grace: A ja chciałabym, żebym nam Lu Tze tak naprawił historię, żebyśmy przestali być cierpiętnikami i ukrzyżowaną papugą narodów..

Żeby duszpasterze i nauczyciele zajmowali się młodzieżą tak, jak Lu - nie byłoby wtedy zmarnowanych talenów i mielibyśmy więcej wolnych i samodzielnie myślących, a mniej spiętych i zdeterminowanych na władzę półgłówków.
Poza tym ... chyba nie czytasz dogłębnie Mistrza: (nie porzuciłaś swych argumentów ad personam, a mnie się nie chce ciągle przeciw tej demagogii - w stanie czystym - protestować, więc poczuj jak to jest, przechodzę na Twoje pozycje

)
/i doceń to - że nie piszę, iż wszystkie niewiasty optujące za Vetinarim mają widać niezrealizowane chore i marzenia sado-maso i kompoleks niewolnicy połączony z kompleksem niższości, bo nigdy nie będą tak rządzić jak on, a chciałyby./
- to miasto nie funkcjonuje idealnie - ono "funkcjonuje" i tyle. (Imperium agatejskie, Lancre, XXX, Uberwald - też funkcjonują. Chociaż nie mają Vetinariego, który zresztą bez Vimesa i niespodziewanych zdolności Sybil - grrrówno by ugrał mimo słabości doń niejakiej Margolotty ... Vetinari nie umie grać sam. Lu Tze i owszem. Vetinari umie tylko pociągać za sznurki. I ma szczęście, że ma za co pociągać. Ale zasługi za tryumf liczysz tylko jemu... ciekawe... tego uczą na zarządzaniu? Wycyckać pracowników, a potem powiedzieć "dysponowałem niczym - ale wygrałem".
Ba.. widziałam taką sesję na ówczesnej PWST: wszyscy pedagodzy przed spektaklem mówili: "no cóż.. studenci są kiepscy, starałem się jak mogłem, jeśli coś nie wyszło - materiał był słaby. Jeśli wyszło - ja jestem geniuszem, że z tymi matołami sie udało" /oczywiście słowa były inne, ale przekaz jasny/. Jedyny inny - to był Lupa Krystian. Który powiedział "ja tylko dałem pomysł. Studenci grali i reżyserowali. Wszystko co zobaczycie - jest efektem tylko ich pracy i talentu. / Jakby nie było jasne - Lupa przypomina mi Lu Tze. Vetinari (taki jak Ty go przedstawiasz) .. wiadomo... resztę.
grace napisał(a):Czy fakt, iż wszelka legalizacja przestępczości nie doprowadziła do jej spadku i nie jest to cud
chyba się zapędziłaś i palnęłaś bzdurę totalną ... dam Ci szansę - przepisz to zdanie, żeby faktycznie broniło Vetinariego, bo na razie wygląda na to, że jego wysiłki spełzły na niczym
Rachel - zapędziłaś się. Lu Tze nie szafuje paranormalnością - taż wielbi ścieżkę Mme Cosmopolite!

(ciepłe gacie) i dopiero bardzo subtelnie i dla podtrzymania upadającego i wątpiącego ucznia - ma ciepłe stopy. ;P
A poza tym - co byście nie zrobili kochani adwersarze, to i tak: Vetinari to sztywniak (i nawet w podkoszulku będzie wyglądał jak w krawacie), a Lu - to luzak.
A to, że żyje 800 lat - to akurat żadna wada. Vetinariemu to się nie uda /nawet jeśli go ugryzie Margolotta/
