przez Dicey Reilly » 29 sty 2011, o 22:16
Klejenie cz. IV
Nadzienie mrugnęło i rzekło:
- Śmierciu, nadziej mnom nadzienie me, żeby było takie nadziane czystą esencją Nadzienia i nadziewane bez końca nieśmiertelną Nadzieją nadziania.
NADZIENIE TO NIE MOJA BRANŻA.
Odrzekłszy to Śmierć zniknął, wydając ciche plaśnięcie gdyż po drodze zgubił nadzienie które wylądowało na Paskudnym Starym Ronie.
- Cholera! - wrzasnął Ron. - Dopiero robiłem pranie!
Niestety nikt mu nie uwierzył gdyż był z natury brudasem. Popatrzyli na niego jak na przefarbowanego szopa pracza, któremu niesforne kosmyki opadały na czoło zbyt tłuste by móc nazwać je lśniącym.
Wreszcie Vimes zadzierzgnął skórzany rzemień od swoich nowych obcisłych i niezwykle stylowych struksów z różowego lateksu* i oświadczył:
- Mam tego dość! Odchodzę i już nigdy więcej nie będę robił zakupów u Dibblera bo Lidl jest tani!
Wtem przybiegła Cudo i krzyknęła:
- Szybko! Zobaczcie co… znalazłam? - dokończyła nie dowierzając własnym oczom.
- Co takiego? – spytał Marchewa. (który właśnie wstał odzyskawszy przytomność, którą stracił po niefortunnym ciosie pałką Vimesa)
Zza pleców Cudo wyłonił się wielki mosiężny, golem. Wziął kredę, roztarł ją i wciągnął uchem, po czym zaczął biegać jak nakręcony.
- O właśnie to. – dokończyła Cudo.
- Ale przecież on... -zaczął Marchewa, lecz nie dokończył, bo padł z wrażenia.
Powstał jednak, gdy golem nadepnął mu na ucho i wówczas rzekł "Auć" i urażony odszedł poszukać kapral Tyłeczek.
Tymczasem Vimes stwierdził, że już czas na kolejny oranżadowy drink o smaku poziomkowym. Wszedł więc do podejrzanego baru znanego z haszyszowych ciasteczek i kupił podejrzanie wyglądający majonez który tak naprawdę nie był majonezem, ale pewnie Horacy by go wybił w odpowiedni stan nieważkości oraz ogólnego zdziwienia gdyby majonez zawierał przynajmniej odrobinę dwutlenku węgla, który zapewne uszkodziłby znacznie strukturę i barwę, a także zmienił właściwości haszyszowych ciasteczek, jednakże nie zmieniał, więc Vimes kupił dwie sztuki i pośpiesznie wyszedł na niezbyt świeże powietrze, gdzie spotkał Marchewę, który zdyszany biegł do delikatesów krasnoluda Świdro...
*Where is VImes I used to know?!

Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.