Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Morrthal » 23 sty 2011, o 20:18

Bai Lifeng napisał(a):Klatch - Wypisz, wymaluj, Indie. O to lista nawiązań:

Kompletnie się nie zgadzam. Klatch to któryś z krajów arabskich z północnej Afryki. Słonie, piaszczyste pustynie, plemiona pustyni, wielbłądy, Islam, kebab - to wszystko się z tym kojarzy. Legia Cudzoziemska też działała w Algierii, czyli w Afryce ;) Indie kompletnie do tego nie pasują.
Avatar użytkownika
Morrthal
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 3
Reputacja: 0

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dicey Reilly » 24 sty 2011, o 17:44

Nawet przyjmując że Klatch jest ściśle oparty na krajach arabskich, to istnieje pewien indyjski element, mianowicie zdobnictwo świątyni w Al Khali. Płaskorzeźby z postaciami miło spędzającymi czas mogą być odniesieniem do hinduskiej świątyni Khajuraho, pokrytej podobnymi scenami. No, chyba że w arabskiej sztuce też były takie rzeczy, nie wiem, nie jem...

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Gutex » 24 sty 2011, o 23:13

mi ta świątynia skojarzyła się raczej z Angkoor-Wat w Kambodży. tam jest kilka tysięcy nagich tancerek i nawet hinduiści się żegnają gdy to widzą.
Gutex
Student Magii
 
Posty: 62
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 26 sty 2011, o 14:26

Możesz pokazać mi to miejsce na mapie? :mrgreen:
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dicey Reilly » 26 sty 2011, o 15:10

Wujek Google się kłania, Dżon :P

Co do świątyni, oczywiście, Angkor Wat też może być, w wielu kulturach starożytnych przedstawiane są nagie postacie, ale mi chodziło raczej o to, co osoby na płaskorzeźbach robią. Zacytuję:
Czarodzicielstwo napisał(a):A freski na wysokich i oczywiście imponujących murach nie wyglądały religijnie. Przede wszystkim postacie wyraźnie dobrze się bawiły. Tak, prawie na pewno dobrze się bawiły.

Stąd moje porównanie do Khajuraho ;)

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez BobIsYourUncle » 30 sty 2011, o 06:26

uff, przeczytałam te 16 stron w końcu! no dobra, z wieloma spostrzeżeniami się zgodzę, niektóre są niewątpliwe, ale do kilku dorzucę swoje wymądrzenia:)

jeśli chodzi o Klatch, to nie jestem pewna, ale zarówno Klatch i Tsort mają cechy krajów arabskich.
Genoa z kolei silnie mi się kojarzy z Florydą, Nowym Orleanem, ogólnie głębokim amerykańskim południem, włączając voodoo, bagna, aligatory i takie tam.
Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Efeb to starożytna Grecja, z tymi wszystkimi filozofami, morzem, winem, bogami i ichnią demokracją.

Co do źródła Omnii, to zależy w jakim czasie. W Pomniejszych Bóstwach na pewno Inkwizycja, ten niegdysiejszy wojujący, palący na stosach Katolicyzm. Z kolei już potem, właściwie pod koniec Pomniejszych nastepuje dość sroga reforma[cja], i już na przykład w Carpe Jugulum wyraźnie widać Świadków Jehowy/Mormonów/TeRóżneWyznaniaCoRoznosząBroszurki. Wielce Oats wspominał coś o tym, że w Omnii [nowej] zapanował niezły chaos, i co pięć minut ktoś przybijał do drzwi swoje tezy - mamy tu prosto jak w ryj strzelił reformację i Lutra:)

przy okazji, kojarzycie z Pomniejszych Bóstw motyw z boginią Mądrości, którą przedstawiano w posągach zawsze z pingwinem, a dlatego, że rzeźbiarz skopał sprawę i po prostu sowa mu nie wyszła?
otóż to mi przypomina taką plotkę/funfact o posągach Mojżesza - w pewnym czasie zawsze rzeźby przedstawiające Mojżesza miały rogi na głowie, tak całkiem serio, wszyscy się dziwili, wymyślali jakieś głupie wytłumaczenia, a powodem był skopany przekład Biblii, gdzie jakąś metaforę ktoś wziął zbyt dokładnie. Dopiero po kilkuset latach się skapnięto. jakby nie było, połączenie jest:)

a tak z innej beczki, to w Wiedźmikołaju zdaje się, tam gdzie gadający kruk jest tłumaczem między Śmiercią Szczurów a Susan, jest niezły podzier z Edgara Allana Poe. Nie mam pod ręką cytatu, ale Kruk raz mamrocze do siebie, że wkurza go gdy ludzie słysząc, że umie mówić, zaraz się domagają: -No dalej, powiedz słowo na "n"!. A chodzi o słowo "Nevermore!", czyli toto słynne z poematu The Raven, co kruk powtarza co zwrotkę:).
Photons have mass?.. I didn't even know they were Catholic!
Avatar użytkownika
BobIsYourUncle żeńska
Student Magii
 
Posty: 12
Lokalizacja: Oś/Wroc
Reputacja: 33

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Carol » 1 lut 2011, o 14:21

Czytam aktualnie "Ostatni kontynent" i zachwyciłam się spadomisiami. Myślałam, że to coś, co się urodziło oryginalnie u Pratchetta w głowie, a tu proszę co znalazłam w necie:

Drop bear (ewentualnie dropbear, dosłownie spadający niedźwiedź) Phascolarctos hodgsonii – mityczny australijski torbacz rzekomo przypominający koalę. Opowieści o drop bears używane są zazwyczaj do straszenia turystów.

Jest to podobno większa, drapieżna i mięsożerna odmiana koali, żyjąca na czubkach drzew. Według większości opowiadanych historii na ten temat zwierzęta te atakują bez ostrzeżenia, spadając na głowy swoich ofiar ze znacznej wysokości.

Współczesna miejska legenda o drop bears wywodzi się zapewne ze starych legend aborygeńskich. W czasach prehistorycznych kontynent australijski rzeczywiście zamieszkiwały wymarłe już zwierzęta takie jak Phascolarctos stirtoni czy Phascolarctos involus które przypominały dzisiejsze koala, ale były od nich dwukrotnie większe.

http://www.naukowy.pl/encyklopedia/Drop_bear
"Masz ochotę zostać czymś obrzydliwym w najgłębszej otchłani chaosu?"
Avatar użytkownika
Carol żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 539
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 792

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 1 lut 2011, o 14:27

ahha! :D CZAD! Kupcie mi takiego!
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Olala » 1 lut 2011, o 15:55

To może nie do końca realizm, ale... Polly z Potwornego Regimentu kojarzy mi się z "Mulan". Skąd wziął się pomysł na Mulan, tego nie wiem. Gdzie w literaturze/legendach po raz pierwszy pojawiła się dziewczyna przywdziewająca męski stój, aby iść na wojnę?
Olala żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 231
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 374

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez grace » 1 lut 2011, o 16:01

a nie Joanna D'Ark?
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Olala » 1 lut 2011, o 16:06

Nie pytam o kobietę - żołnierza, tylko kobietę udającą mężczyznę - żołnierza :)
Olala żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 231
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 374

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez dagmarab » 1 lut 2011, o 18:10

Ja znam z historii Emilię Plater Adam Mickiewicz w swoim wierszu "Śmierć pułkownika" nawiązuje do niej.
Albo jest jeszcze Barbara Bronisława Czarnowska.

a tak w nawiązaniu do kobiet "z jajami" :
http://www.joemonster.org/art/15087/Kobiety_z_jajami_5_przykladow_szalonych_dam
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 3 lut 2011, o 11:25

Hrabia Bela de Magpyr


Bela Lugosi. Odtwórca roli Draculi z 1931. Najbardziej znana kreacja tego aktora i tego wampira.

:arrow: A jeszcze tak mnie naszło:

Mustrum Ridcully - od "riddiculous" - absurdalny, śmieszny. W takim razie może "Monstrualnie absurdalny"?

Angua - anguis (wąż) - Dzielna funkcjonariusz co chwila zmienia skórę jak wąż.

Takie moje spostrzeżenia odnośnie imion. :)

:arrow: Czemu nikt się nie odzywa w tym temacie? :P To znowu ja:

Ucz, członek Srebrnej Ordy. Pseudo to imperativus od "uczyć". Po angielsku brzmi Teach.
W kontekście rozbójniczym nasuwa się tylko jedna postać: Edward Teach - "Czarnobrody."

Druga rzecz: transport Rincewinda do Imperium Agatejskiego nie kojarzy wam się z przysłaniem Lenina z Niemiec do Rosji?
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez dagmarab » 18 lut 2011, o 12:25

Kupiłam testy niewidocznego uniwersytetu i tu jest ukazane kilka realizmów a mianowicie:

1. Na Pewno Krasnoludy (zespół grający muzykę wykrokową)nawiązuje do nie tak znanej grupy rockowej The Might Be Giants (muzyka duszy)

2.
Ibid, filozof polimetyczny, jego imię pochodzi od słowa ibidiem (skrót. ibid) które oznacza "w tym samym miejscu" i występuje w bibliografiach dzieł uczonych i artykułów na absolutnie każdy temat; ten efebiański filozof wyraźnie wie coś o wszystkim (piramidy, pomniejsze bóstwa)


3. dzień samedi Nuti Mort w Genoi nawiązuje do programu telewizyjnego Saturday Night Live

4.
Baron Saturday który w ten dzień (wyżej opisany) tańczy to Baron Samedi, Pan Cmentarzy, lao albo duch którego domena jest śmierć. Czasem reprezentowany jest przez cylinder na krzyżu.... wszystkie elementy w oszałamiającym gulaszu wudu szykowanym przez panią Gogol (wyprawa czarownic)


5. Dolina Koom--> Cwm (wymawiane jako kuum czyli Koom) to po walijsku "dolina". Dolina Koom to gest w stronę wielopoziomowego lingwistycznego sandwicza, jakim jest brytyjskie Torpenhow Hill- co dosłownie oznacza Wzgórze
Wzgórzewzgórzewzgórze.


6. Lancre- słynny niegdyś prześladowca kobiet (zwłaszcza) baskijskich i łowca czarownic nazywał się Pierre de Lancre.

7.
ulica Chrononhotonthologosa w Ankh-Morpork od sztuki Henry'ego Careya Chrononhotonthologos: The most Tragical Tragedy, That Ever Was Tragediz'd by Any Company of Tragedians. zawiera godne zapamiętania pytanie bohatera: "Aldiborontiphoscophornio! Gdzieżeś porzucił Chrononhotonthologosa?"


narazie tyle jak znajdę więcej to tu wrzucę :)
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 18 lut 2011, o 12:30

A jeszcze a propos Ciekawych Czasów (bo musiałem uciekać od kompa:

Czerwona Armia jest dość oczywista, ale w tym kontekście jako ucieleśnienie wszystkich w gruncie rzeczy szefów, ale głównie chyba Lenina i Trockiego - pan Hong - zrobić rewolucję, obalić rząd z pomocą ludu, wydymać lud "dla jego dobra".

Dwa Ogniste Zioła mówi o ataku na Pałac Zimowy (tudzież Letni). Od tego jak pamiętamy zaczęła się rewolucja październikowa.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

Trzeba uważać, kiedy się wypowie życzenie. Nigdy nie wiadomo, kto może słuchać.

Muzyka duszy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron