Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 6 kwi 2011, o 21:49

^ Ja mam teraz za mało współlokatorek żeby im kosic rajstopy... Musiałabym pewnie samej sobie zakosic a to już nie to samo. Za to ostatnio miałam w planach wyniesienie wydry z zoo. Przyda się do czegoś? A tak w ogóle to chcę miec tam praktyki w przyszłym roku, więc wiecie... jak coś z tymi tygrysami to tylko dajcie znac...
> Brawo Rath! A ja zamawiam odcinek! Obiecuję, że nie tknę M&M - słowo harcerza!
v Z właściwą sobie inteligencją zripostuje, że przecież jak przystało na Złą Wiedźmę nie mogłam nigdy byc harcerką.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Reklama

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez ratharienn » 6 kwi 2011, o 22:31

Jak już mnie podkusiło, żeby przed spaniem tu zaglądać, to odpiszę. ;)
^(^)
4jola napisał(a):Na swój nieznany nikomu,nawet jemu samem, adres mejlowy marjanie_ty@po.żp*,otrzymał przedziwną wiadomośc.Jedno słowo:
"Jebudu!"
*żebyś pękł

:mrgreen: Uwielbiam to!
4jola napisał(a):Naprawdę brakuje mi naszych akcji typu:wykradanie tygrysów z zoo tudzież "Zakoś Rajstopy Współlokatorce".

Eoren napisał(a):Ja mam teraz za mało współlokatorek żeby im kosic rajstopy...

Nie martwcie się, dziewczęta. Ja mam nadal tyle samo współlokatorek, co poprzednio. Jedna nie nosi rajstop*, a ja mam tylko czarne, więc w sumie zostają cztery współlokatorki, którym mogę zakaszać rajtuzy.
Eoren ukradnie wydrę, a jak będzie miała praktyki, wyniesie ze trzy tygrysy, które Jola owinie ciulem barwy różowej.

*A mogą być podkolanówki w paski? Bo takie nosi.

>Dodaj uprzejmie, że oczywiście Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że Odyn dołączy do tej historii wkrótce, prawda?

v Będzie to Eoren z Odcinkiem, tudzież Ktoś Inny z Komentarzem.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 7 kwi 2011, o 16:37

^ Jestem Eoren i daję znac, że będę miała czas napisac odcinek dopiero w niedzielę.
> Także jeśli do tego czasu ktoś się zechce wbic w kolejkę to proszę bardzo, wręcz zachęcam.
>Dodaj uprzejmie, że oczywiście Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że Odyn dołączy do tej historii wkrótce, prawda?

Ależ oczywiście, że sobie zdają sprawę. Ale... Tygrysy w różowym ciulu? Ja wiem, że występują już w TV ale czy naprawdę tak nisko upadły?
v?
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez 4jola » 7 kwi 2011, o 20:29

^ Upadły???(piskliwy głos)Przecież one od tego zaczynały!To ich,jakby,nowe środowisko naturalne.A w tej chwili vintage już,bo następne pokolenie!
> Wydra się przyda.ZW będzie miała przyjaciółkę...
Uwielbiam Wasze historie ponad miarę!Ale szort story,szort story poproszę!Nie historie o spodenkach,oczywiście,tylko ździebko krótsze odcinki,żeby nam się ta nasza historia nie rozlazła po kątach,dziękuję za uwagę.

V Odyn już założył specjalną,rozgrzewającą rękawicę,żeby mu gładko i sprawnie piorunki ze wszystkich paluszków szły...Ciekawe komu pierwszemu przypiecze kuper?
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 7 kwi 2011, o 21:11

^ Znaczy, że mnie? Cholera, muszę szybko znaleźc jakiś kuper...
> Tygrysy tam zaczynały? Toż przecież one zaczynały w Rewii. Rewii! A nie telewizji... A to zupełnie dwie inne sprawy.
Ale piszę tu teraz tylko po to by powiedziec:
jeśli ktoś napisze odcinek to niech nie rusza wydry! Bardzo proszę!
v Bardzo dziękuję!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez 4jola » 9 kwi 2011, o 12:41

^ Ju łelkom.
> Nie zaczynały w telewizji tylko zaczynały w ciulu(nota bene nie dalej jak wczoraj obszywałam lamówką ciulowa,dwuwarstwową spódnicę w kolorze fiolet)zaraz po uprowadzeniu z zoo.A teraz,niestety,przejęła je konkurencja,ale ja wierze w powrót na deski!Scenę mam na myśli,nie budowę.
V Vydra czeka!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 11 kwi 2011, o 11:51

^ Czeka, czeka. Wybaczcie poślizg ale dziś wieczorem powinna się już pojawic. Słowo.
> Jak znam życie...
v ...to w następnym poście będę zmuszona napisac "jest mną".*

*Chociaż teraz, kiedy już napisałam to "v" prawdopodobnie zadziała któreś z praw Murphy'ego i ktoś się wbije przede mną. A proszę bardzo!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 11 kwi 2011, o 16:58

^ Czuję się przewidywalna... to przykre, tym bardziej, że powinnam się raczej czuc przewidująca. Smacznego!

> Zła Wiedźma mknęła poprzez mrok nocy niczym jaśniejąca na niebie kometa - to dobry opis, taki, z którego autorka z chęcią skorzystałaby w tym miejscu. Jedynym jego mankamentem jest to, że mimo iż piękny, nie jest niestety prawdziwy.* W rzeczywistości bowiem było wczesne popołudnie a Zła Wiedźma nie przypominała zbytnio wspomnianej komety. Przede wszystkim dlatego, że wcale nie mknęła. Ów brak mknięcia spowodowany był zaś tym, że jakieś dziesięc minut temu stara miotła odmówiła jej ostatecznie posłuszeństwa i, metaforycznie rzecz ujmując, wyzionęła ducha. Zła Wiedźma urządziła jej krótki pogrzeb, na tyle krótki, że niektórzy pokusiliby się o nazwanie go Ciśnięciem W Krzaki. Jednak jakkolwiek go nie nazywac owo Ciśnięcie wyznaczyło miejsce ostatniego spoczynku miotły. Całkiem porządne miejsce, trzeba przyznac, z dużą ilością spokojnych i przyjaznych paproci oraz spowinowaconej z miotłą leśnej ściółki. "Mogłam trafic gorzej" - pomyślała optymistycznie miotła.
Co inteligentniejsi czytelnicy, czy może raczej: co inteligentniejsi czytelnicy wyposażeni w dobrze działający sensor rzeczywistości zatrzymają się teraz i przeanalizują dokładnie poprzednie zdanie. Niektórzy może nawet popukają się palcem w czoło mrucząc pod nosem coś w stylu:
- Taaa... "miotła pomyślała"...
Tak, naprawdę miotła to pomyślała. Co więcej nie zawahałaby się tego powiedziec, gdyby nie to, że obawiała się, iż paprocie mogą uznac taką wypowiedź za niegrzeczną. Była to bowiem magiczna miotła - tylko takie nadają się do latania. I chociaż czuła się lekko przytłoczona wiekiem i nie była w stanie spełniac już swych zadań tak jak kiedyś to nadal pozostawała pod działaniem magii. Należy o tym pamiętac mając do czynienia z latającymi miotłami. Nawet jeżeli do ich uruchomienia trzeba wykonac kilka wyjątkowo krępujących kółek dookoła salonu. Należy o tym pamiętac i obchodzic się z nimi ostrożnie. A już w szczególności nie należy porzucac ich w przypadkowym miejscu, gdzie każdy niepowołanym osobnik mógłby je znaleźc. Zła Wiedźma nie była głupia i dobrze o tym wiedziała. Nawet więcej - pamiętała o tym! Jednak ponieważ była Złą Wiedźmą i nosiła na palcu pierścień z czaszką wiedziała również dobrze, iż poniekąd do jej obowiązków należy łamanie takich zasad jak: "Nie zaśmiecac lasu!" czy "Nie pozostawiac magicznych mioteł bez opieki!"
Miotła rozejrzała się i spróbowała niewprawnie się uśmiechnąc do znajdującej się nieopodal paproci...

*Co jest w tym przypadku, jak mawiają niektórzy, "faktem autentycznym", wbrew temu, co opowiadają jacyś tam filozofowie.

Zła Wiedźma poprawiła niesforne fleki przy obcasach i ruszyła przed siebie. Co chwilę zatrzymywała się, wyciągała z kieszeni sukienki stary kompas i regulowała kurs. Słyszała kiedyś w swoim starym telewizorze o jakichś dżipiesach, które podobno miały mówic człowiekowi dokąd ma iśc. Ha! Jeszcze tego by brakowało, żeby ktoś jej mówił dokąd ma iśc! A poza tym sąd te dżipiesy mogły to wiedziec? Na pewno musiały byc jakąś odmianą leśnych gnomów, a tym skubańcom nie można wierzyc. W ten sposób, zatopiona we własnych myślach Zła Wiedźma nawet nie spostrzegła, iż znalazła się o krok od zatopienia również w bagnie. Cofnęła nogę, jednak w miękkim podłożu uwiązł jej but.
- A niech to przypadkowe fluktuacje w kontinuum czasoprzestrzennym! - zaklęła pod nosem.
Schowała kompas i oboma rękami spróbowała wyszarpac obcas z grzęzawiska. Nie udało się. Zaparła się nogami i pociągnęła mocniej co zaowocowało nie tylko uwolnieniem uwięzionej szpilki ale także przybraniem przez Złą Wiedźmę pozycji horyzontalnej. Już miała zakląc po raz kolejny i podnieśc się z ziemi, gdy zarówno w jednym jak i w drugim przeszkodził jej niespodziewany widok. Sytuacji nie poprawiało to, że leżąc aktualnie na plecach widziała wszystko do góry nogami. Zdecydowanie nie poprawiało. O ile zdołała się zorientowac stało właśnie nad nią jakieś kosmate stworzenie, w czarnym płaszczu i z czymś na twarzy, co naprawdę miała taką nadzieję - mogło byc wygiętą w grymasie białą maską. Zła Wiedźma zerwała się z ziemi i odwróciła w kierunku intruza. Chciała wyprostowac się dumnie, zdawała sobie bowiem sprawę, iż, co najmniej dwukrotnie, góruje na owym stworzeniem. Owo wyprostowanie się** okazało się jednak niemożliwe a to z powodu tego, że jedna jej noga znajdowała się w bucie na obcasie nr 12, zaś druga, co tu dużo mówic, w błocie. Zła Wiedźma klnąc w duchu schyliła się i założyła drugiego buta. Sytuacja trwała na tyle długo, że stała się krępująca. Stworzenie nadal patrzyło na nią nieruchomo.
- No i na co się gapisz? - syknęła Zła Wiedźma zdając sobie sprawę, że nie jest to najlepszy tekst, szczególnie w tej sytuacji.
Stworzenie chyba wzruszyło ramionami i po raz pierwszy się odezwało:
- To ja powinnam spytac co robisz w moim lesie? - odparowało, czy też raczej odparowała na co wskazywał rodzaj użytego przez nią czasownika. I w sumie tylko to.
- To ogólnodostępny las - stwierdziła Zła Wiedźma. - Kim ty jesteś żeby go sobie zawłaszczac?
- Ja - rzekło stworzenie i sięgnęło łapą do maski - jestem... (w głowie Złej Wiedźmy zabrzmiały mentalne werble) ...Vydrą!
Vydra podniosła maskę na czoło i ukazała swój puszysty pyszczek. Poruszyła nerwowo wąsikami.
Cisza trwała dobrych kilkanaście sekund.
- Taką przez "V"? - upewniła się Zła Wiedźma.
Vydra kiwnęła głową.
- Aha, na to świetnie! - rzekła w końcu Zła Wiedźma. - To wszystko tłumaczy. Miło mi było poznac - w geście pożegnania zbliżyła dłoń do kapelusza i zrobiła krok przed siebie.
W jednej chwili poły płaszcza Vydry załopotały i w jej małych łapkach znalazły się wydobyte zza paska dwa lśniące sztylety.
- Pragnę zwrócic uwagę, że ty jeszcze się nie przedstawiłaś - rzekła.
Zła Wiedźma uniosła brew.
- Jestem Złą Wiedźmą - rzekła dumnie.
Vydra spojrzała na nią sceptycznie.
- Jakieś imię?
Wiedźma skrzywiła się.
- Zdecydowanie nie - orzekła. - Zła Wiedźma w zupełności mi odpowiada. A ty masz imię, Vydro? - w jej ustach "v" zawibrowało mrocznie jak przystało na tak mroczną literę i tak Złą Wiedźmę.
Vydra uniosła brew i opuściła sztylety.
- Mam - odparła. - Jestem Vydra Vendetta.

**O dumie nie wspominając...

Zła Wiedźma i Vendetta siedziały przy ognisku piekąc kiełbaski na leszczynowych kijkach.
- Czyli powiadasz, że masz na pieńku z tym kędzierzawym oszustem - zagadała. - To ciekawe...
- Dlaczego ciekawe? - spytała Vydra pogryzając swoją kiełbaskę.
- Bo ja, on i... i ktoś jeszcze mamy za sobą kawał wspólnej historii.
- Czy to jedna z tych historii, które wymagają właściwego zakończenia? - chciała wiedziec Vendetta.
Zła Wiedźma uśmiechnęła się. Po raz pierwszy ktoś tak dobrze ją rozumiał.
- O tak... - rzekła. - Zdecydowanie tak...
- I pewnie sądzisz, że powinnyśmy uczynic coś by owo zakończenie wreszcie... nastąpiło.
- Zupełnie jakbyś czytała mi w myślach - oświadczyła Zła Wiedźma.
- Więc co chcesz zrobic?
- Na początek musimy kogoś znaleźc.

v Co spotka magiczną miotłę?
Dlaczego Vydra Vendetta ma na pieńku z Lokim?
Jaki plan uknuje wraz ze Złą Wiedźmą?
I jak to możliwe, że jej imię nie zaczyna się na "M"?
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Marek_Sobczak » 11 kwi 2011, o 19:54

^ Uśmiech na twarzy niechaj będzie najlepszą nagrodą dla przedmówczyni.

>
- Do lasu?! Na bagna? - Vydra wzruszyła wąsem. - Wie pani ile kosztuje czyszczenie futra ze szlamu?
- To wyższa konieczność
- Tak moja pani – skinęła pokornie łebkiem – będzie jak sobie pani życzy. Ale...
- Co znowu? - poirytowanie w jej głosie stawało się prawie namacalne. Niemal było czuć jak elektryzuje się powietrze wokół niej wysyłając w eter dźwięk zbliżony do brzmienia zbyt mocno napinanej struny.
- Dlaczego nie mogę używać swojego prawdziwego imienia?
- Bo jesteś tajnym współpracownikiem, szpiegiem i masz działać incognito Marianno.
- Tak pani Migrencjo. Będzie jak pani sobie życzy.
- Marianno...
- Tak?
- I zdejmij ten fartuszek. Jakoś gryzie się z wizerunkiem szpiega.

Czas w opowiadaniach ma to do siebie, że można do niego podchodzić z dystansem. Wystarczy głupia magiczna klepsydra by go zatrzymać, cofnąć przyśpieszyć lub skoczyć do konkretnego jego momentu. Narrator jak bóg może swoja klepsydrą szafować by zbudować ciekawsze wątki w swej powieści. Teraz od tak od niechcenia właśnie przesuwa go do teraźniejszości z akapitu który w głowie określił jako „Przed dwoma godzinami w pracowni muzyczno-biologicznej Panny Migrencji”.

- To może ja pozmywam – Vendetta szybko skończyła swoją kiełbaskę i zabrała się do wylizywania kijka. Widząc jednak niesmak pomieszany z zaciekawieniem ze strony Złej Wiedźmy zaprzestała procederu. Potem tok przyczynowo skutkowy jej myśli przyzwyczajonych do prostych wręcz odruchowych zachowań. - Oj ale gafa. Ale to takie zboczenie zawodowe.
- W gildii skrytobójców aż tak bardzo dbacie o porządek?
- Oczywiście – odparła Vydra wracajac do roli – to podstawa naszego zawodu. To i dobre ubezpieczenie zdrowotne. Bez tego nie ma co się łapać za ten cieżki kawałek chleba.
- A myśliz, że bycie zła wiedźmą z racji profesji i imienia to... bułka z masłem – odparła Zła Wiedźma dostosowując styl wypowiedzi do kulinarnych paralel.
- Pewnie nie – delikatny uśmiech przebiegł z jednego końca wąsów do drugiego. - A wracając do tego tajemniczego młodego człowieka. Kim on jest? I w jaki sposób może byś przydatny dla naszych planów?
- W dawnych czasach – Zła Wiedźma zaczęła swą opowieść ubijając trochę tytoniu do swojej wysłużonej fajki – wszystko było proste. Jak w grze papier-nożyce-kamień. Rycerz zabijał smoka, smok zjadał księżniczkę, a księżniczka brała pod pantofel rycerza. A teraz za ratowanie świata biorą się smarkacze. Pewnie niedługo usłyszę legendę o nieśmiertelnej miłości siedmioletniego mechanika, pasjonaty, samouka w dodatku, do sześcioletniej księżniczki, absolwentki przedszkola, który przez niezwykłe zrządzenie losu staje się zbawcą ludzkości. I to wszystko za pomocą zwykłego klucza francuskiego.
- Musiałby być co najmniej magiczny i z runami.
- Słucham?
- Ten klucz znaczy. Znam się na rzeczy. Jeden krasnolud mi to wszystko wytłumaczył. W zamian ja jemu też kilka francuskich zagadnień wytłumaczyłam .
Vendetta pociągnęła łyk ze srebrnej piersiówki i podała towarzyszce.
- Żmijówka? - posmakowała Zła Wiedźma – Myślałam, że już takiej nie robią.
- Bo nie robią. To wytwór własny. Stary przepis babci, metalowy kociołek, kilka szklanych rurek i voila!
- Nie najgorszy. Pogratulować babci.
- Kochana starowinka. Podobno z kolei dostała przepis od swojej babci. Praprababcia.. ponoć była sławną akrobatką. Ale nie o tym. To co z tym naszym młodocianym zbawca świata? Gzie go mamy szukać?
- Podobno całkiem blisko. Zastawiłam pułapkę na nie patrzące pod nogi dziewuchy. A znając honorowe zapędy potomka Ostatniego Barda będziemy mieli na niego oko. Jest z nim moja d... - dalsze słowa Złej Wiedźmy zaginęły w szumie skrzydeł czarnego kruka przelatującego nad ogniskiem. Ptaszysko zakrakało złowieszczo i ruszyło nad bagnami w stronę czarnego lasu. Na drugim krańcu dzielnie przedzierał się młody mężczyzna prowadząc dzielnie wybrankę swojego serca przez złowrogie zarośla.

V
Kto kogo szpieguje?
Jakie są zamiary Panny Migrencji?
Co wspólnego ze Zła Wiedźmą ma wspólnego Maureen?
Czy rewia zmieni nazwę na „M jak nowy bohater”? :)
Czy Maureen jest potomkiem kogoś jeszcze gorszego?
Jak potoczą się dalsze losy Maela?
Skąd w niewykształconym muzycznie chłopaku talent muzyczny?
Czy to co widział to zapowiedź końca dla jego brata?
Czy kruk był tylko ptakiem?
Czyżby Lutnia wróciła?
Czy to Maureen jest tą dziewczyną, której szuka?
Dlaczego Maureen nie może wrócić do domu?

DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
Ostatnio edytowano 11 kwi 2011, o 20:19 przez Marek_Sobczak, łącznie edytowano 1 raz
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Eoren » 11 kwi 2011, o 20:06

^
^O Boże! Ja zapomniałam na śmierc o DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
> No to napiszę je teraz, bo inaczej nie wytrzymam: DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!
v Wybaczy.

*Marku, świetny odcinek - "M jak nowy bohater" :mrgreen: . Teraz będę się musiała porządnie zastanowic nad pierwszym pytaniem :roll: ...
**Swoją drogą mam wrażenie, że te pytania niedługo również osiągną masę krytyczną. A co się wtedy stanie?
***
Czy imię Młodego Człowieka z wieży będzie zaczynało się na „M”?

Obawiam się, że już się zaczyna: MarJanie, według opisu Joli. O ile Rath tego nie zmieni.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Thug » 14 kwi 2011, o 08:46

^ Wie o co chodzi w tej całej Rewii
> Wybacza. Nie ma pojęcia o co chodzi w tym przedsięwzięciu, jednak został zaproszony, więc miło się uśmiecha.
v Wyjaśni biednemu, zagubionemu Thugowi o co tu właściwie chodzi.
Religia jest jak penis – fajnie go mieć, fajnie jest być z niego dumnym, natomiast nie do końca fajne jest wymachiwanie nim w miejscu publicznym...
Avatar użytkownika
Thug męska
Student Magii
 
Posty: 40
Reputacja: 24

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Marek_Sobczak » 14 kwi 2011, o 08:56

^
Da radę wszystko opanować.
>
Rewia na początek była zabawą ^ > V w której komentowano i zabawiano się rozrywkowo. Aż pewnego dnia postanowiono, że w całej tej rozgrywce powstało coś na kształt REWII właśnie. Kolejne postacie pojawiały się i tak narodziła się pierwsza REWIA, czyli pisana w odcinkach przez poszczególnych Forumowiczów opowieść osadzona w realiach fantasy. Użytkownicy wcielali się w poszczególne postacie prowadząc je przez kolejne przygody. Z czasem sytuacja stała się bardziej uporządkowana, znalazła się nawet Pani Reżyser, która w większości przypadków nad wszystkim panuje i ogarnia każdy wątek, tudzież prowadzi kolejne rewie do Finału, podsumowuje je w formie PDF. Żeby całość poznać musiałbyś się cofnąć do 20 strony mniej więcej bo tam narodziła się rewia. A potem miłego czytania :)
V
Doprecyzuje jeśli się mylę w jakiejś kwestii.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez ratharienn » 14 kwi 2011, o 10:45

*
Marek_Sobczak napisał(a):Doprecyzuje jeśli się mylę w jakiejś kwestii.

Doprecyzuję jedynie to: nie strona 20., a 7. Tam się wszystko zaczęło. Polecam gorąco, Thug i wiem, co piszę. ;)
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez 4jola » 14 kwi 2011, o 21:04

^
Marek_Sobczak napisał(a):pewnego dnia postanowiono, że w całej tej rozgrywce powstało coś na kształt REWI


> Samo się postanowiło,dokładniej rzecz ujmując.Rewia zaczęła żyć własnym życiem a początkowo była przedstawieniem teatralnym z pełną obsadą w rolach głównie głównych.
Teraz nie do końca wiadomo Hu iz Hu(oprócz kilku stałych bywalców lub takich nie do wyrzucenia,patrz-Odyn),ale może do tego wrócimy w napisach końcowych.
Polecam poczytać od początku,sama to czasami robię i dorzucić swoje trzy grosze.Mało nas,mało nas do pieczenia...
V Upiecze jakiś smakowity odcinek.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka oraz Rewia NUTTER

Postprzez Motopompa » 15 kwi 2011, o 14:23

^ Próbowałem, ale się cholera przypalił. Nic to, kiedyś mi wyjdzie.
> Pięknie, pięknie, pięknie, kocham rewię Nutter, podziwiam twórców. Świetne odcinki :)
v Ma więcej talentów kulinarnych i wysmaży rumianą Dalszą Część.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

Nie były to zwykłe sklepy, ale całe magazyny: miały własnych dostawców, krzesła i spluwaczki. Większość była otwarta nawet o tej porze, jako że typowy ankhiański kupiec nie może spać na myśl o pieniądzach, których nie zarabia.

Mort, dodał(a) Marw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron