2:00
Oscar & Avery
Dotarliście bezpiecznie do kopalni - żołdaki was goniły przez dość długi czas ale chyba sobie odpuścili. Dla bezpieczeństwa jednak zaryglowałeś bramę.
Siedzicie w wcześniej zbadanych przez Oscara pomieszczeniach - możecie poczekać do rana aż się uspokoi na zewnątrz, licząc ze żołnierze nie domyślą się gdzie jesteście albo pozwiedzać kopalnie, może jest gdzieś drugi szyb?
Możecie też pogadać i wymienić swoje uwagi na temat tego co wiecie i co się dzieje.
Adelajda
Dzięki temu, że jesteś wilkiem dość szybko dotarłaś do kopalni - niestety drzwi są zablokowane.
Możesz uciekać dalej (np pod górę do sekara albo do miasteczka, może wyznawcy tłuszczyzmu nie podążą za tobą) jednak wiąże się to z ryzykiem, że rana stworzona z powodu srebrnego pocisku zacznie się paskudzić. Możliwe, że stracisz kończynę jeśli ruszysz dalej.
Możesz dać zacząć drapać w drzwi, skomleć i piszczeć (sugeruje NIE ZAMIENIAĆ SIĘ W CZŁOWIEKA, nie wiesz gdzie bełt może się przenicować), może krasnoludy w kopalni zlitują się i wpuszczą Cię?
Pamiętaj, że skomlenie i popiskiwanie zabierze całą twoją energię na wskutek czego zemdlejesz na chwilę przed otwarciem drzwi - JEŚLI Ci co są w kopalni zdecydują się Cię tam wpuścić.
reeven napisał(a):Hehe coś mi kiepsko idzie ta gra bo nie mam najlepszego wyboru. Na razie ostrożnie mało od siebie dodaje bo sama nie wiem co...Chyba w kozi róg się z tymi książkami zapędziłam.
Biorąc pod uwagę że to co ma Adelajda pod swoją koszulą posiada kluczowe informacje dla fabuły, w kopalni znajdują się raporty co się działo oraz gdzieś jest zaginiony dziennik króla, który wyjaśni o co chodzi z kopalnią, plus wskazówki są w azetach, to ja się cieszę że jest JEDNA osoba która naprawdę potrafi czytać
Lacrimosa
Ruszyłaś w stronę wieży sekarowej - MMPU jednak daje Ci się w znaki. Głęboki śnieg sprawia, że twój oprócz własnego szaleństwa co chwila ma wrażenie, że utonie w głębokim śniegu.
Mijasz po drodze rodzinę zombie, która opłakuje swoją tragicznie nieżywie martwą córkę. Możesz zatrzymać się i zapytać się co się stało, spędzić z nimi chwilę czasu albo kontynuować podróż w stronę wieży sekarowej.
Już z tej odległości widzisz, że coś jest nie tak - nie nadaje i nie świeci się tam żadne światełko.
