Niekoniecznie o Terrym...

Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Corvvin » 5 mar 2008, o 19:57

Co do przekręceń zauważyliście "handel żywym towarem"? Kiedyś to się nazywało po prostu niewolnictwo..
Tak obok tego ale coś co zawsze mnie bawiło. Póki wszystko jest okej to "Mirek z dziewczyną bawili się ze znajomymi na imprezie...". Jeśli nie daj boże wydarzy się jakieś nieszczęście to "Mirosław W. ze swoją konkubiną, podczas libacji alkoholowej..."

A co do panik medycznych... Teraz w modzie jest sepsa :P
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Reklama

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez tommi » 5 mar 2008, o 20:01

Corvvin napisał(a):A co do panik medycznych... Teraz w modzie jest sepsa


i strajk to podobno bardzo zaraziliwe :P
Avatar użytkownika
tommi męska
Mag III stopnia
 
Posty: 522
Lokalizacja: krolewskie stołecznie miasto kraków
Reputacja: 46

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez P.S.Ron » 5 mar 2008, o 21:43

Kasia M napisał(a):Też uważam, że połowę chorób wmawiają nam koncerny famaceutyczne + reklamy ;/

W "Trzech panach w łódce" jest taki pyszny fagment a propos:
"Bardzo to dziwne, ale jeszcze mi się nie zdarzyło, bym przeczytał ogłoszenie o jakimś najnowszym specyfiku i nie doszedł do nieodpartego wniosku, że cierpię właśnie na opisaną tam chorobę, i to w jej najbardziej złośliwej postaci. Za każdym razem diagnoza ściśle odpowiada temu wszystkiemu, co sam odczuwam"
(...)"W pocie czoła przetrząsnąłem litera po literze cały alfabet i w końcu okazało się, że tylko jednej choroby na pewno nie mam: puchliny kolan, na którą cierpią panny służące, jeśli za dużo klęczą.
Zrazu poczułem się tym niemile dotknięty - puchlina kolan wyraźnie mnie zbagatelizowała. Dlaczego nie mam puchliny kolan? Czemu ona tak ostentacyjnie trzyma się ode mnie z daleka? Po chwili jednak zwyciężyły uczucia mniej zachłanne. Pomyślałem sobie, że mam wszystkie inne choroby znane farmakologii, i ochłonąłem z egoistycznych zapędów - postanowiłem obejść się bez puchliny kolan" :D
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
Avatar użytkownika
P.S.Ron
Mag II stopnia
 
Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 30

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dag » 6 mar 2008, o 11:10

:D czuję się okradziona z myśli. To był mój tekst!
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez ilien » 6 mar 2008, o 15:54

Czy tylko mnie irytują (łagodnie mówiąc) te wszystkie okrślenia używane w gazetach? Słowo "małżeństwo" zastępione - "związkiem", "smutek" - "depresją" itd..

Normalka... Jaki tekst przyciągnie uwagę czytelników: o smutku, czy o depresji? Ludzie lubią czytać o wielkich sprawach. Im więcej krzyku - tym lepiej będzie się to sprzedawało.
Co do przekręceń zauważyliście "handel żywym towarem"? Kiedyś to się nazywało po prostu niewolnictwo..

Dokładnie. W końcu lepiej brzmi. Drastyczniej.
To tak samo, jak z umieszczaniem artykułów o trupach na pierwszej stronie. Ludzie wręcz uwielbiają sensacje. Zazwyczaj dlatego, że takie dramaty ich bezpośrednio nie dotykają... Gdyby jednak dotknęły - nawet by nie popatrzyli na tę gazetę, która na odległość kilometra ogłasza całemu światu, o strasznym nieszczęściu.
Co do wymyślania chorób - już nic mi nie mówcie na ten temat. Usłyszy taki starszy pan o jakiejś chorobie w reklamie, i już jest na nią chory. Następnego dnia wyczyta w gazecie o jakiejś nowej, i ma inną chorobę. Idzie do lekarza - ten stwierdza, że staruszkowi nic nie jest, ale nie! Staruszek się kłóci, bo on umiera! Nagle jest najlepszym medykiem na świecie...

z adehde to jest wina rodziców a nie dzieci bo jak matka i ojciec pojadą do pracy a dzieci się zostawi u babci albo w żłobku i niezwraca się na niego uwagi i nie upomni się jego to skąd ma wiedzieć co jest dobre a co złe jak ktoś oglądał super nianie to wie oco mi chodzi bo tam byli debile rodzice a nie dzieci

ADHD to nie choroba, która wynika ze złego wychowania czy wpływu społeczeństwa. Z tym się trzeba urodzić, że tak powiem (mądram, bom wyczytała ^^)
Ale idąć śladem "Prawie jak ADHD" - czasem wina rodziców, czasem nie. A zazwyczaj kulminują się wszystkie złe czynniki do kupy: rodzice, media, środowisko. I zawsze jedno na drugie winę zwala. Rodzice wychowują dziecko do tego 13 roku życia. Potem dzieciak zaczyna się buntować... a rodzice tłumaczą sobie "taki wiek, trudno". I czekają aż minie... Wtedy do akcji wkraczają media. Już podawaliśmy przykłady "wspaniałości" mediów. Wiadomo, jak potrafią wodę z mózgu zrobić...

Kolejna sprawa...
A ADHD można wyb... tego... wytłumaczyć dziecku, że tak się nie powinno zachowywać :D w sensie, jeśli jest żywsze to ok, i wcale to nie jest choroba, a jeśli jest niegrzeczne to trzeba je wychować a nie truć lekami i to jest wina rodziców...

Właśnie... I to zazwyczaj jest mylone. Dziecko jest trochę żywsze - od razu ma ADHD!
I tu kółeczko się zamyka. Albo rodzice są nadwrażliwi na punkcie swojego dziecka, i ciągle porównują zachowanie swojego potomka do tych przedstawianych w TV. Jeśli coś im się nie zgadza, od razu robią wielką aferę. I wtedy ze zdrowego dziecka, robią wariata... Z kolei ci, którzy chcą przeczekać, czasami nie zauważą prawdziwego 'zagrożenia' i sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej...
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez P.S.Ron » 6 mar 2008, o 16:12

Dag napisał(a)::D czuję się okradziona z myśli. To był mój tekst!

Przy jakiejś innej dyskusji (np. na temat prac domowych) możesz wkleić tekst o wuju Podgerze wieszającym obrazek :mrgreen: . Jerome Klapka Jerome wymiata!
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
Avatar użytkownika
P.S.Ron
Mag II stopnia
 
Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 30

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Kasia M. » 6 mar 2008, o 16:16

ilien napisał(a):[ Albo rodzice są nadwrażliwi na punkcie swojego dziecka, i ciągle porównują zachowanie swojego potomka do tych przedstawianych w TV. Jeśli coś im się nie zgadza, od razu robią wielką aferę. I wtedy ze zdrowego dziecka, robią wariata... Z kolei ci, którzy chcą przeczekać, czasami nie zauważą prawdziwego 'zagrożenia' i sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej...

Cos mi się przypomniało - tata stwierdził kiedyś, że jestem "trudnym dzieckiem" :mrgreen: Wierzcie mi- jestem bardziej niż popranie zachowujaca się dziewczynką ;p
A tak nawiasem, Ilien: Twój podpis pochodzi z...? nie moge sobie przypomnieć, a intryguje mnie to ;]
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez ilien » 7 mar 2008, o 15:53

<robi offtopic>
A tak nawiasem, Ilien: Twój podpis pochodzi z...? nie moge sobie przypomnieć, a intryguje mnie to ;]

Cytat ze "Złodzieja Czasu". Zabrakło mi znaków, i nie wkleiłam już źródła cytatu :/

Wierzcie mi- jestem bardziej niż popranie zachowujaca się dziewczynką ;p

Tak, tak, akurat Ci uwierzymy ;p
<przestaje robić offtopic>
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Kasia M. » 8 mar 2008, o 10:41

widzieliście okładkę Newsweeka? "coraz więcej samobójstw wśród polskich dzieci"..
wśród znajomych mojej młodszej siostry tez były próby samobójcze. ee.. WTF, kurde!?
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez ilien » 8 mar 2008, o 13:36

Kasia M. napisał(a):widzieliście okładkę Newsweeka? "coraz więcej samobójstw wśród polskich dzieci"..
wśród znajomych mojej młodszej siostry tez były próby samobójcze. ee.. WTF, kurde!?

Może gdyby tak tego nie rozgłaśniali, nie byłoby problemu. Dzieciak posłyszy w TV, ze ktoś w jego wieku się powiesił, i od razu znajduje w swoim życiu jakieś powody, by także odebrać sobie życie... Ale prawda jest także taka, że mamy coraz bardziej zakompleksione społeczeństwo. Wynika to też po części z tego, że rówieśnicy się naśmiewają, a także przez pokazywanych w mediach "idealnych ludzi". Tak mi się przynajmniej wydaje.
Znowu to samo: media + rodzice + otoczenie.
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Ten którego nie ma » 8 mar 2008, o 21:24

Teraz na wieszanie moda, chociaż raczej próby samobójcze poprzez podcięcie żył bardziej popularne bo wymagają mniejszych nakładów. A jak sie można w szkole bliznami chwalić ;)
"Gdzie jest nasza wspólna mowa
Kto zbudował wieże Babel
Kto wystawił nas na sprzedaż
Przecież tylko Judasz musiał zdradzić" Fate "Kilka słów o przyjaźni"
Avatar użytkownika
Ten którego nie ma
Student Magii
 
Posty: 7
Lokalizacja: somewhere in nowhere
Reputacja: 0

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Alisia » 10 mar 2008, o 17:31

wśród znajomych mojej młodszej siostry tez były próby samobójcze. ee.. WTF, kurde!?

A jaki to wiek?

U mnie w szkole jest dziewczątko, które jest emo. I się tnie. Widać, po co, skoro cała szkoła o tym wie... :roll:
Obrazek
Avatar użytkownika
Alisia
Student Magii
 
Posty: 52
Lokalizacja: Kłodawa (k. Gorzowa Wlkp)
Reputacja: 0

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Kasia M. » 10 mar 2008, o 19:29

Alisia napisał(a):[
A jaki to wiek?

11-12 lat
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez _MaLiNka_ » 12 mar 2008, o 10:44

cięzki ten temat..... tylko właściwie jakie powody ma 12 letenie dziecko ,żeby popełnić samobójstwo? nierozumiem....
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 170
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 61

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Ten którego nie ma » 12 mar 2008, o 12:10

Jak to jakie???? Wogle po co taki głupie pytania zadajesz???:-) A to rodzice szlaban dali, a to pała z kolejnego przedmiotu, a to chłopak rzucił, (piesek, kotek, mysz) chomik zdechł, nikt danej osoby nie lubi i życie jest do kitu. Jak teraz jest TAK źle, to jak będzie potem?? Po prostu niektórzy wyolbrzymiają problemy, z małych tworząc przeszkodę nie do pokonania.
"Gdzie jest nasza wspólna mowa
Kto zbudował wieże Babel
Kto wystawił nas na sprzedaż
Przecież tylko Judasz musiał zdradzić" Fate "Kilka słów o przyjaźni"
Avatar użytkownika
Ten którego nie ma
Student Magii
 
Posty: 7
Lokalizacja: somewhere in nowhere
Reputacja: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

-Nie istniejesz - oświadczyła. - Jesteś tylko kawałkiem sera.
PIP?

Muzyka duszy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron