W "Nocnej Straży" był jeden, jak dobrze pamiętam, Prawowity Pierwszy. Niech no tylko sprawdzę. (...) Znalazłem cytat w książce:
Terry Pratchett w "Straży Nocnej" napisał(a):Prawik mieszkał w kryptach. Jak twierdził, był jedynym chętnym i lubił towarzystwo.
(...)
Większość mieszkańców miasta widziało krypty Prawika, jeśli tylko starczyło im odwagi. I dla większości z nich prawdziwym szokiem było odkrycie, że uroczysty pogrzeb to nie rozwiązanie na całą wieczność,tylko na kilka lat, żeby - jak to określał Prawik - "mali wijący się pomocnicy" wykonali swoją robotę. Potem ostatnim miejscem ostatniego spoczynku były krypty - i wpis w wielkich rejestrach.
(...)
Gabarz odetchnął z ulgą. - I chciałbym tylko zaznaczyć, panowie, ze kiedy tylko nadejdzie wasz czas, traficie na dobrą półkę z widokiem. Wpisałem wasze nazwiska do swojego rejestru, dla tych, co tu przyjdą po mnie.
- Tego, nooo... to ładnie z twojej strony - zapewnił Colon, zastanawiając się, czy rzeczywiście.
Ze względu na brak miejsca kości w krypcie magazynowano według rozmiarów, nie według właścicieli. były tam sale żeber. były aleje kości udowych. I długie półki czaszek, oczywiście przy wejściu, bo żadna krypta bez czaszek nie jest porządną kryptą. Jeśli niektóre religie miały rację i nastąpi cielesne zmartwychwstanie, , myślał Fred, to zrobi się straszne zamieszanie i bałagan.
Więc praca tego konkretnego grabarza, pracującego na cmentarzu pod wezwaniem pomniejszych bóstw, polega na rozkopywaniu grobów i przenoszeniu kości do krypt. do krypt. Pewnie gdzieś tam istnieje Gildia Grabarzy, może kiedyś zostanie opisana (kolejna pozycja na mojej "wish list"...).