Dziękuję za miłe przywitanie!
Oj, ale w Warszawie albo w Łodzi też mnie można okazyjnie złapać, bo z tamtych rejonów pochodzę, Kraków to taki kaprys;)
Aiyanna - kusi, ale jednak... Pratchett'a trzeba zamknąć do szafy i tam nie zaglądać! Z bólem serca to piszę;P
I tak usagi to królik, nick wziął się od przezwiska. Nie ma to jak być kojarzą z wielką puchatą sałatożerną kulką futra.

Rince, dobrze kojarzysz! Usagi Tsukino to imię Czarodziejki z Księżyca, które tłumaczy się jako "Księżycowy Królik". Nie oglądałam, po prostu dokształciłam się po tym jak któraś z kolei osoba zwróciła mi uwagę na ten nick;)
A studiuję kulturoznawstwo dalekowschodnie równocześnie z międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, to pierwsze dla relaksu, a drugie "z myślą o przyszłości" niekoniecznie spędzonej na kasie w McDonaldzie
