Witam wszystkich. Mam na imię Julia i w ten piękny wiosenny wieczór doszłam do wniosku, że nadeszła odpowiednia chwila by zalogować się tutaj.
Pierwsza książka Pratchetta jaką popełniłam to Ciekawe czasy- prezent na 17 urodziny. Od tamtej pory minęło 8 lat, przeczytałam wiele dzieł Terrego i muszę stwierdzić z przykrością, że stałam się umiarkowaną maniaczką. Z przykrością ponieważ, jak powszechnie wiadomo, mania jest stanem nierównowagi psychicznej, a takich należy się wystrzegać. Natomiast moje umiarkowanie przejawia się tym, że czytam i kontempluje Terrego Pratchetta w skrytości serca, bez jakiś publicznych wybuchów entuzjazmu na widok żółwia czy chudego faceta w czarnej powłóczystej szacie. Nie oznacza to jednak, że nie mam ogromnej ochoty w końcu moją niezdrową manią się podzielić z innymi zwichrowanymi osobnikami.
Słów jeszcze kilka skąd jestem. Mieszkam i pracuję w pięknym mieście w Beskidzie Niskim. Jeżeli ktoś nie wie jakie tu jest najładniejsze miasto to szybko podpowiadam: Krosno oczywiście.
To tyle na początek. Może jeszcze tylko wspomnę, że nie przepadam za kotami, kiepsko wyglądam w okultystyczej biżuterii a biwaki pod gołym niebem wymagające noclegu na łonie natury z pewnością nie są dla mnie stworzone. Ale żeby nie było tak negatywnie to wprost przepadam za płazami, do twarzy mi w czerni i uwielbiam spotkania na łonie natury (byle bez noclegów!!!).
Podsumowując mam nadzieję na miłe współforumowanie.




