Czy tylko mnie irytują (łagodnie mówiąc) te wszystkie okrślenia używane w gazetach? Słowo "małżeństwo" zastępione - "związkiem", "smutek" - "depresją" itd..
Normalka... Jaki tekst przyciągnie uwagę czytelników: o smutku, czy o depresji? Ludzie lubią czytać o wielkich sprawach. Im więcej krzyku - tym lepiej będzie się to sprzedawało.
Co do przekręceń zauważyliście "handel żywym towarem"? Kiedyś to się nazywało po prostu niewolnictwo..
Dokładnie. W końcu lepiej brzmi. Drastyczniej.
To tak samo, jak z umieszczaniem artykułów o trupach na pierwszej stronie. Ludzie wręcz uwielbiają sensacje. Zazwyczaj dlatego, że takie dramaty ich bezpośrednio nie dotykają... Gdyby jednak dotknęły - nawet by nie popatrzyli na tę gazetę, która na odległość kilometra ogłasza całemu światu, o strasznym nieszczęściu.
Co do wymyślania chorób - już nic mi nie mówcie na ten temat. Usłyszy taki starszy pan o jakiejś chorobie w reklamie, i już jest na nią chory. Następnego dnia wyczyta w gazecie o jakiejś nowej, i ma inną chorobę. Idzie do lekarza - ten stwierdza, że staruszkowi nic nie jest, ale nie! Staruszek się kłóci, bo on umiera! Nagle jest najlepszym medykiem na świecie...
z adehde to jest wina rodziców a nie dzieci bo jak matka i ojciec pojadą do pracy a dzieci się zostawi u babci albo w żłobku i niezwraca się na niego uwagi i nie upomni się jego to skąd ma wiedzieć co jest dobre a co złe jak ktoś oglądał super nianie to wie oco mi chodzi bo tam byli debile rodzice a nie dzieci
ADHD to nie choroba, która wynika ze złego wychowania czy wpływu społeczeństwa. Z tym się trzeba urodzić, że tak powiem (mądram, bom wyczytała ^^)
Ale idąć śladem "Prawie jak ADHD" - czasem wina rodziców, czasem nie. A zazwyczaj kulminują się wszystkie złe czynniki do kupy: rodzice, media, środowisko. I zawsze jedno na drugie winę zwala. Rodzice wychowują dziecko do tego 13 roku życia. Potem dzieciak zaczyna się buntować... a rodzice tłumaczą sobie "taki wiek, trudno". I czekają aż minie... Wtedy do akcji wkraczają media. Już podawaliśmy przykłady "wspaniałości" mediów. Wiadomo, jak potrafią wodę z mózgu zrobić...
Kolejna sprawa...
A ADHD można wyb... tego... wytłumaczyć dziecku, że tak się nie powinno zachowywać

w sensie, jeśli jest żywsze to ok, i wcale to nie jest choroba, a jeśli jest niegrzeczne to trzeba je wychować a nie truć lekami i to jest wina rodziców...
Właśnie... I to zazwyczaj jest mylone. Dziecko jest trochę żywsze - od razu ma ADHD!
I tu kółeczko się zamyka. Albo rodzice są nadwrażliwi na punkcie swojego dziecka, i ciągle porównują zachowanie swojego potomka do tych przedstawianych w TV. Jeśli coś im się nie zgadza, od razu robią wielką aferę. I wtedy ze zdrowego dziecka, robią wariata... Z kolei ci, którzy chcą przeczekać, czasami nie zauważą prawdziwego 'zagrożenia' i sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej...