Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 14 maja 2011, o 13:06

^ !?
> Ej! Łoc ap, ludzie! Co z Wami?! Myślałam, że jak na dwa tygodnie zniknę to czeka mnie cały stos odcinków do przeczytania a tu co, nic? Szeeeeeeeeeeeeeeeeeejm!
Tym bardziej, że wrzuciłam PDF z trzeciej części... Rath, Marku, Jolu, Dicey... gdzie jesteście?
v Będzie się kajac.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Reklama

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez nanny_ogg » 14 maja 2011, o 14:25

^ jola pewnie odpoczywa po podróży, rath po zlocie, Dicey jest gdzieś zniknięta, więc jakby co to jedynie Marek się wstydzi i kaja :oops:
> niania czeka z niecierpliwością na dalej...
v Marek napisze odcinek :D
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Marek_Sobczak » 15 maja 2011, o 21:55

^Po pierwsze. Nie podziękowałem jeszcze Pani Reżyser za Trzeci PDF z Rewią. Pasjonująca lektura. Świetna sprawa. Wyrazy uznania dla autorki i pokłony.
Po drugie. Wstydzę się zaniedbań. Rzeczywiście za bardzo się skupiłem na prawie jazdy i porzuciłem sprawy związane z Rewią. Ale już to naprawiam przymilając się nisko przy kapciach Eoren.
Po trzecie dzięki Nianiu za motywację. Dla Ciebie specjalnie pewien wątek w kolejnym odcinku. Tak. bo właśnie powstał. Oto i on.

>

<PUK PUK PUK>
Zła wiedźma miała wprawę w pukaniu. Można by nawet powiedzieć, że gdyby istniała dziedzina nauki zwana pukaniem do drzwi Zła wiedźma miałaby już dawno tytuł doktorski. Jednak tym razem ta perfekcyjnie wykonana czynność zakończyła się niepowodzeniem. Pełne wykrzykników wibracje drewna ustały, a Zła wiedźma i Vydra stały z osłupiałą miną po zdecydowanie niewłaściwej stronie klamki.
-Może nie ma nikogo w domu? - wywnioskowała sprytnie Vydra. W zabijaniu Wzrokiem Zła wiedźma miała już tytuł profesorski, więc futrzak zaniechał dalszych domysłów.
Kolejne uderzenie kościstym palcem wiedźmy wywołało iskry. Obok drzwi coś zaskrzypiało. Domofon odezwał się głosem Maela.
-To ty Marco?! Znów zapomniałeś jak się używa domofonu? Ech kompletne z Ciebie techniczne beztalencie. Lewa kieszeń wewnętrzna. Tam Ci mama zaszyła instrukcję jak nacisnąć ten głupi guzik. Ostatni raz Ci otwieram.
Bramka uchyliła się z piekielnym skowytem.
-Myślałam, że pójdzie trudniej – Zła wiedźma poczuła niedosyt – ale darowanemu koniowi...
-Co darowanemu koniowi?
Zła wiedźma powstrzymała się od rękoczynów i odparła:
-Nie ważne. Wchodźmy.
Vydra jako zawodowy, świetnie wyszkolony skrytobójca skrywała się w cieniu i poruszała się bezszelestnie. Zła wiedźma jako zawodowa zła wiedźma miała to gdzieś i szła prosto przed siebie robiąc tyle hałasu, że nie powstydziłaby się tego sekcja dęta niejednej zawodowej orkiestry. Jako, że wiedźmy wiedzą dokładnie czego chcą nawet nie znając celu swojego pragnienia, ruszyła prosto do drzwi chłopca. Te o dziwo nie były zamknięte.
-Co pani tu robi? - wykrzyknął oniemiały malec chowając coś pod kołdrą.
-Twój brat mnie tu przysłał. - w łganiu Zła wiedźma doradzała nawet politykom. -Mam być twoją nianią. Możesz mi mówić Niania...
-Niania jak?
-Ikropka.
-Ikropka?
-Nie drąż smarkaczu. Jestem Niania Ikropka.
-Ale po co mi niania? Przecież ja mieszkam z rodzicami.
Zła Wiedźma skinęła porozumiewawczo do Vydry. Ta zniknęła za drzwiami, dał się słyszeć krótki odgłos tłumionej szamotaniny, potem odgłos zaciskanych węzłów i trzask drzwi do piwnicy. A może to były tylko odgłosy budzącego się o poranku domu? Kto to rozpozna o 4 nad ranem.
-Musieli pilnie wyjechać w delegację. - Widząc nieprzekonaną minę chłopaka Zła Niania Wiedźma Ikropka dodała – Sprawa wagi państwowej.
-Jaką sprawę wagi państwowej może mieć dentysta i pogodynka w telewizji?
-Nie wnikaj smark.. drogi chłopcze. Lepiej powiedz mi jakie bezeceństwa chowasz pod kołdrą? Co ty tam robisz? Ładnie to się tak zabawiać?
Chłopak wyraźnie się zaczerwienił. Jeszcze mocniej naciągnął na siebie kołdrę.
-Nic nie chowam.
Wiedźma jednak nie przyjmowała do wiadomości żadnych wyjaśnień, z szaleńczym uśmiechem ściągnęła z chłopca kołdrę... lecz jakie było jej rozczarowanie, gdy zamiast oczekiwanego pisemka z nie do końca epatującymi skromnością damami, zobaczyła chuderlawego chłopaka w bokserkach w panterkę ściskającego między udami bębenek.
-Na tym chcesz grać? To chyba nie jest twój instrument. Musimy poważnie porozmawiać smarkaczu.

<PUK PUK PUK>
Marco stanął grzecznie przed drzwiami Wielgachnej Wieży o Właściwościach Magiczno – Penitencjarnych. Usłyszał nad sobą szum. Zrobił instynktownie krok w lewo. Potem zorientował się, że zrobił jednak omyłkowo w prawo, co było zdecydowanie niezgodne z jego światopoglądem, więc szybko zrobił dwa w lewo, od czego aż zrobił się czerwony. Po jego prawej stronie runęła właśnie drewniana paczka z napisem „UWAGA SZKŁO”. Marco uniósł głowę by określić nadawcę (albo chociaż urząd pocztowy) z którego ta przesyłka została nadana.
-Ej. MarJane! CO ty do cholery wyprawiasz? Już całkiem zbzikowałeś z tego osamotnienia? Nie wiem dlaczego w ogóle mój dziadek się z tobą zadawał.
MarJane wychylił się z okna swojej WWoWM-P i nie uwierzył swoim oczom. - Ty stary byku. A myslałem że tylko ja się nie zestarzałem. A ty się nic nie zmieniłeś. Jakim cudem? Przecież już powinieneś nie żyć od dawna Michael!
-Ja nie jestem Mich...
-Właź stary byku. Tylko pamiętaj, żeby nie zamykać drzwi. Ja zamknąłem i utknąłem tu na wieczność. Cholerne klątwy. Podstaw drzwi ta rozbita skrzynką. Ja nie mogę. Michael. Niesamowite.
Marco zdziwiony i zdezorientowany wykonał instrukcje MarJane i zaczął mozolną wspinaczkę po 10 piętrach wieży aż na sam szczyt. A jako, że nie palił papierosów, mógł przekonać się, że nie ma żadnej różnicy czy się pali czy nie – po trzech piętrach trudno złapać oddech. Kiedy w końcu wdrapał się na szczyt MarJane już czekał na niego z kieliszkiem wódki na powitanie.
-Wybacz, że nie twoje ulubione Cianti, ale w tych warunkach, mogę jedynie uprawiać ziemniaki w skrzynkach. Ech szkoda gadać. Wypijmy pod te zmartwienia
-Jest czwarta nad ranem... - Marco zobaczył zawiedzony wzrok chłopaka – ale czego się nie robi spotykajac starych kumpli. Ile to już lat się nie widzieliśmy? - Marco wszedł w rolę dziadka woląc nie ryzykować oberwanie stojacą za MarJane.
-Piećdziesiąt dziewięć lat, jedenaście miesięcy i trzy dni. Ostatnio widzieliśmy się w moje pierwsze szesnaste urodziny. Ech. I wtedy ta wieża, wypadek, to cale zamieszanie. Pamiętasz... To okropne było. Jak tobie udało się z tego wyjść?
-Studnia – Marco znał ta historię z opowiadań dziadziusia. - Kiedy przysżła pierwsza fala wpadłem do studni. Wszyscy myśleli, że zginąłem.
-Łącznie ze mną. A ja jak widzisz miałem mniej szczęścia. I utknąłem tu po wieczność. Ale nadchodzi dzień kiedy to wszystko musi się skończyć. Przepowiednia. Spełni się.
-No właśnie. Ja w tej sprawie.

<PUK PUK PUK>
Maureen trzasnęła trzy razy w głowę zemdlonego jednorożca. Jak już kiedyś słyszała bywają rożne bajki, ale kiedy patrzyła na facjatę tego osobnika, nie dziwiła się, ze nie przedłużył gatunku. Ciężko znaleźć aż tyle alkoholu, czy co tam się podaje samicom jednożców, żeby zmusić ja do spółkowania z... brrr – myśli godne najmroczniejszych książek Kinga przebiegły jej przez głowę. Ale ocknęła się w porę wyrwała przetłuszczony włos z prawie łysej grzywy jednorożca i poszła w swoją stronę taszcząc za sobą ulubioną patelnię. Zatrzymała się i wróciła
<PUK>
-To za tę paskudną szmatę w którą musiałam się ubrać napalony koniu.

V Dlaczego Mael jest ważny?
Jak wydarzenia sprzed 60 lat wiążą się z historią Maela i Marco?
O czym mówi przepowiednia?
Dlaczego Zła Wiedźma chce ją udaremnić?
Czy MarJanie będzie miał udane urodziny?
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 17 maja 2011, o 12:00

^ No nareszcie! Dzięki, Marku.
> Chwilowo będziecie zdani na siebie, mam trochę dużo pracy ale postaram się nadzorowac.
v Nie będzie się obijac.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Marek_Sobczak » 21 maja 2011, o 13:56

^Proszę Cię bardzo. Przyjemność (może nie cała mam nadzieję) po mojej stronie.
> Może ktoś poskłada odcinek przed końcem świata?
V Może Ty?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Dicey Reilly » 21 maja 2011, o 21:18

^Oj, jednak nie.
> wybaczcie, jakoś nie mam głowy do Rewii... :( Sama nad tym mocno ubolewam. Niech ta sesja minie to może coś się zrobi
v A może Ty? :)

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Marek_Sobczak » 24 maja 2011, o 21:04

^No ja już napisałem:)
> chcę jakiś mroźny wątek w następnym odcinku na upalne dni.
V Da się coś z tym zrobić... może... Rath?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Marek_Sobczak » 6 cze 2011, o 14:36

Za każdy następny odcinek zdejmę część garderoby :) Swojej lub cudzej :) heh Może Jola? Może Nobby? Może ty?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Nobby Nobs » 6 cze 2011, o 21:26

^No rzeczywiście ja.
> rezerwuję sobie kolejny odcinek, bo już zaczęłam, ale dziś prawdopodobnie nie skończę
v To będę ja! ;)
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Nobby Nobs » 7 cze 2011, o 20:20

^ Skąd wiedziałaś? Niesłychane.
>
- Przepowiednia? Oczywiście, że znam ją na pamięć! – prychnął MarJane i szepnął konspiracyjnie – Choć za mną…!
Przebiegł pół pokoju, po czym zniknął, nurkując za kanapę w stos różnorodnych rupieci i gratów. Po chwili nerwowego grzebania wynurzył się z powrotem, a ściśle mówiąc wynurzyła się fioletowa góra w różowej peruce, z której dochodziło zaniepokojone piszczenie myszy.
- Ehem… - odchrząknęła postać, po czym wytrzeszczyła oczy, uniosła dłonie i niskim dudniącym głosem, który według niej zapewne brzmiał mrocznie, wydeklamowała:
Cienie pogonią zagubione dziewczę, co Lutni nie bała się poskromić dreszcze
Bogowie zagrzmią i jasnym stanie się jasne, gdy od gry chłopca, jasny grom z nieba spadnie
Oświetli młodzieńca o duszy niepewnej, czy stracić wszystko czy zyskać więcej
Skarb wskaże i wskrzesi co nie trzeba, klucz do raju i brama do piekła.

Fioletowa postać zakasłała potwornie, aż różowa peruka zsunęła się na ziemię odsłaniając prawdziwe oblicze MarJane. Ten zawstydził się wyraźnie.
- No co? – uśmiechnął się przepraszająco. – Pewne rzeczy są wymagane. Rozumiesz... Trzeba stworzyć jakiś klimat, nie można sobie od tak mówić przepowiedni.
Marko zamrugał niepewnie. Chyba już nigdy nie zapomni tych oczu… O tak, będą mu się śniły po nocach. Wzdrygnął się.
- I co to znaczy? – postanowił zapytać wprost, jako że nigdy nie lubił przepowiedni. Ten kto je układał, zapewne chichotał przy tym, czyniąc je jak najmniej zrozumiałe.
- Och, jak to co? – rzekł lekko nadąsany MarJane. – Kochany, coś ci pamięć z wiekiem szwankuje! Nie ma co. Mówią, że jak się spełni przepowiednia pociągnie za sobą wydarzenia ważne dla całego świata. Ale co tam – powiedział tonem, sugerującym, że to co ważne dla świata, nie jest takie znowuż istotne. – Najważniejsze jest to, że wtedy prawda wyjdzie na jaw i ci, co niesłusznie pokutują w wieżach, zyskają wolność. Historia, która rozpoczęła się przed laty, dobiegnie końca. Nareszcie…

Zagubiona owca zastrzygła uszami. Coś nie grało na łące… Po głębszym zastanowieniu stwierdziła, że może i grało, ale niewłaściwie. Za bardzo nie znała się na muzyce, ale na pewno nie powinna brzmieć tak: Łup! Au! szurszur Łup! Au! szurszur Łup! Au! szurszur Łup! Łup! Au! Au! szurszurszur ŁUP! AUA!! . Rozglądnęła się nerwowo, próbując zidentyfikować źródło dźwięków. A co, jeśli to Wilk? Poruszyła się niespokojnie. Ale zaraz, zaraz… Wilk tak nie pachnie. Poniuchała przez chwilę. Tak, to na pewno…
ŁUP! Coś spadło na nią, niby zielona zemsta. Zabeczała przeraźliwie i pognała przed siebie.
Gdyby jakiś obserwator spojrzał na niewielką łąkę, której piękno psuł znajdujący się nieopodal śmietnik, zauważyłby latającą miotłę, która z zapałem godnym lepszej sprawy chlasta po łbie nieszczęśliwą żabę, dosiadającą spanikowaną owcę. A wszystko to w rytmie: Łup! Au! szurszur Mee! Łup! Au! szurszur Mee! Łup! Au! szurszur Mee! Łup! Au! szurszur Mee! ŁUP! AUA!!
Nikogo jednak nie było w pobliżu. No, może z wyjątkiem czarnego kruka.

Zła Wiedźma uśmiechnęła się tryumfalnie.
- Dalej, smarkaczu.
Mael stał przez chwilę zdezorientowany. Popatrzył niepewnie na dziwną kobietę, która coraz bardziej go przerażała.
- Ale… co?
- No co „co”? - zirytowała się Niania Ikropka. – Graj, młodzieńcze.
- Ale na czym? Właśnie zabrała mi pani mój bębenek!
- No właśnie o to chodzi! – przycisnęła go swoim wyszukanym spojrzeniem numer trzy, nikt nie przyciskał tak jak Zła Wiedźma. – Nie udawaj idioty… - przerwała i dodała po chwili - To, że jesteś idiotą, nie ma tu nic do rzeczy! Graj, jak niania ładnie prosi.
- Nie mam instrumentu! – desperacko trzymał przy swoim Mael.
- Tylko nieudacznicy grają na instrumentach. Każdy potrafi grać na instrumencie – Niania Ikropka prychnęła, a było to prychnięcie Złej Wiedźmy. – Ci najlepsi potrafią grać na niczym.
- Na niczym?
- Na niczym.
- Aha – mruknął powątpiewająco Mael.
Nastała chwila ciszy. Niania Ikrokpa tupnęła ponaglająco, aż poleciały iskry.
- No co? Przecież właśnie gram na niczym – bąknął chłopiec.
- Nie na niczym. Ty w ogóle nie grasz, smarkaczu jeden.
- No dobrze… - dał za wygraną Mael, z takimi jak Zła Wiedźma się nie dyskutuje. Dyskusje nic nie dają. Jedynie irytują. Mael nie chciał poznać naprawdę poirytowanej Złej Wiedźmy. Wyciągnął więc ręce przed siebie i zaczął wymachiwać nimi, jak najlepiej naśladując grę na bębenku. – tum tum tu tutu tu tu tu tu tutu…
- Nie nucić mi tu! – ucięła Niania Ikropka. – I po co niby całe to machanie rękami, hy? Muchy odganiasz czy co? To ma być porządna gra na niczym!
Mael skupił się. Stał z zamkniętymi oczami i zaciśniętymi pięściami, ze wszystkich sił próbując grać na niczym.

Vydra i Zła Wiedźma siedziały popijając obrzydliwie słodką herbatę i z zadowoleniem wpatrywały się w stojącego sztywnie chłopca.
- Właściwie czemu kazałaś mu to robić? – spytała Vydra. – Myślałam, że mamy nie dopuścić do tego, żeby zagrał…
- I właśnie to zrobiłyśmy – odparła wyjątkowo zadowolona Zła Wiedźma. – Idiota gra na niczym. Ha!
- Czyli jednak gra?
- Na niczym – podkreśliła Zła Wiedźma. – Jest tak zajęty grą na niczym, że już nie zagra na czymkolwiek innym. Błahahahaha.
- haha – zawtórowała niepewnie Vydra. – Ale spodziewałam się bardziej… no wiesz…
- No co? – rzuciła jej groźne spojrzenie Zła Wiedźma.
- No wiesz… no – gestykulowała zawzięcie Vydra – Takie… no, coś bardziej Złowiedźmowate.
- Co masz na myśli mówiąc bardziej Złowiedźmowate? – spytała podejrzliwie Zła Wiedźma. – Jeśli ktoś tu się zna na Złowiedźmowaniu to tylko ja.
- Szczerze mówiąc – postanowiła powiedzieć wprost Vydra – spodziewałam się, że go wyeliminujemy.
- Co? Phi. Też mi Złowiedźmowacenie – prychnęła Zła Wiedźma, poczym dodała jakby do siebie – On jest ważny.
v Czy ‘wskrzeszanie, kogo nie trzeba’ ma jakiś związek z Złą Wiedźmą i tym, że nie chce dopuścić do spełnienia przepowiedni?
Dlaczego Mael jest ważny?
Jak wydarzenia sprzed 60 lat wiążą się z historią Maela i Marco?
Czy MarJanie będzie miał udane urodziny?
Czy Matka Natura dowie się wreszcie, co wyprawia Zła Wiedźma?
A gdzie się podział Loki?
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!

PS: Marku, to jaką to część zdejmujesz? :twisted:
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Marek_Sobczak » 7 cze 2011, o 20:37

^ Jak obiecałem tak robię
> Slipki w panterkę wylądowały w kącie pokoju. Dziękuję ślicznie za odcinek. Świetnie! Oby tak dalej. W końcu mam motywację by kolejną cześć zacząć pisać:)
V A może mnie ktoś uprzedzi? :)
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 1 lip 2011, o 19:39

^ Z postem tak, z odcinkiem dziś nie.
> Możecie przyjąc do siebie te same przeprosiny, które napisałam w Mielonce. Dzisiaj nie skrobnę odcinka chocby nie wiem co. Ale jak to wszystko ogarnę i wreszcie będę miec wakacje to na poważnie wrócę do Rewii. A na razie Wy pracujcie, pracujcie - świetnie dajecie sobie radę.
v Napisze odcinek, a nie jak ja jakieś głupoty.

*Dicey, piękny avatar.
**Marku, świetny podpis.
***Stęskniłam się za Wami i za NUTTEREM:(
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez nanny_ogg » 2 lip 2011, o 17:56

^ My też !!!
> To ta część forum,mowa o twórczośći i twórcach, dla której mam największą słabość, i którą podziwiam niezmiernie :D
v Pewnie Nobby albo inny Nobbs skrobnie coś w przypływie weny i uraduje nianię...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Nobby Nobs » 2 lip 2011, o 19:20

^ Nobby już napisał :)
> Czeka na wspaniały odcinek...
v ...tak, Twój odcinek.
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez nindza77 » 5 lip 2011, o 15:48

^ Leni się, tylko by czekała
> Jest doskonały w wynajdywaniu sobie zastępstwa dla nauki
v Pewnie ma już wakacje :P
Widok jakże cudny, równy wiośnie,
Gdy marnotrawstwo i próżność pada na pysk.
Gdy martwe dotąd ściany ożywają, pulsują i tańczą!

Gdy ktoś głoduje, to nie z braku pokarmu, lecz sprawiedliwości...
Avatar użytkownika
nindza77 męska
Mag I stopnia
 
Posty: 195
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 76

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

Jednego woda nie mogła robić: lać się strumieniami z ozdobnych gargulców ustawionych na obwodzie dachu. To dlatego, że po pierwszych kroplach deszczu gargulce uciekły i schowały się na strychu. Utrzymywały przy tym, że brzydota nie oznacza jeszcze głupoty.

Równoumagicznienie, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron