Pratchettowe dyskusje..

Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Klara » 22 maja 2011, o 11:10

Ja zazwyczaj uszczęśliwiam człowieka kupując mu z okazji urodzin jedną z książek Pratchetta mając nadzieję, że przeczyta. :mrgreen:

Moje dwie koleżanki, właśnie w ten sposób dostały ode mnie "Kosiarza". Jedna od 2 lat go nie przeczytała i ciągle mi o tym przypomina obiecując że się do niego zabierze, za to druga zachwyciła się Światem Dysku i teraz regularnie odwiedza bibliotekę wypożyczając kolejne części serii.

Najlepsza jednak reklamą książek Pratchetta jest łażenie z nimi do szkoły i bezczelne czytanie przy innych na korytarzu. Wtedy każdy podchodzi się zapytać co czytam i moge z nim zamienić kilka słów i zareklamować swoją ulubioną literaturę. ;)
Avatar użytkownika
Klara
Mag I stopnia
 
Posty: 133
Lokalizacja: Gdzieś tam
Reputacja: 45

Reklama

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Dżon » 22 maja 2011, o 11:13

nanny_ogg napisał(a):W moim pokoleniu także był odsetek osób, dla których czytanie to były tortury, ale jednak lepiej lub gorzej, mniej lub więcej wszyscy czytali.


Bo w twoim pokoleniu, Nianiu, nie było dysleksji, dysgrafii i innych dysmózgii. ;)
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Dicey Reilly » 23 maja 2011, o 13:07

Dżon napisał(a):Bo w twoim pokoleniu, Nianiu, nie było dysleksji, dysgrafii i innych dysmózgii

Na pewno byli, tyle że nazywało się ich głupkami/idiotami/debilami nawias niepotrzebne skreślić zamknąć nawias a nie dyslektykami itp. :P

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez emerencja » 24 maja 2011, o 00:15

/offtop/ Mój przyjaciel /strażak/ raz na zebraniu rodziców gdzie jeden taki przedstawił zaświadczenia na dys.. funkcję w zasadzie wszystkiego u swego dziecka.. Wstał i rzekł:

- Ma Pan rację! I wie Pan co, ja wczoraj w banku przyniosłem zaświadczenie o dysleksji, dysfunkcji, i dys.. tego od matematyki - i wie Pan co?! Skandal! Nie umorzyli mi rat na ten kredyt!

;)

koniec offtopa.

meritum. Daję. Słyszę "wiesz, to chyba nie moje..."

To innym razem daję i mówię "Masz i czytaj" :)
emerencja
 

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Dżon » 24 maja 2011, o 08:44

Dysdupy wszelkiego rodzaju to wymysł. Jak chcesz to się nauczysz - choćby na pamięć :P
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Rachel » 30 maja 2011, o 21:12

Łatwo Ci mówić. Właściwie to pisanie wypracowań jest proste, bo jak nie jestem czegoś pewna, to biorę inne słowo. Ale jak mi mama strzela dyktanda...I jeszcze ma od tego archaiczny podręcznik! :evil:

Ale co do zachęcania: no różnie. Zazwyczaj próbuję kogoś po prostu przekonać, słownie. Nie zawsze się udaje. Co do wciskania książki, to nie wychodzi (zazwyczaj po prostu mi oddają albo mówią, "no weź to"). Łatwiej jest, jak ktoś mnie pyta, co polecę.
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 162
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 80

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez tter282 » 14 lip 2011, o 15:15

Jako że większość moich znajomych to lud wierzący w moc słowa pisanego, z zachęceniem do lektury nowego nie mam większego trudu. Daję w łapę "Kolor" i voila. Czasem tylko niektóre kwiatki wyrażają wątpliwości jakie wzbudza w nich kolorowiastość okładki. Wówczas przybieram minę nr 3C i grożę złamaniem prawej kości udowej :twisted:

No dobra dobra, nie grożę :angel:
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Marek_Sobczak » 14 lip 2011, o 20:52

Tylko od razu przechodzisz do czynów?
Moja Dama zawarła ze mną układ i na przyszła okazję (albo i bez okazji) zgodziła się przyjąć i przyswoić książkę ze Świata Dysku. Zaczniemy od początku by poznała mechanikę. I trzymajcie kciuki by się mi udało :)

We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Marcel » 15 lip 2011, o 10:49

Musiałem puścić, bo niewygodnie się pisze.

Ja jakoś szczególnie zachęcać nie muszę. Byłem już chyba jednym z końcowych roczników, które za zabawę uznawało granie z kolegami w piłkę do wieczora, więc większość moich znajomych lubi czytać.

[offtop]
A jeszcze tylko wracając do tych dysgrafii, dysleksji i innej dyskoteki. Moja znajoma faktycznie miała z tym problemy, potrafiła naprawdę robić kuriozalne błędy, ale wzięła się za siebie i z papieru o dysortografii zrobiła samolocik. Teraz się to tylko na siłę próbuje tłumaczyć tym lenistwo i wtórny analfabetyzm.
To tak jak z ADHD, dawniej takie dziecko było zwyczajnie nadpobudliwe, dostało w tyłek i spokój był. A teraz to jest choroba i na paluszkach koło tematu chodzić.
[\offtop]
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
Avatar użytkownika
Marcel męska
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 241

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez l1l1th » 15 lip 2011, o 14:17

Ale karmisz stereotypy. Dysleksja jest uszkodzeniem organicznym na poziomie jąder ogoniastych w mózgu. 3/4 z tych co mają orzeczoną w istocie jest leniami i ma zaburzenia innego rodzaju. A to z prozaicznej przyczyny, każdemu musieliby robić tomografię mózgu bo tylko na tym badaniu jesteś w stanie to zobaczyć.
Co do ADHD to jest z kolei uszkodzenie i nieprawidłowość w przewodzeniu w układzie nerwowym. Z takiego uszkodzenia też ciężko wyrosnąć. Można terapią i lekami pewne rzeczy doprowadzić do takiego stanu że po prostu nie są uciążliwe.
Jedno z tego co zostało do tej pory powiedziane jest prawdą, to to że większość tych "orzeczeń" jest naciągana.
Avatar użytkownika
l1l1th żeńska
Student Magii
 
Posty: 75
Lokalizacja: oświęcim
Reputacja: 40

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Marcel » 15 lip 2011, o 14:28

Zapewne masz rację, jako że ja jestem laikiem, ale w kwestii dysfunkcji znałem tylko ludzi, którzy byli zwykłymi obibokami na bakier z językiem polskim i tylko jedną znajomą, która dala sobie radę. Więc nie dziw się, że mam takie a nie inne spojrzenie na sprawę.

Poza tym nigdzie nie mówię, że to nie choroba, tylko że dawniej nikt o czymś takim nie słyszał, a dziecko najwyżej siedziało nad dyktandami, ewentualnie miało permanentny szlaban. Homemade therapy :twisted:

Ale odpuśćmy ten temat już, bo wychodzi śliczny OT.
Ostatnio edytowano 15 lip 2011, o 14:36 przez Marcel, łącznie edytowano 1 raz
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
Avatar użytkownika
Marcel męska
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 241

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez l1l1th » 15 lip 2011, o 14:35

No a ci co faktycznie mieli dysleksję to szli to szkoły specjalnej jako upośledzeni bo nie mogli ogarnąć nauki czytania. Ja mam do czynienia i z obibokami i z tymi co faktycznie im coś dolega, i powiem Ci że te dzieci mają naprawdę przekichane. Homemade therapy jest dobra do zaburzeń integracji sensorycznej - to jest baaaaardzo częsta dolegliwość.
Dobra koniec offtopu bo się władza zdenerwuje ;)
Avatar użytkownika
l1l1th żeńska
Student Magii
 
Posty: 75
Lokalizacja: oświęcim
Reputacja: 40

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Marcel » 15 lip 2011, o 14:37

Główny wniosek jaki wynika z naszej wymiany zdań: l1l1th jest bardzo dobrą kobietą, a Marcel to zwyczajny kawał drania :twisted:
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
Avatar użytkownika
Marcel męska
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 241

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez l1l1th » 15 lip 2011, o 14:41

no to teraz to ty pojechałeś po bandzie :lol:

//Edit by Kinga:
Argh... Koniec offtopa, bo się zeźlę...
Avatar użytkownika
l1l1th żeńska
Student Magii
 
Posty: 75
Lokalizacja: oświęcim
Reputacja: 40

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Marw » 17 lip 2011, o 00:53

Ja nie wiem, osobiście jestem paskudnym leniem - od ponad 3 tygodni nie chce mi się wyciągnąć płyty z pudełka żeby office'a na kompie po formacie zainstalować, tak samo mam z rejestracją kopii windowsa (po kod nie chce mi się sięgnąć). Codziennie sobie mówię, że zrobię coś jutro, nawet nie tyle co nie chcę tylko tak jakbym sam siebie przekonywał, że lepiej będzie jak to później zrobię (a przekonywać umiem). Tak wogóle to nauczyciele od podstawówki mi mówią, że spokojnie jakbym się 15 minut dziennie pouczył to jechałbym na samycg piątkach i szóstkach, a nie na trójach (osobiście uważam, że jakbym nie spał chociaż na lekcjach to miałbym conajmniej 4 :D ). Ale mimo mojej dysfunkcji układu motywującego :mrgreen: , nie mam problemu z tym żeby nie zrobić w wyrazie "góra" czterech błędów (czasem tak robią!), a pisanie mniej więcej według podstawowych zasad ortografii i gramatyki (szyk zdań, wyrazów itp. zależy akurat od mojego humoru i jest absolutnie, całkowicie i niepodzielnie zależny od woli mej). A wiecie dlaczego młodzież ma takie problemy z pisaniem, czytaniem, móieniem i myśleniem? Bo książek nie czytają, ot co! Jedyna nadzieja w tym, że jakiś szalony naukowiec wymyśli kroplówkę z literatury, albo ewentualnie bombę logiczną, tylko nie taką co to w komputerze siedzi, ale taką co jak ją zrzucisz na miasto to wszystko w zasięgu rażenia ulega "domóżdżeniu"! Nic tylko czekać, a potem bierzemy się za terroryzm! Oto jest sposób ostateczny i jedyny skuteczny! (A offtop to nie był![buahahahahaha])
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Bierzesz ludzi, którzy na oko niczym się nie róznią od ciebie i ode mnie, ale kiedy połączysz ich wszystkich razem, dostajesz wielkiego szaleńca z granicami państwowymi i hymnem.

Potworny Regiment, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron