Cóż można napisać... przez dłuższą chwilę układałam sobie w głowie ten post, bo sam pisk zachwyconej fanki to jednak nie jest powalający argument

bardzo, bardzo lubię Lady Sybil. bez niej Vimes nie byłby taki, jaki jest (a jaki Vimes jest, każdy widzi i za to brawa dla lady S.) a oprócz tego sama jest interesującą postacią. dlatego wielka szkoda, że wylądowała w narożniku naprzeciwko patrycjusza, bo z tego pojedynku nie może wyjść zwycięsko.
1. Vetinari jest jednym z filarów serii o Świecie Dysku. bez niego takie Anhk-Morpork jakie przedstawia Pratchett by nie istniało. żeby stworzyć takie miasto, trzeba do tego odpowiedniego bohatera.
2. jest siłą napędową wielu, wielu książek. "Straż! Straż!" jest pierwszym z brzegu przykładem, ale patrycjusz skrzydła rozwija głównie w "Bogowie, honor, Ankh-Morpork", "Na glinianych nogach", "Świecie finansjery" i "Niewidocznych akademikach".
3. przeszedł ewolucję, która zdecydowanie rozwinęła go jako postać: od zimnej, eleganckiej personifikacji makiawelizmu, do nieprzeciętnego faceta, który ma i "umysł jak piła tarczowa", i jakieś życie prywatne. moim zdaniem Vetinari zyskał na tym.
dlatego mój głos z przyjemnością oddaję Lordowi V.