Niekoniecznie o Terrym...

Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez ilien » 21 mar 2008, o 15:06

Słyszałam o tym... za każdym razem, gdy sobie o tym przypomnę to ciarki mnie przechodzą. Jestem szczególnie przeczulona na temat małych dzieci. Nie wiem, jak ci rodzice mogą w ogóle z czymś takim na sumieniu żyć. Ja nie wytrzymałabym i sama odebrałabym sobie życie... Po prostu łzy się do oczu cisną.. Przecież to malutkie dziecko było takie bezbronne...
Najgorszy jest jednak fakt, że ci ludzie na pewno nie naćpali się ot tak - nagle bum, i sobie wzięli, tylko robili to od jakiegoś czasu... I na pewno ktoś musiał ich widzieć w takim stanie - tylko jak zwykle nikt nie zareagował. Zawsze tak jest. A potem tłumaczenie: to była całkiem normalna rodzina!
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Reklama

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dag » 21 mar 2008, o 22:25

Bo to jest taki brak odpowiedzialności. Jak ktoś się decyduje na dziecko to powinien z czegoś zrezygnować. Np nie wyobrażam sobie jak można palić w czasie ciąży. Przecież to dziecko nie może sobie wyjść do innego pokoju bo mu dym przeszkadza...
No i oczywiście dochodzi znieczulica kompletna. Każdy ma swoje sprawy ;/ Albo to samo na sumieniu.
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Corvvin » 26 mar 2008, o 10:38

Sąd w Sejnach zajmie się parą rodziców, którzy dotkliwie pobili dziewięcioletniego chłopaka, który zalecał się do ich córki, jego rówieśniczki.
Chłopak został pobity dwukrotnie. Za pierwszym razem - w końcu października zeszłego roku - do szkoły przyszła matka dziewczynki. Weszła do klasy, gdzie akurat trwały zajęcia, i za ucho wyprowadziła z niej podejrzanego ucznia. Potem, tak go trzymając, przeprowadziła przez szkolny korytarz.

Dzień później do szkoły przyszedł jej mąż. Chwycił chłopaka za ubranie, podniósł go do góry i kolanem uderzył w okolice krocza. Potem zaczął grozić dziecku pobiciem.

Sprawą od razu zainteresowała się policja. Jak ustalono, rodzicom - Cezaremu i Ewie L. - nie spodobało się, że dziewięciolatek zaczepia ich córkę. "Zaloty" polegały na szturchaniu i pociąganiu za włosy.

Prokuratura w Sejnach wysłała właśnie do sądu akt oskarżenia. Ojcu dziewczyny zarzuca narażenie dziewięciolatka na utratę zdrowia oraz groźby karalne. Kobieta została oskarżona o naruszenie nietykalności dziecka. Małżeństwu grozi grzywna lub kara więzienia. W przypadku mężczyzny - do trzech lat, w przypadku matki - do jednego roku.

Proces odbędzie się przed Sądem Rejonowym w Sejnach.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

Ludziom to normalnie się coś w głowach po^#$@$^#%doliło.. Od tego całego "równouprawnienia", "politycznej poprawności", wszlekich "molestowań". Ludzie przestali już myśleć..
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Kasia M. » 26 mar 2008, o 13:17

heh, prawie jak to, że rodzice 14-letnich dziewczynek poagają im rozwiazywać problemy między koleżankami ze szkoły (mojej szkoły) . tzn. wchodzą do budy i prowadzą poważne rozmowy z nauczycielami. potem ktoś ma naganę z zachowania, a oprócz tego nic nie wynika.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Alsvithe » 26 mar 2008, o 20:38

... Jak byłam chyba w 1-2 klasie SP to kolega z klasy zalecał się do mnie (jakoby) waląc mi łbem o ścianę... Jakoś rozmowa między naszymi rodzicami starczyła.
A jak słyszę o czymś takim to to już jest kompletna patologia. Bo spoko, o córke dbać ok, ale nie do przesady, bo zaszkodzi wręcz, i to każdemu zamieszanemu...
Alsvithe
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Reputacja: 15

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Corvvin » 5 kwi 2008, o 11:11

Polska": Coraz więcej uczniów spotyka się w szkołach z przemocą nauczycieli. Taki wniosek wynika z badań SMG/KRC, przeprowadzonych na zlecenie dziennika.
Dziennik "Polska" pisze, że w ostatnim semestrze ofiarami przemocy pedagogów padła ponad połowa chłopców w wieku 14-u i 18-u lat, oraz blisko 40 procent 19-letnich dziewczyn.

Dziennik "Polska" pisze, że nauczyciele coraz częściej obrażają uczniów, wyrzucają ich z klas i stosują wobec nich przemoc. Równocześnie w szkołach zmniejsza się liczba bójek i innych zachowań agresywnych pomiędzy uczniami.

Zdaniem psychologów, cytowanych przez dziennik, nauczyciele coraz częściej odreagowują swoje frustracje na uczniach, a ponadto - mają silniejsze poczucie swoich praw niż kilka lat temu.

Badanie SMG/KRC przeprowadzono na grupie 22 tysięcy uczniów z prawie 300 szkół.

Ciekawe co to za przemoc.. Wyrzucanie z klasy? Gówniarzom się w głowach po^#$^#@WEliło i myślą, że wszystko im wolno.. Dobrze, że nauczyciele zaczynają wreszcie reagować..
Swoją drogą ciekawy jest pogrubiony przeze mnie fakt - czyżby argument, za przywróceniem kar cielesnych?
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez ilien » 5 kwi 2008, o 16:02

Wyrzucanie z klasy? Gówniarzom się w głowach po^#$^#@WEliło i myślą, że wszystko im wolno

Popieram. Czasami sama mam ochotę szepnąć słówko nauczycielowi, żeby zdrowo pie****ął takim cwaniaczkom, którzy mu włażą na głowę. Ale oczywiście to nie wchodzi w grę, bo to przemoc w szkole...
Kiedyś (niepamiętne czasy) nauczyciel był szanowany, dzieci się uczyły, a jak oberwały linijką po paluchach, to przynajmniej spokój był - i co? Nikt nie narzekał. Moja mama nawet miło (może lepiej użyć stwierdzenia: Pozytywnie) wspomina tamte czasy. I nie wydaje mi się, żeby przez to dzieci wpadały w depresje.
A teraz wystarczy takiego chama (za przeproszeniem) za ucho pociągnąć, i już nauczyciel w więzieniu ląduje.
Sama niestety należę to tego porąbanego pokolenia, gdzie na każdym kroku roi się od nieuków-cwaniaczków, którzy chyba specjalnie prowokują nauczycieli.
I jak ma się nauczyciel zachować wobec czegoś takiego? Przecież też jest człowiekiem, i nerwy mu najzwyczajniej puszczają. Ale jedyne, co może zrobić zgodnie z prawem, to wpisanie uwagi do dzienniczka. Tylko takiej osobie, która zachowaniem w ogóle na zachowaniu nie zależy, na uwaga nie zrobi najmniejszej różnicy (no, może tylko doda kolejne trofeum, którym będzie mógł się pochwalić przed kumplami*)
Moim zdaniem, przywrócenie kar cielesnych w końcu by wychowało nasze społeczeństwo, ale cóż zrobić. Skoro już Teletubisie mają zły wpływ na rozwój dziecka, to i o możliwości stosowania kar cielesnych nie ma co marzyć.
I współczuję nauczycielom.

* w mojej szkole nie jeden raz słyszałam teksty "a ja mam 1000 punktów na minus, ha!"
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Corvvin » 11 kwi 2008, o 09:41

Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Bucq » 1 lip 2008, o 00:12

Kiedys bardzo lubilem Harry'ego i pewnie bym dalej byl jego fanem gdybym nie kupil "Kolor Magi". Jednak ksiazki Terrego maja w sobie "to cos". ;)
Co to za kreska?
Avatar użytkownika
Bucq
Student Magii
 
Posty: 23
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 0

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Wiewiora » 1 lip 2008, o 14:25

Kurt Vonnegut Pratcheto-podobny,trochę fantastyczny ale nie tylko.Polecam!
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Jahoo » 25 wrz 2008, o 19:52

Czemu młodzież płacze po Harrym Potterze? Może po prostu nie są na wystarczającym poziomie dla innych książek? Ja osobiście jeszcze rok temu się rzucałem na Pottera jak szalony. A teraz, to ja sobie poczekałem, no w końcu przeczytałem. Ale jednak w niedługim czasie był też Władca Pierścieni, Jakieś Światy Zofii, inne mądre, czy może raczej mądrzejsze niż Potter książki.

No tak. jeszcze: jak można robić skróty od tytułów cykli? HP, WP, może jeszcze ŚD?
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Avatar użytkownika
Jahoo
Mag II stopnia
 
Posty: 344
Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
Reputacja: 0

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Kasia M. » 26 wrz 2008, o 12:17

nie spotkałeś się jeszcze z ŚD ? jak dla mnie to duże ułatwienie, ale może jestem za pustą blondynką, żeby zrozumieć co w tym złego? ;D
no więc skoro Jahoo się przyznał to ja też: kochałam Harr'ego. byłam autentyczną fanatyczką..
a potem nastał Terry :mrgreen:
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Jahoo » 26 wrz 2008, o 15:14

Nie spotkałem się z ŚD. Może dlatego, że tak mało ludzi czyta Terry'ego...
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Avatar użytkownika
Jahoo
Mag II stopnia
 
Posty: 344
Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
Reputacja: 0

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Senthe » 3 lis 2008, o 17:03

Pewnie tak. Ja też używam ŚD (:
Co do Pottera - fakt, Pottera uwielbiałam. To była swego czasu jedyna dobra, poważniejsza i AKTUALNA książka dla młodego i wymagającego czytelnika, jaką udało mi się dostać. Znałam całą sagę na pamięć (:
No i... Trafił się "Zadziwiający Maurycy", Pratchettowe nielegalne e-booki (taaak...), osiedlowa biblioteka (po szkolnej - istny cud)... Mnóstwo Lema leżącego po domu. Jeszcze więcej Pratchetta.

I fantastyka!

Teraz myślą, że zakochałabym się w tym i bez HP. Ale fakt, że to było pierwsze... zjawisko. (:
always look on the bright side of life! :D
***
Będę ubierał się w jasne i wesołe kolory, aby wprawić mych wrogów w konfuzję.
Avatar użytkownika
Senthe
Mag I stopnia
 
Posty: 179
Lokalizacja: Anywhere Out Of The World
Reputacja: 22

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Jahoo » 3 lis 2008, o 17:23

Już niech będzie to ŚD. Ale nie HP! Nie obrażać Hewletta-Packarda!

Harry Potter stał się zbyt popularny. Przez to stracił dużo na jakości. Może gdyby nie było takiego nacisku ze strony konsumenta, książki byłyby lepiej przemyślane i lepsze. A teraz już za bardzo się ich czytać nie da.
Aha. Może jeszcze to "upoważnianie" książek. Może gdyby nie zabijać tych wszystkich bohaterów i nie dodawać mądrych nauk, to Potter by się obronił przynajmniej jako książka humorystyczna. Tak nie.
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Avatar użytkownika
Jahoo
Mag II stopnia
 
Posty: 344
Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
Reputacja: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Powietrze w rozkołysanym powozie zyskiwało wyraźną osobowość. Magrat pociągnęła nosem.
- Przecież całkiem niedawno Esme przewijałam.
Po bezowocnych badaniach dziecka zajrzały pod siedzenie. Spał tam Greebo z wyciągniętymi w górę łapami.
- To do niego podobne- stwierdziła niania. - Nie minie otwartych drzwi, żeby nie zajrzeć do środka. Kochany kotek. I lubi być blisko mamusi.
- Otwórzmy okno - zaproponowała Magrat.
- Deszcz dostanie się do środka.
- Ale zapach się wydostanie.

Carpe Jugulum, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron