


















Dżon napisał(a):Pratchett twierdzi, że przede wszystkim Vetinariego porównuje do Medyceuszy. I ma to sens, biorąc pod uwagę wykształcenie. A machiaveliczne rysy jak najbardziej są dostrzegalne






































Piwo! Przecież tak naprawdę to tylko woda z jakimiś dodatkami. Zgadza się? A większa część tych dodatków to drożdże, które praktycznie są przecież lekarstwem i zdecydowanie jedzeniem. Właściwie, kiedy się zastanowić, piwo to taki płynny chleb. I chyba nawet lepiej użyć piwa do zupy!
(...)
Raz jeszcze obejrzał pudełko z solą, wzruszył ramionami i wsypał je całe.
(...)
Teraz jednak musiał coś zjeść, a wypełniająca połowę puszki ciemnobrązowa breja była w okolicy jedyną żywnością niemającą sześciu lub więcej nóg.
(...)
Pogrzebał w brei patykiem. Chwyciła drewno niczym klej.
- Spadaj!
Galaretowata bryła odpadła w końcu. Rincewind skosztował ostrożnie... Może akurat, kiedy zmiesza się drożdże w piwie i jarzyny, powstaje...
Nie. Powstała słona, piwna, brązowa maź.















Muzyka duszy, dodał(a) grace
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników