ciężko jest mi stwierdzić, która była najgorsza. Troszeczkę nie podobał mi się "Kolor magi", może dlatego, że wcześniej oglądałem film.
.....Come to the Dark Side.....
We have cookies
"Życie jest takie piękne, że aż chce się skakać; najlepiej z mostu i pod pociąg"
-

Marik Mort
- Student Magii
-
- Posty: 19
- Lokalizacja: Okolice Kielc
- Reputacja:
25
-
przez Thug » 11 cze 2012, o 18:20
Trochę wykopalisko, ale muszę dopisać swoje 10 groszy.
Zdecydowanie najsłabsza książka Mistrza to ''Ostatni kontynent''. O ile motyw magów umieszczonych na wyspie jeszcze jakoś leci(ale i tak jest słaby), o tyle przygody Rincewinda zupełnie mnie nie przekonują.
Religia jest jak penis – fajnie go mieć, fajnie jest być z niego dumnym, natomiast nie do końca fajne jest wymachiwanie nim w miejscu publicznym...
-

Thug
- Student Magii
-
- Posty: 40
- Reputacja:
24
-
przez Rince » 11 cze 2012, o 18:49
Osobiście najmniej przekonały mnie Piramidy, ale część książek czytałem tak dawno, że ciężko mi je teraz ocenić jako słabe z powodu zwykłego zaniku pamięci

Thug napisał(a):Trochę wykopalisko, ale muszę dopisać swoje 10 groszy. Zdecydowanie najsłabsza książka Mistrza to ''Ostatni kontynent''. O ile motyw magów umieszczonych na wyspie jeszcze jakoś leci(ale i tak jest słaby), o tyle przygody Rincewinda zupełnie mnie nie przekonują.
No nie, załamujecie mnie wszyscy. Serce mi krwawi, że Rincewind jest tak niedocenianą postacią, mimo tak długiej ścieżki rozwojowej jaką przeszedł. On nawet nie startował od popularnego "zera", ale z dużo niższego poziomu. Ciągle zagrożony, ciągle wyszydzany, ciągle uciekający, a mimo to ciągle żywy, kochający nudę i ziemniaki, z czasem arcymistrz sztuki przeżywania. Nawet Ridcully mimo, że do najbystrzejszych nie należy zauważył to:
Ciekawe Czasy napisał(a):Jeśli mówiło się do nadrektora przez kilka godzin, istniała możliwość, że pewne fakty się przecisną.- Chcecie powiedzieć - rzekł w końcu Ridcully - że ten Rincewind był ścigany przez właściwie wszystkie armie świata, rzucany po powierzchni życia jak groszek na bębnie, że jest prawdopodobnie jedynym magiem, który wie cokolwiek o Imperium Agatejskim, gdyż przyjaźnił się... - zerknął w notatki - ...z „dziwnym niskim człowieczkiem w okularach”, który to człowieczek właśnie stamtąd przybył i podarował mu ten zabawny przedmiot z nóżkami, do którego wciąż robicie jakieś aluzje. I zna ich język. Jak dotąd się zgadza?- Absolutnie, nadrektorze - potwierdził dziekan. - Może mnie pan nazwać idiotą, ale nie rozumiem, na co mógłby się przydać. Ridcully raz jeszcze zajrzał do notatek.- To znaczy, że sam zdecydowałeś się tam polecieć?- Nie, oczywiście, że nie...- Myślę, że czegoś tu nie dostrzegasz, dziekanie. - Ridcully uśmiechnął się z satysfakcją.- Czegoś, co mógłbym nazwać wspólnym mianownikiem. Ten chłopak jakoś uchodzi z życiem.Ma talent. Odnajdźcie go. I sprowadźcie tutaj. Gdziekolwiek jest. Biedak mógł się przecież znaleźć twarzą w twarz z czymś potwornym.
Rince - mag, poliglota, umiejący błagać o litość w kilkunastu językach, dzięki doświadczeniu, zdobywanemu zawsze wbrew woli, doprowadził do perfekcji niezwykle ważną umiejętność - zdolność przeżycia. KTO WCZEŚNIE SIĘ Z ŁÓŻKA ZBIERA, TEN WCZEŚNIE UMIERA...
-

Rince
- Mag II stopnia
-
- Posty: 222
- Lokalizacja: Świat Dysku
- Reputacja:
398
-

-
przez Rince » 11 cze 2012, o 20:40
[Początek OT]
Uff,
Thug, kamień z serca mi spadł

Wieszcze Ci długie przeżycie

[Koniec OT]
Rince - mag, poliglota, umiejący błagać o litość w kilkunastu językach, dzięki doświadczeniu, zdobywanemu zawsze wbrew woli, doprowadził do perfekcji niezwykle ważną umiejętność - zdolność przeżycia. KTO WCZEŚNIE SIĘ Z ŁÓŻKA ZBIERA, TEN WCZEŚNIE UMIERA...
-

Rince
- Mag II stopnia
-
- Posty: 222
- Lokalizacja: Świat Dysku
- Reputacja:
398
-

-
przez Miszo » 9 sie 2012, o 22:45
Mi się niesamowicie nie podobało Równoumagicznienie, oczywiście nie przez tematykę, ale przez nieśmieszny i niewciągający sposób prowadzenia fabuły... oraz przez te zgrzyty z późniejszym wyglądem NU (władza w uniwersytecie, podejście do nauk i studentów, charakter postaci). Wiem że ta książka była pierwsza o NU jako takim, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się jego wersja 2.0. Oprócz tego kulałem z Trzema Wiedźmami i Ostatnim Kontynentem.
PS. Czy ktoś jeszcze uważa, że Blask Fantastyczny jest o wieeeeele lepszy od Koloru Magii, choć to właściwie przedłużenie "jedynki"?
Drzwi Załatanego Bębna wyrywano w bójkach tak często, że niedawno zamontowano je na specjalnie hartowanych zawiasach. Fakt, że następne straszliwe uderzenie wyrwało z muru całe drzwi razem z futryną dowodził tylko, że zmarnowano sporo pieniędzy.
-

Miszo
- Student Magii
-
- Posty: 23
- Reputacja:
37
-
-
przez Motopompa » 10 sie 2012, o 00:32
Miszo napisał(a): Czy ktoś jeszcze uważa, że Blask Fantastyczny jest o wieeeeele lepszy od Koloru Magii, choć to właściwie przedłużenie "jedynki"?
Ja. No, może nie o wieeeeele, ale jednak bardziej mi się podoba. Chociaż
Kolor też ma swój urok... Tym bardziej, ze to TA książka, od której zaczęła się moja przygoda z Pratchettem

Miszo napisał(a):Mi się niesamowicie nie podobało Równoumagicznienie
Aye. IMO jedna z najsłabszych książek Mistrza.
Miszo napisał(a):Oprócz tego kulałem z Trzema Wiedźmami i Ostatnim Kontynentem.
Ostatni Kontynent. Wydaje mi się, ze niezupełnie Terryemu wyszedł. Jest jakiś taki mdły.
Ale że
Trzy Wiedźmy Ci nie podeszły? Hm. Znasz
Macbetha i
Hamleta?
Btw, mamy gdzieś temat o najlepszej książce Pratchetta?
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
-

Motopompa
- Corvvin jest mądra i śliczna!!
-
- Posty: 5675
- Lokalizacja: Castelldefels
- Reputacja:
5786
-









Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych
Istnieje tendencja, by w tym momencie zerknąć przez ramię na grafika i podyktować mu dokładny opis czarnej skóry, wysokich butów i nagich ostrzy.
Słowa typu „pełna”, „zaokrąglona” czy nawet „wyzywająca” wkradają się do narracji, aż wreszcie pisarz musi przerwać, wziąć zimny prysznic i położyć się na chwilę.
Co jest dość niemądre, ponieważ kobieta zdecydowana mieczem zarabiać na życie nie będzie wędrować po świecie, wyglądając jak ktoś z okładki katalogu wyrafinowanej bielizny dla pewnej szczególnej grupy nabywców.
Zresztą to nieważne. Trzeba przyznać, że Herrena Hennowłosa Herridan wyglądałaby oszałamiająco po solidnej kąpieli, z ostrym makijażem i po zakupach w sklepie Wu Hun Linga „Egzotyka Orientu i Narzędzia Walki” przy ulicy Bohaterów. Aktualnie jednak była rozsądnie przyodziana w lekką kolczugę, miękkie buty i krótki miecz.
No dobrze, może te buty były ze skóry. Ale nie czarnej.
Blask fantastyczny, dodał(a) Uuu!
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników