Pratchettowe dyskusje..

Choosing to Die

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Choosing to Die

Postprzez grace » 22 cze 2011, o 20:07

Jeśli ktoś jeszcze nie widział to film jest na youtube
ciekawe jak długo powisi. Warto obejrzeć.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Reklama

Re: Choosing to Die

Postprzez emerencja » 23 cze 2011, o 14:44

Poniżej dlatego malutką, że drastyczne i intymne - nie przez kokieterię...

Ja wybrałam śmierć 11 lat temu. To nie była łatwa decyzja - zwłaszcza po tym, jak rozmawiałam o niej z Moim Ukochanym Bratem. Jest Wielki. Za to, co mi wtedy powiedział (nie histeryzując, nie wzbraniając, ale też się nie godząc. Takiego szacunku jaki mi wtedy okazał - życzę każdej Istocie Czującej na tej Ziemi. Zrobił to lepiej niż.. Nieważne. Mojej decyzji nie zmienił).

Śmierć mnie nie kciała. Ale, że mój wybór (a raczej dwie próby) był dość drastycznie poważny - "ukarano" mnie 4-ma tygodniami najgorszego oddziału szpitala psychiatrycznego. (Salowa, która tam sprzątała, chodziła za moją Mamą, i tłumacząc, żeby dać łapówkę i mnie stamtąd "wyjąć".. Motywowała to tymi słowy "Proszę Pani - ona tam nie pasuje! Niech Pani zrobi co może..." Mama ufała lekarzom - nie mam do niej o to żadnego żalu.. Dziękuję, że żyję. Ale byłam chora na chorobę uleczalną...


Sprawa owszem jest wściekle trudna, ale na tym Świecie te najważniejsze takie są.. I te najważniejsze.. nie dają się ująć w ramy ustawowe. "Primum - non nuocere" - stara, ale jaka mądra zasada.. Gdyby sędziowie sądów byli mądrzy - niczego nie trzeba by zmieniać.. Ale nie są (sama znam w tej profesji takie kretynki - że szkoda gadać...) Penalizacja ludzi, którzy pomagają w odejściu tym, którzy tego chcą - jest durna. Ale właśnie dlatego (wg mnie), że "sędziowie" są durni. Kiedyś, żeby być sędzią trzeba było być kimś. Dziś - wystarczy mieć dyplom i... zbyt małe zdolności (inteligencję), żeby zarabiać krocie jako adwokat ...

Cdn...
emerencja
 

Re: Choosing to Die

Postprzez Dżon » 23 cze 2011, o 15:15

Dla mnie to jest raczej kwestia tego, po co państwo ma się mieszać do samobójstwa? Jak uregulować prawnie takie kwestie? I na ile to zwróci się przeciwko wolności wyboru właśnie. Bo tak się również dzieje.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Choosing to Die

Postprzez nanny_ogg » 23 cze 2011, o 16:46

Powiem tylko jedno: Jestem wierząca,według tego co wierzę Bóg dał nam wolną wolę, z jakiej racji ludzie stawiają siebie wyżej Niego i odbierają ludziom daną im wolną wolę???
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Choosing to Die

Postprzez Marek_Sobczak » 23 cze 2011, o 22:10

Ano tu jest pies pogrzebany. Całe te dywagacje o eutanazji, homoseksualizmie, wolności majątkowej, podatkach czy prawie do własności to wszystko kwestia wolności. Wszak każdy jest panem swojego losu. Tyle, że my niestety lubimy się wtrącać. Rozmyślać i dyskutować, walczyć o swoje racje i udowadniać sobie wyższość nad innymi. I to tez element naszego niezbywalnego prawa. Bo trzeba odróżnić dwie kwestie. Jedna kwestia: człowiek ma prawo decydować o sobie w każdej kwestii, nie istotne czy w naszej ocenie jest to dla niego dobre, czy nie.
Druga kwestia: Cholera jasna tak nas zrobiono, że plączemy się w cała masę pokręconych relacji opartych na miłości, przyjaźni, koleżeństwie czy przynależności kulturowej. To cholernie delikatne. Usunięcie tak nieistotnego fragmentu jak Ty powoduje zawalenie się świata wokół innych. Więc jeśli chcesz kończyć z sobą, to pamiętaj, że zabijasz też te części siebie, które tworzą dusze Twoich bliskich i znajomych. Chyba ta kwestia jest dla nas taka trudna do pogodzenia.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Choosing to Die

Postprzez nanny_ogg » 23 cze 2011, o 22:53

Marek_Sobczak napisał(a): Więc jeśli chcesz kończyć z sobą, to pamiętaj, że zabijasz też te części siebie, które tworzą dusze Twoich bliskich i znajomych.


Niektórzy mówią o samobójstwie - skrajny egoizm, ale to samo można powiedzieć o ludziach bliskich, którzy nie chcą pozwolić drugiemu, bardzo choremu człowiekowi odejść. Sama, pomimo chwilowych zaników chęci do życia, nie zdecydowałabym się na to, choć jeśli chodzi o sytuacje, które dotykają naszych bliskich, to, jak napisała jola, nie jest wcale tak łatwo... Dla ludzi wierzących jednak istnieje zawsze jakieś wyjście, wiem, bo doświadczyłam tego i w stosunku do siebie, i w sytuacjach związanych chociażby z moimi dziećmi. Jednak pomimo tego w co wierzę, a właściwie dzięki temu, nie cierpię jak ludzie dorośli dają sobie prawo do stanowienia o życiu i śmierci innych ludzi dorosłych...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Choosing to Die

Postprzez Dżon » 24 cze 2011, o 07:32

Ale jeśli wolność zostanie zinstytucjonalizowana, to zawsze obróci się przeciwko sobie. Kwestia moralna zależy od poglądów osobistych, a to jest niepodważalny mechanizm znany z historii. Samobójstwo można popełnić zawsze, a samobójstwo pod pieczą państwa może być wykorzystywane jako element nacisku, albo - tak jak w Holandii - jako pretekst do usuwania ludzi starych, którzy chcieliby jeszcze pożyć, ale nie opłaca się ich leczyć, albo rodzina nie chce ich utrzymywać. Albo po prostu są nieprzytomni, bo śpiączka czy coś, ale też nie mieliby nic przeciwko obudzeniu się.

I stwarza niebezpieczeństwo powrotu do zabawy w Pana Boga metodami, które już znamy. Eugenika, której hołdowano na początku XX w., nie została jednoznacznie osądzona i dalej wielu naukowców hołduje poglądowi, że można stworzyć lepszego człowieka, przez eliminację. Otwarcie zresztą mówiono o tym w latach 60, że po ujawnieniu prawdy o Rzeszy, Auschwitz i eksperymentach dra Mengele (finansowanych notabene przez Instytut Rockefellera) trzeba zmienić nazwę eugenika na inną. A pierwszym, który eutanazję wprowadził, był właśnie Hitler. I spotkał się z przyklaskiem postępowych środowisk Zachodu. Duża część z nich, jak wspomniałem, nie zmieniła swojego stosunku do eugenicznych marzeń. Stąd mamy potworne niebezpieczeństwo, jakie stwarza instytucjonalizacja samobójstwa, a nawet przedstawianie eutanazji tylko w kontekście wyboru.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Choosing to Die

Postprzez 4jola » 25 cze 2011, o 19:14

Dżon napisał(a):
Samobójstwo można popełnić zawsze, a samobójstwo pod pieczą państwa może być wykorzystywane jako element nacisku, albo - tak jak w Holandii - jako pretekst do usuwania ludzi starych, którzy chcieliby jeszcze pożyć, ale nie opłaca się ich leczyć, albo rodzina nie chce ich utrzymywać. Albo po prostu są nieprzytomni, bo śpiączka czy coś, ale też nie mieliby nic przeciwko obudzeniu się.


Dlatego właśnie,tam w Szwajcarii, jest to tylko dla ludzi w pełni świadomych swojej decyzji!Przytomnych,normalnych,praktycznie jeszcze na chodzie.
Ale masz rację,że otwiera to wrota do straszliwych nadużyć.

Dwa razy w życiu urwał mi się film.
Obrzydliwe uczucie,nie wiedzieć,co się z Tobą działo,jak się zachowywałaś itd.Na szczęście dla mnie,byłam wśród życzliwych mi ludzi,którzy zaopiekowali się mną i nic złego się nie stało.Ale do dziś robi mi się słabo na samo wspomnienie i nie wyobrażam sobie kilkunastu lat w takim stanie.
Wolałabym sobie zrobić krzywdę(gdybym miała wybór).
Poważnie.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Choosing to Die

Postprzez Marw » 2 lip 2011, o 10:56

nanny_ogg napisał(a):Powiem tylko jedno: Jestem wierząca,według tego co wierzę Bóg dał nam wolną wolę, z jakiej racji ludzie stawiają siebie wyżej Niego i odbierają ludziom daną im wolną wolę???

Bo Bóg chciał inaczej! (standardowa odpowiedź standardowego katolika na standardowe pytania o życie, wszechświat i całą resztę [a wszyscy wiemy, że tak naprawde to ta odpowiedź brzmi "42" :mrgreen: ])
Generalnie ludzie bardzo trzymają się poszanowania swobody praw, swobód, wolności poglądów itp. Oczywiście o ile mowa o ich własnych prawach. Wszyscy jesteśmy hipokrytami (różnimy się tylko stopniem zaawansowania). Ludzie wiedzą, że powinni żyć dobrze (noooo, zazwyczaj wiedzą, ale mniejsza o skrajności), a ze względu na to iż uważają własne poglądy (ewentualnie poglądy kościelnych, które często się pokrywają) za wzór cnót, dobra i wszelkiej pozytywnej wartości, więc nie pozwalają ludziom żyć w błędzie tylko ograniczają im swobodę tak żeby "sami sobie kuku nie robili". Nie ma dobrze. :D
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Re: Choosing to Die

Postprzez Makal » 2 lip 2011, o 19:42

Obejrzałem jakiś czasu temu dzięki Grace. Byłem w szoku, ale głównie ze względu na zachowanie Terry'ego - wszak jego pointa nie do końca była stanowcza. To co widział go szokowało, nie był pewien swej walki - śmierć to jednak śmierć.
Z drugiej strony, tylko ktoś taki jak Terry Pratchett potrafi TAK mówić o śmierci. Tak jakby co najmniej rozmawiał z bohaterem swojej książki - poważnie, ale bez napuszenia - z refleksją, ale inteligentną i niejednoznaczną.
Smutny film. Strasznie. Zwłaszcza początek kiedy Terry odkrywa rąbek tajemnicy walki ze swoją chorobą.
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Reputacja: 95

Re: Choosing to Die

Postprzez Marek_Sobczak » 17 lis 2011, o 22:46

Pozwólcie, że odkopię temat w związku z artykułem na głównej. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji przeczytać to pozwólcie zacytuję Grace:
Grace na Głównej napisał(a):Terry Pratchett coraz bliżej samobójstwa
Dziennik Guardian doniósł dziś o otrzymaniu przez Terrego Pratchetta dokumentów z kliniki Dignitas w Szwajcarii. Jest to prośba o pomoc w dokonaniu samobójstwa, która ma być podpisana niedługo.

"Jedyne co mnie powstrzymuje (przed podpisaniem) to to, że zrobiłem ten film i mam cholerną książkę do skończenia" - powiedział Terry podczas sesji pytań po wyświetleniu film na Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Sheffield.

Powiedział, że zdecydował się na rozpoczęcie tego procesu po nakręceniu filmu Choosing to die, który pokazuje moment śmierci milionera i właściciela hotelu Petera Smedley.

Jednakże nie oznacza to, że Pratchett już planuje odbieranie sobie życia. Zgodnie ze statystykami Dignitas, 70% osób podpisujących papiery ostatecznie nie decyduje się na ten krok.

Podczas kręcenia filmu Choosing to die, Terry Pratchett dowiedział się, że aby on sam mógł skorzystać z usług kliniki Dignitas, musiałby być w stanie wyrazić swoją wolę śmierci a także samodzielnie wziąć truciznę. Oznacza to, że musiałby podjąć decyzję jeszcze w czasie, kiedy będzie mógł normalnie mówić i żyć. On sam miał nadzieję, na odejście w czasie kiedy już sam nie będzie w stanie kontrolować swojego życia, gdyż zostanie ono całkowicie przejęte przez Alzheimera.

W jednym z wywiadów powiedział także, iż dopóki ma pomysły na książki, dopóty nie planuje umierać.

Aktualnie pracuje nad Long Earth, książką Science-fiction pisaną wspólnie ze Stephenem Baxterem. Wspominał także o chęci kontynuowania cyklu o Moiście zapowiadaną wcześniej książką Raising Taxes.

Pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, że Pratchett wciąż czuje się wystarczająco dobrze, by jeszcze nas nie zostawiać.

lub jak kto woli w oryginale -> źródło.

Decyzja Terrego wydaje się być coraz bardziej realną. I znów wywołuje na główny plan dywagacje o eutanazji. Taka dywagacja przynosi z kolei pytania; jak długo jeszcze Terry zdecyduje się walkę z chorobą? W jakim punkcie powie sobie dość? Czy Będzie miał siłę by wytrwać w postanowieniach i czy decyzję zdążyć podjąć je będąc wciąż uznawanym za poczytalnego i w pełni władz umysłowych? Jakie jest wasze zdanie?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Choosing to Die

Postprzez Motopompa » 17 lis 2011, o 23:40

Marek_Sobczak napisał(a):jak długo jeszcze Terry zdecyduje się walkę z chorobą? W jakim punkcie powie sobie dość? Czy Będzie miał siłę by wytrwać w postanowieniach i czy decyzję zdążyć podjąć je będąc wciąż uznawanym za poczytalnego i w pełni władz umysłowych? Jakie jest wasze zdanie?


Zabrzmiało jak pytania na koniec odcinka Nuttera :lol:

Ok,ok. Marku, a co my będziemy roztrząsać? Jak się zdecyduje to się zdecyduje, nie wcześniej i nie później, jeśli w ogóle. Jestem pewien, ze zanim wypije toto co tam podają i się udusi, napisze do nas jakiś otwarty list, czy coś w tym stylu, gdzie wyjaśni wiele zagadnień, nie tylko te powyższe.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Choosing to Die

Postprzez Marek_Sobczak » 18 lis 2011, o 00:14

Nie miało zabrzmieć w taki sposób. Nie o to chodzi. Po prostu lektura art przywróciła we mnie te dziwne pytania. Wiesz jeszcze wczoraj słucham wywiadu z Terrym w radiu, gdzie żartuje, cieszy się ze swojego szlachectwa, opowiada o książce, a nagła stawia się przed tobą smutną alternatywę dla tej sielskości - truciznę połkniętą kończącą ziemski żywot człowieka. A to skłania do przemyśleń.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Choosing to Die

Postprzez emerencja » 18 lis 2011, o 00:24

Wsio co napisałam, skasowałam. Jako i w innym topicu.

Bo moje reakcje i dywagacje, się nie mieszczą, wykraczają, roją się od chyba niesprawiedliwych asocjacji...

Dziwnie mi...
emerencja
 

Re: Choosing to Die

Postprzez Motopompa » 18 lis 2011, o 01:39

Marek_Sobczak napisał(a):Nie miało zabrzmieć w taki sposób. Nie o to chodzi.

Wiem, już nawet na tę uwagę odpowiedziałem, choć niezbyt to oczywiste:
Motopompa napisał(a):Ok,ok.[...]


Marek_Sobczak napisał(a):Po prostu lektura art przywróciła we mnie te dziwne pytania. Wiesz jeszcze wczoraj słucham wywiadu z Terrym w radiu, gdzie żartuje, cieszy się ze swojego szlachectwa, opowiada o książce, a nagła stawia się przed tobą smutną alternatywę dla tej sielskości - truciznę połkniętą kończącą ziemski żywot człowieka. A to skłania do przemyśleń.


Ale dzisiaj dostał papiery, o ile pamiętam, tak? To by znaczyło, że "zamówił" je sporo wcześniej - pewnie nawet przed owym wywiadem, na którym to miał tak sielski humor. Pratchett od tak dawna oswaja nas z myślą, że raczej sam się zabije niż będzie powoli częściowo umierał, że ja już to zaakceptowałem. I ta wiadomość, choć niespodziewana, jakoś specjalnie mnie nie zaszokowała. Choć zasmuciła, na pewno.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

- Naprawdę jesteś bezczelnym kłamcą?
- Nie.
- W takim razie dlaczego napadasz na podróżnych?
- Niestety, zostałem obrabowany przez bandytów.
- Ale tutaj piszesz - wtrącił Ridcully - że jesteś świetnym szermierzem.
- Mieli przewagę liczebną.
- Ilu ich było?
- Trzy miliony.

Panowie i Damy, dodał(a) Nobby Nobs

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron