przez Minerwa » 9 wrz 2013, o 17:16
U nas mieszka Kanapon. Zżera wszystko, co się położy na kanapie - od srebrnego zegarka po gumki do włosów. Czasem wypluwa, czasem zżera na amen. W kątach zalęgły się Czarne Dziury - mają moc przyciągania przedmiotów, w efekcie zawsze są pełne wszelkiego chłamu. Po domu grasuje ponadto Bosoś - choćbyśmy najbardziej chcieli chodzić po domu w czymkolwiek na nogach - kapciach, skarpetach, klapkach, trampkach, stopkach, czymkolwiek - najdalej w pięć minut to coś będzie się poniewierało pod meblem, a my będziemy mieli gołe nogi. Ściąga nam wszystko niepostrzeżenie, szybko i skutecznie.
Klozetudes - zmora łazienkowa. Mieszka w spłuczce i rurze ściekowej, potrafi wydawać ryki, wycia, bulgoty itp. odgłosy - zwłaszcza nocą. Gdy byłam mała bałam się, że wyskoczy z sedesu i ugryzie mnie w tyłek, ale nigdy tego nie zrobił.
Pod biurkiem kłębią się Dzikie Węże, zwane też Dzikimi Wążami. Nie do zwalczenia. Zdziczeć potrafi nawet jeden samotny przewód!
W moim rodzinnym domu był jeszcze Diabel. Właził na kabel, najczęściej od telewizora, i telewizor zaczynał śnieżyć, mrugać i nie dawał w spokoju obejrzeć "Bonanzy".
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)