żeby nasze "starsze pokolenie" włączyło się do dyskusji, przypominając, jak to drzewiej bywało, i jak łatwo to teraz młodzi mają:).
Nie wiem jak to teraz łatwo młodzi mają, ponieważ żaden temat nie podobał mi się bardziej niż mój własny sprzed 25 lat ...
/a było to "Moje fascynacje literackie - esej") co śmiszne bardzo mało ludzi wtedy się nań zdecydowało bojąc się "eseju" jak diabeł święconej wody. Oczywiście szanowna kumisyja dolała oliwy strasząc że w razie gdyby komuś zamiast eseju rozprawka wyszła - to pała murowana)

Pamiętam za to moje przerażenie, że mnie obleją kiedy uzmysłowiłam sobie, że zastosowałam filozofię twarzy Levinasa do interpretacji opowiadań obozowych Borowskiego mimo,że moja ukochana polonistka przez cały rok mnie tępiła za to, że "chwalę się wiedzą której nie mam"

/
Tokarczuk nie znoszę (to wolny kraj

) a porównywanie Prusa do Schultza to obraza mojej inteligencji

a te pytania na podstawowym to w ogóle koszmar (no chyba żeby je potraktować jako "prowokację" - wtedy może chciałoby mi się coś pisać...)
Na pociechę dodam, że do innych matur już się nie ustosunkuję

/bo każdą poza polską i ewentualnie angielską i tak bym dziś oblała/

a kciuki oczywiście trzymam aż do końca

Ostatnio edytowano 4 maja 2010, o 21:12 przez emerencja, łącznie edytowano 1 raz