Cmentarz Pomniejszych Bóstw

Może RPG?

Dyskusje nieaktualne, spełnione prośby o pomoc itepe, czyli co się działo kiedyś na forum.

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 19 gru 2020, o 16:56

<łajdaczył - uwielbiam. jakże nie doceniasz mojej wartości siebie. Żadna Panna von Hoss, nawet ekscentryczna, nie „łajdaczyłaby się” z kim popadnie, żenujące. Wolałaby odgryźć mu jaja, z tym że potem długo musiałaby szczotkować zęby i mnóstwo razy płukać płynem do higieny jamy ustnej...>
Jak już tak wiszę, to najpierw, zgodnie z przewidywaniami, podejmuję próby wyswobodzenia się z łapy tego stworzenia. Nie udaje się, nie panikuję, tylko szybko analizuję sytuację. Węch odseparowuje zapach lawendy od rzeczywistych woni obozowiska, zmysły pracują już w pełni sprawnie i nie dają się omamić miksturom. Mówi do mnie jakiś koleś. Zakłada, że jestem czyimś szpiegiem, czyli Ci to raczej swoi, skoro są na uberwaldzkiej ziemi i mają jakiegoś wroga (Hmm, ciekawe kto mnie gonił? Oni czy tamci? I kto podpalił pieprzonego sekara?). Hmm, człowiek, krasnolud, semi-troll, czyli mieszanka kultur obok siebie. Ciekawe. Czyli raczej nie tradycjonaliści. To lepiej dla mnie. Zorganizowana grupa. Może przestępcza, a może w drugą stronę? Wysłana przez legalną władzę? Hmm. Na pewno dobrze opłacana. Czyli nie byle oddział, ktoś bardziej kumaty i wyższej rangi, komu bardziej się ufa i wierzy w jego możliwości. Widać też, że długo ze sobą współpracują, widać kto tu komu wydaje rozkazy, a przecież nie ma konieczności mocno ich akcentować, to lepiej dla mnie, znowu świadczy to o rozsądku. Na razie siedzę cicho, nie zmieniam też postaci, to nie ich mam przekonać. I tak by mnie zaprowadzili do Herszkica, kimkolwiek jest, domyślam się, że ich dowódcą. Walczyć absolutnie nie mam zamiaru - jestem tropicielem i myśliwym, nie wojownikiem, chociaż mam być może większe zasoby do tego niż człowiek, ale nie mam wyszkolenia. Znam swoje ograniczenia i swoją wartość. Hmm...
W zasadzie to widzę nawet pozytywy tej sytuacji. O ile oczywiście nie próbuje mnie zabić po prostu. Liczę na rozsądek dowódcy i Hmm, to że jest człowiekiem (?) znającym wartość ludzi i się na ludziach. Zobaczymy.
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Reklama

Re: Może RPG?

Postprzez Wolf Lilly » 19 gru 2020, o 17:41

Nie ma opcji żebym dała się wcielić do wojska - Azalia, czarownica która się mną opiekowała, zawsze mi powtarzała by trzymać się jak najdalej od bezcelowego zamieszania i tworów wojnopodobnych.
Dokańczam obiad, bo jak mniemam nie gotowałam domięsnego eliksiru na próżno, po czym biorę płaszcz i wychodzę. Liczę na znalezienie mniej interesującej wojsko wsi, najlepiej z mieszkańcami zaledwie tolerowalnie szalonymi.
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Może RPG?

Postprzez kasztan4321k » 20 gru 2020, o 18:16

Oscarze - następna wieża sekarowa jest już za rzeką, przez którą nie ma przejścia - jest wartka, szeroka i woda jest zdecydowanie za bardzo lodowata. Nigdzie na mapie (link dla Oscara, myślę że Adelajda i Lacrimosa także mogą jej użyć, jako lokalsi, Avery znajdź usprawiedliwienie): https://i.ibb.co/gVVPNgm/IMG-20201220-164915.jpg

nie znajdujesz mostu ani promu.

Oczywiście mapa ma swoje wady - chociażby kartograf, który ją tworzył obudził się rano z nieziemskim kacem plus kompletnie nie widać na niej pojęć takich jak perspektywa, zaznaczenie odległości i tym podobne.
Witamy w Uberwaldzie.

Ciesze się, że spojrzałeś na niebo - coś Ci w nim nie pasuje, coś jest nie na swoim miejscu jednak nie możesz ocenić co takiego.

Podejmij swoją decyzję

Adelajdo twoje nadzieje są płonne. To Sekta Wyznawców Tłuszczyzmu - wierzą, że za swoje grzechy i grzechy ludzi Uberwaldu tłuszcz znikł. Są podobni do lorda Niemamjuzpomyslunafabuleplease jednak o ile on uważa, że czasy tłustego złota minęły i nadchodzą czasy wojny, tak oni uważają, że tylko za pomocą pokory i powrotu do tradycji przodków, tłuszcz wróci.
Oczywiście nie do tej części Uberwaldu, gdzie zawsze było go mało i był kiepskiej jakości - nie nadawał się na handel, nadawał się tylko do lokalnego użytku ale zawsze coś.
Otrzymujesz kilka pytań na które musisz odpowiedzieć - jeśli na wszystkie odpowiesz poprawnie będziesz mogła dołączyć do sekty, jeśli chodź na jedno źle to trafisz do lochu, gdzie wyciągną Cię następnego dnia i powieszą na srebrnej linie.

1. Czy zgadasz się porzucić swoje nowoczesne życie na rzecz powrotu tłuszczu do Ziemi?
2. Czy jesteś gotowa zabijać wszystkich którzy nie są z nami, każdą istotę żywą i czującą i wydobywać z nich ich tłuszcz by potem wlać go do Ziemi?
3. Czy jesteś w stanie zgodzić się na wykopywanie dziur w ziemi, zakrywanie ich gałęziami tak niczego nie spodziewające się istoty wpadały do nich i utykały?
4. Odnośnie punktu 3: czy jesteś w stanie zgodzić się na smarowanie ścian tych dziur tłuszczem by ten uniemożliwił szybką ucieczkę?
5. Czy jesteś gotów poświęcić swoje życie i nie jeść tłuszczu, tylko ofiarować go Ziemi?
6. Czy zgodzisz się na wyrycie świętego symbolu tłuszczu na twoich plecach, tak by każdy wiedział kim jesteś?

Avery
W oddali przed Tobą majaczy się odległy zamek - może tam znajdziesz informacje o swoim pochodzeniu?
Jednak widnieje on w oddali - na pewno nie dotrzesz do niego przed zmrokiem, możliwe że dopiero następnego dnia pod wieczór. Czy jesteś gotowa na tak daleką wędrówkę?
Najzimniejsza noc Uberwaldu już minęła ale noce przed nią i po niej konkurują z nią o ten tytuł. Jednak po drodze powinny być dwie wieże sekarowe - może tam znajdziesz schronienie?
Zanim podejmiesz decyzje, na twoje ramię spada dłoń sierżanta:
-A może ty panienko dołączysz do szlachetnych Wyskrobywaczy ? - pyta, podpity sierżant - Gdybym miał takiego kucharza w 33 to może bym nie miał awersji do ludzkich nóg, hehehehe
Po czym próbuje zaciągnąć Cię do punktu werbunkowego.


reeven napisał(a):Pytanie dotyczące rasy...zawsze mam problem z wyłapywaniem charakterystycznych cech..czy wampiry muszą jeść?
I chyba nagięłam zasady. Koń liczy się jako przedmiot?


Ogólnie to nie, nie potrzebują jedzenia by móc funkcjonować - tą role spełniała krew, która tak naprawdę można byłoby zastąpić czymkolwiek innym - co zresztą robisz.
Koń to żywe stworzenie, nie przedmiot - co do konia, przyjmijmy na chwilę obecną, że działa to połączenie. Muszę tylko przeczytać Carpe Jugulum bo chyba tam najlepiej opisana jest reakcja koni na wampiry. Ewentualnie w Potwornymm Regimencie.
Zresztą wchodzimy w historie.

Lacrimosa
Jesteś wściekła. Wściekła na tyle, że twój koń znajdujący się pod tobą, mający i tak już ogromne problemy psychiczne by z Tobą wytrzymać denerwuje się jeszcze bardziej.
Twoja wściekłość wydłuża Ci kły. Czuje jak instynkty biorą górę.
Ściskasz jednak swoją wstążkę i po chwili uspokajasz się. Perspektywa urwania głowy i zakopania jej na szczycie góry studzi twój gniew. Możesz wrócić do czytania azety, pozwalając by twój koń prowadził Cię ku zamkowi twojego starego przyjaciela, na które mówicie Sock.
Wiesz, że to drobnostka i po pewnym czasie przyzwyczaisz się ale nie możesz uwierzyć, że wydawcy azety znowu zmniejszyli wielkość czcionki - o całe 0,132 milimetra!
W skali strony pozwala to dodać jedno zdanie.
Że też, nikt tego nigdy nie wychwycił.
Wracasz jednak do czytania azety, próbując uspokoić się przed wizytą u Sock'a - mimo, że był kochanym i pierwszym czarnowstążkowcem wiesz, że czeka Cię długa rozmowa na temat wyższości skarpet nad rajstopami czy kalesonami.
Doskonale wiesz, że jego awersja wzięła się stąd, że nigdy nie udało mu się zaszyć pękniętego oczka w rajstopie.

Azeta którą czytasz nie jest nowa - od pewnego czasu do Uberwaldu przestały docierać azety czy wiadomości z świata zewnętrznego. Jednak dla Ciebie, jako że to tekst, którego nie widziałaś jest to bez znaczenia.
Z zapartym tchem czytasz dyskusje między czytelnikami o znaczeniu słowa "kalafior", artykuły o egzekucji złodziei torów, o niewielkim spadku na giełdzie akcji kopalni tłuszczu w Ramtopach - autor artykułu uspokajał czytelników, że tłuszcz nie może się skończyć, o zaobserwowaniu przez Niewidoczny Uniwersytet niewielkiego odchylenia względem gwiazd, o masowym samobójstwie na wyspach Krall oraz o wygraniu meczu piłku nożnej Ankh-Morpork z StoLat 2:0.

W pewnym momencie wstrzymujesz swojego konia - trochę z boku trasy, którą jechałaś wyczuwasz kilka bić serc. Po tempie jakim biją ich serca,wyczuwasz że są zdesperowani i przerażeni. Dodatkowo czujesz zapach smaru, papieru, atramentu.
Możesz to zignorować i ruszyć dalej albo dążyć do konfrontacji z nimi.
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 20 gru 2020, o 20:31

Otóż moj pierwszy krok wygląda tak iż udaję się nad rzekę, odnajduję jakiś patyk, wyciągam szunerk, jakieś okruszki i skórkę od chleba. Jakiś czas wędkuję wyławiając kilka sztuk ryb. Dodatkowo ostrożnie napełniam całą manierkę czystą wodą zdatną do picia. Jako że jest zima, śnieg i ogółem jest ujemna temperatura to część ryb chowam na przyszłość w chłodnym dobrze ukrytym miejscu. Ryby Przydadzą się jeżeli jednak zabraknie mi prowiantu. Kolejno udaję się do wejścia do kopalni... tu zostawiając pozostałą część ryb jako przynętę. Dbam o to by zapach dostał się tylko do kopalni. Znów czekam cierpliwie, jeżeli nic się nie połakomi na tą przynętę to znaczy to że w kopalni nie ma niczego co mogłoby chcieć mnie zjeść po wkroczeniu do niej. W takiej sytuacji wchodzę do niej pamiętając by podnieść moją przynętę oraz przy okazji o tym że niedaleko znajduje się rzeka, która będzie mogła mnie zaopatrzyć w wodę i strawę. Jeżeli strop jest bezpieczny i nie grozi zawaleniem to powoli schodzę głębiej. Jeżeli chodzi zaś o dziwne niebo to przypomniam sobie, że rzadko bo rzadko, ale jednak czasem zdarzają się gwałtowne burze i ulewy w zimowe popołudnia.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 21 gru 2020, o 08:40

No tak. Pytania są po prostu kompletną bzdurą. Zastanawiam się skąd tacy idioci wzięli tyle kasy. Komu na tym zależało? Hm. Na szczęście w tej rozmowie z ich dowódcą postawiono mnie na ziemi bez żadnych więzów i co ciekawe nikt nie pomyslal o tym, żebym zmieniła postać, więc bardzo chętnie siedzę w postaci białego wilka. Słucham religijno-politycznych wywodów tego popaprańca i kminię jak się stąd wydostać. Muszę to zrobić zanim zamkną mnie do tego lochu, bo kto wie jak on wygląda. Hmm, poza semi-trollem, krasnoludem i człowiekiem jest jeszcze 2 ludzi i dwóch krasnoludów. Żadnych wampirów i żadnych wilkołaków. Świetnie. W oddali słyszę szum wody. Zapewne rzeka. Mam wrażenie, że kiedyś już widziałam to otoczenie, kojarzę skądś te wąwozy i szumiącą rzekę. Koncentruję się mocniej na otaczających zapachach i przypominam sobie, że kilka lat temu zapędziłam się tu z bratem podczas polowania. Kawał drogi od domu, ale było warto. Obok skraju tego wąwozu przepływa rzeka Pfff. Dość rwąca. Nie kojarzę jednak żadnego mostu w okolicy wąwozu. Hmm, nie zmienia to faktu, że kierunek rzeka to dobry pomysł na cel ucieczki. Jestem znacznie szybsza od nich, mam lepsze zmysły, jestem specem od tropienia, bez problemu zatrę przed nimi ślady. Rzeka mi jeszcze dopomoże w tym. Jak myślę, tak robię. Semi-troll i krasnolud wrócili na poprzedni posterunek chyba, tutaj jest tylko dowódca i człowiek. Tamtych czterech widziałam na skraju obozowiska na czujkach. Hmm, niezgrabnie pytam o toaletę. Dowódca skonfundowany moim pytaniem w takim momencie mówi, że chyba mogę się wyszczać gdziekolwiek, przecież jestem tylko większym psem. W takim razie podchodzę kawałek do niego i udaje, że zaczynał sikać. Na to słyszę „Kuuuuurrrdeeeee, nie tu przecież! Idź kawałek dalej!” Ich dowódca jest niestabilny emocjonalnie chyba. Po wilczemu wzruszam ramionami i powoli oddałam się, udając, że szukam miejsca do wysikania się. Jestem już na skraju obozowiska, widzę z jednej strony dwóch i jakieś 200 m dalej dwóch. Łuki mają oparte o ścianę wąwozu. Hmm, w tym miejscu nie ma szans, że odskoczę tak wysoko, żeby wydostać się górą. Muszę biec wzdłuż wąwozu. Przynajmniej na razie. Wysikuję się. I tak mi się chciało. Wszystko mam. No to wiejemy. Trochę irytuje mnie, że tym razem to ja będę zwierzyną. Chciałabym, kurczę, spotkać kogoś, kto nauczy mnie trochę więcej o walce wręcz, no nie wiem. Jak pokonać trolla? No albo cokolwiek, co na przykład pomogłoby mi teraz.
Ruszam biegiem przed siebie, zanim czujki podnieśli alarm zaskoczeni, ja już byłam dobry prawie kilometr od nich. Pędzę dalej rozglądając się na boki. Hmm, niebo przybrało ciemniejszy odcień. Trzeba będzie znaleźć kryjówkę. Słyszę kroki, biegną za mną, ale są dość daleko. Jest! W końcu ściany wąwozu zaczynaja się zwężać. Biegnę jeszcze kawałek, wejdź przyspieszam. Oceniam, że tym razem zdołam odbić się wystarczająco mocno, żeby wyskoczyć ponad wąwóz. Zbieram się w sobie, wyskakuje na ścianę po mojej prawej stronie i odbijam się od niej w kierunku przeciwległej. Aj, zawisłam, drapiąc krawędź wąwozu pazurami. Muszę się jak najszybciej podciągnąć! Z trudem mi się udaje. Zmęczona już trochę, głodna biegnę teraz w stronę rzeki. Zaczyna się ściemniać, jako człowiek raczej nie ma tu opcji na znalezienie kryjówki. Pozostaje wilk. Trudno. Jestem przy rzece. Muszę odpocząć chwilę. Nasłuchuję i węszę czy jest bezpiecznie. Czuję słabo zapach człowieka i krasnoluda? Ale nie jest to mocny zapach, na pewno nie ma go w pobliżu w tym momencie. Jest bezpiecznie jak to w Uberwaldzie. Ale nie wyczuwam zapachu pogoni. Zjadam trochę śniegu, woda nie wyglada zachęcająco w tej rzece. Jak już ukoję pragnienie, przychodzi czas na jedzenie. Patrzę na niebo, raczej nie ma szans, że zdążę dziś coś upolować. Chyba, że szybko znajdę trop. W postaci wilka truchtam wzdłuż rzeki (na mapie w lewo, południowy zachód). Jednak tym razem mam szczęście. Choć nieduże. Królicza nora. Wygrzebuję dwa śpiące króliki. Jestem tak glodna, że po prostu je zjadam. Wewnętrznie krzywię się, że będę potem z zębów wygrzebywać futro, ale jako człowiek nie zdążyłabym ich przecież przyrządzić. Jak już zjadłam, to czas szybko znaleźć schronienie. Decyduję się na zatarcie wszelkich moich śladów w najbliższych paręset metrów i wykopanie jamy w śniegu. Ale kiedy szukam odpowiedniego miejsca do noclegu, dostrzegam dom. Hmm, może warto spróbować szczęścia. Nie jest jeszcze aż tak ciemno. Zmieniam się w człowieka i udaję do tegoż domu.
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Może RPG?

Postprzez kasztan4321k » 21 gru 2020, o 20:04

Oscarze

Znany Ci zapach śmierci z otchłani tej kopalni jest Ci mocno znany - wiedziony jednakże ciekawością wchodzisz do niej.
Kopalnia jest opuszczona, pomieszczenie służące za schowek dla ochrony, która miałaby sprawdzić potencjalnego intruza jest puste - istnieje w niej tylko księga gości.
Zaglądasz z ciekawości jednak krasnoludzkie niewiele Ci mówią - znasz tylko parę run, określających liczby. Jeśli dobrze czytasz to ostatni wpis pochodzi sprzed dziewięciu miesięcy.
Znajdujesz lampę z sproszkowanych Vurmów - może Ci poświecić i umożliwić zwiedzenie kopalni która nie powinna istnieć w tej części Uberwaldu. Nie istniały tu żadne złożą materiałów oprócz tłuszczu tak podłej jakości, że niektórzy woleli spożywać smar do kół niż go.
Możesz zwiedzić komnaty mieszkalne albo główny szyb. Zastanawia Cię jak głęboko sięga szyb - jesteś też pełen podziwu dla wytrwałości krasnoludów - na powierzchni tego nie było widać ale tutaj, zaledwie parę metrów pod ziemią czujesz granit, grafen i groktet - najtwardsze skały na Dysku.

Adelajdo
W domu wyczuwasz zapach dwójki starych ludzi - obydwoje mają już swoje lata, mieszkają na uboczu. Gdzieniedzie czuć też zapach innych ludzi - chociażby z sekty Sekta Wyznawców Tłuszczyzmu, wojsk Niemamjuzpomyslunafabuleplease czy zapach jaki mogliby być mieć żywi sekarzyści z spalonej wieży.
Podchodzisz i pukasz do drzwi - przyjmują Cię w swoją gościnę, proponują strawę i wodę, oraz oferują swój nocleg. Wydają się bardzo mili i mówią, że wszystkie okoliczne grupki traktują to miejsce jako sanktuarium
Mówią o swoim domu "Dom Przyjaźni i Miłości Państwa Todd".
Możesz wejść do środka i zostać na noc albo ruszyć dalej.

[Prosiłbym tutaj o niezmienianie godzin dziennych, Morte właśnie ma 10 rano, LoboBlanco 21, a dzieli was zaledwie kilka kilometrów ;) , Lu-Tze i Opat właśnie klną i próbują uspokoić prokrastynatory które rozszalały się]
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 21 gru 2020, o 23:59

Kusi mnie by zwiedzić komnaty mieszkalne. Jestem ciekaw jaką historię może opowiedzieć to miejsce. W pomieszczeniu panuje ciemność, oświetlam mieszkanie znalezioną lampą. Miejsce w którym się znajduję nie jest zbyt rozległe, raczej wielkości średniego domostwa. W powietrzu unoszą się drobinki kurzu lub pyłu. W nozdrza uderza mnie ostrzejszy zapach kopalni połączony z zapachem czegoś co przypomina mi bardzo starą, pożółkłą księgę. Spoglądam na surowe kamienne ściany koloru burzowego nieba by następnie zwrócić uwagę na niedbale pozostawiony dobytek, nieposłane łóżka, nadgryzione pieczywo na którym przez 6 miesięcy rozwinęła się bujna pleśń, gdzieś w kącie leży przewrócone krzesło oraz jakaś pusta butelka na podłodze. Zaczynam czuć lekkie zaniepokojenie. Przeszukuję każdy kąt w poszukiwaniu dodatkowych informacji. Pod łóżkiem trafiam na jakieś marnej jakości dzienniki, które zabieram, dodatkowo również zabieram jakieś notatki, które znajduję w szufladzie kredensu. W bezpiecznym miejscu zaczynam czytać dzienniki, które zostawili po sobie byli mieszkańcy kopalni. Z notatek wnioskuję, że pomieszczenie należało do kierownika sekcji wydobywczej, który skrupulatnie zapisywał ilość tłuszczu wydobytego w ciągu danego miesiąca, a nawet tygodnia. Przeglądając te liczby coś mnie tknęło, coś się nie zgadzało? Nie byłem pewien jeszcze co, ale postanowiłem to odłożyć na później. Jednak ewidentnie było widać, że zasoby surowca topniały. Przerzuciwszy notatki na stosik
dokumentów przeczytanych, zabrałem się za lekturę dziennika. Odkryłem parę interesujących wpisów z których jasno wynika, że z jakiegoś powodu nasilało się niezadowolenie w sekcji, a sam kierownik wydawał się coraz bardziej bezradny wobec topniejących zasobów. Niemniej zdziwił mnie fakt, że w okresie coraz bardziej pomniejszającego się wydobycia tłuszczu nastąpił tydzień, gdzie wydobycie wzrosło do zaskakującego poziomu. Być może astrologowie ogłosili tydzień tłuszczu albo po prostu nastąpił poniedziałek? Trudno powiedzieć, ale wiem za to że tego tygodnia wydobyto tyle tłuszczu ile wydobywało się w ciągu miesiąca. Odkładam lekturę dzienników by odwiedzić kolejne pomieszczenia mieszkalne.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 22 gru 2020, o 09:25

Korzystam z gościnności Państwa Todd. (Zostaję na noc i tak długo jak trzeba, żeby wyrównać czas ;)) Może Państwo Todd wyjaśnią mi trochę co tu się właściwie dzieje, te frakcje, kto z kim itd.
[Propozycja: może Kasztan, przy każdym swoim poście będziesz pisał, która jest godzina, bo ja naprawdę myślałam, że zbliża się noc xD]
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Może RPG?

Postprzez Wolf Lilly » 22 gru 2020, o 13:44

To był moment.
Całe miasteczko odwróciło się na wrzask generała. Paru mieszkańców zostało lekko potrąconych przez uciekającą biegiem dziewczynę, która nie marnowała ani sekundy w chwili dezorientacji. W końcu kto by się spodziewał, że tak drobna osóbka mogłaby tak mocno wbić paznokcie komuś w rękę? Praktycznie do krwi.
Pościg oczywiście ruszył za nią, ale takie małe stworzonka łatwo stracić z oczu.
Obecnie więc siedzi sobie wygodnie na drzewie - całe szczęście miała szczęście we wspinaniu się na iglaki.

(sorki, nie umiem się przyzwyczaić do pisania w pierwszej osobie :P)
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Może RPG?

Postprzez kasztan4321k » 22 gru 2020, o 22:01

15:00 Dla Adelajdy 22

Oscarze
Na szczęście, dzięki swej przezorności i uwadze, zdrowemu rozsądkowi i logicznemu myśleniu wybiegasz z kopalni - zapach stęchlizny, być może bezwonny metan miał w tym swój udział, pomieszał Ci zmysły - kopalnia nie mogła wydobywać tłuszczu w żadnej sensownej ilości - nie na tym terenie. To jest jedyna część Uberwaldu bez krasnoludów bo nic tutaj nie było.
To były dwa fakty które przekazano Ci na samym początku - a więc skąd wziąłby się tłuszcz w takim miejscu?

Możesz wrócić do kopalni, ryzykując szaleństwo i sprawdzić szyb jak głęboki był - wiadomo było, że gdzieś tam na końcu musiał istnieć ślad minerału, który był wydobywany albo ruszyć dalej, zgodnie z swoim planem.

[Mały spoiler, Oscar nie może dostać się do Adelajdy w tej turze, Adelajda nie jest w kopalni ani pod ziemią skąd można się dostać]

Adelajdo
Państwo Todd są radzi, że mogą gościć kogokolwiek - są starzy a nie często się zdarza by młodzi ludzie ich odwiedzali. Z chęcią udzielają Ci wszelkich informacji, nie szczędząc gatunkizmu krasnoludom o które oskarżają, że są winne temu wszystkiemu co ich spotkało. Jako, że za długo by trwała opowieśc oto najważniejsze informacje jakie zapamiętałaś:
Wojska Niemamjuzpomyslunafabuleplease to jest żart - w większości są to ludzie siłą zaciągnięci do armii, która nie jest uzbrojona i przygotowana logistyczne na jakiekolwiek wypady. Czasami spacerują i widzieli jeden z obozów - zero musztry, dyscypliny, wszyscy śpią w byle jak skleconych namiotach albo ćwiczą walkę za pomocą chłopskiej broni. Pan Todd mówi natomiast, że za jego czasów jak szedł do wojska to dostał miecz i tarczę i musiał udowodnić, że potrafi zabić trola zanim pozwolono mu być żołnierzem, nie to co teraz.
Widzieli też okolicznych sekarzystów jak Ci w popłochu uciekali z wieży w stronę wioski - bardzo żałowali młodych chłopców którzy często przychodzili do nich poopowiadać co słychać w wielkim świecie. Niestety nie podali swojego powodu ucieczki.
Kopalnia krasnoludów pojawiła się znikąd kilka lat temu - przyjechała banda krasnoludów, otworzyła kopalnie i kopała miesiącami. Ziemia często się zapadała w okolicy i trzęsła jak podczas trzęsienia ziemi (ale nie tak jak kiedyś, kiedyś jak trzęsło to kobieta jak siedziała na krześle to zadowolona była po wszystkim a teraz jeno jakby palcem dźgnąć). Jednakże ostatnia aktywność z kopalni była na tyle duża, że prawie wróciły stare dobre czasy - jednak i to zniknęło i kopalnia milczy od wielu miesięcy.
Sekta Wyznawców Tłuszczyzmu to bardzo inteligentni i niebezpieczni ludzie - zbierają wszystkich desperatów w Uberwaldzie i tworzą z nich sekty, grupy ludzi która się wspiera i ratuje. Ciężko się do nich dostać ponieważ trzeba być tego naprawdę godnym - grupa ta jest bardzo liczna, bardziej niebezpieczna niż wojsko Niemamjuzpomyslunafabuleplease, lepiej uzbrojona i wyszkolona. Mają ciekawą tradycje pozwalania uciec więźniom tylko po to by ich złapać. Wielki Tłuszcz jest wtedy rad, że dano szansę"

Zanim zdążysz zareagować otrzymujesz strzałkę z środkiem usypiającym prosto w szyje. Słyszałaś o tym więc jedyne co myślisz to: "Przeklęty Ankh-Morpork*"

Budzisz się pomieszczeniu. Nie wiesz gdzie jesteś ani kiedy jesteś - czujesz jednak, że w pomieszczeniu jest kilkanaście osób, wszyscy śmiertelnie przerażeni. Podchodzi do Ciebie młody chłopak - może mieć maksymalnie 17 lat.
Twój towarzysz niedoli nazywa się Chupaca i jest tu po to by uspokoić Ciebie i innych więźniów. Niedługo zostaniecie złożeni ofierze Wielkiemu Tłuszczowi i jego zadaniem jest byście przyjęli to z godnością i radością. Służy Ci jako emocjonalne wsparcie.
Próbujesz zamienić się w wilka by go zaatakować - jednak gdy twój wilk ma już wyskoczyć, coś brutalnie wpycha go z powrotem do twojego środka.
-Nie próbuj, wiedzą że jesteś wilkołakiem więc założyli Ci kajdanki srebrnego Vimesa**
Chupaca daje Ci jednak nadzieje - może pogadać z Małym Wielkim Tłuszczem, by ten pozwolił mu posiadać drugiego towarzysza - z dnia na dzień ludzi jest coraz więcej a on czasem nie ma jak wszystkich uspokoić a taki pies (a przecież tym jest wilk prawda?) zawsze może dać komuś się pogłaskać i on się uspokoi prawda?
Oczywiście w dni wolne moglibyście pochodzić po celi, porozmawiać albo udać się innych uciechom, jakie mogą mieć dwoje ludzi w ciemnej, ciasnej celi prawda?
Przemyśl jego propozycje.
Możesz się zgodzić albo poczekać aż nadejdzie śmierć

Avery
Krótkie wyjaśnienie skąd wziął się awans sierżanta na generała - otóż nie wziął się. Jako, że to krótkie wyjaśnienie: generał przejeżdżał przez wioskę, zobaczył Avery, uznał że musi ją mieć a jako, że był człowiekiem, który nie zna słowa nie udał się do karczmy, gdzie zmuszona przez sierżanta Avery przystąpiła do armii, ten tylko po zaprzysiężeniu zabrał ją z karczmy na spacer do pobliskiego lasku i gdy złapał ją za rękę na skraju wioski Avery wykonała to co wykonała.

[Pozdrawiam pana Sierżanta który przez chwilę był generałem ;)]

Siedzisz na czubku iglaka i zdajesz sobie sprawę jak głupi to był pomysł. Generał Dutch nie znał słowa nie i jedyne co w życiu osiągnął to wysoki poziom zadufania - prawdopodobnie właśnie ściąga całą swoją armie by Cię znaleźć. Oczywiście to tylko domysł, oparty na zdaniu:
-Nie uciekniesz laleczko mi, całą kompanie wilkołaków mam do śledzenia mam

Wiesz, że wywąchanie Cię z takiej odległości dla takich sprawnych nosów nie stanowi żadnego problemu. Musisz podjąć decyzje co robić dalej - masz najwyżej kilka godzin zanim wilkołaki zaczną Cię szukać.


*Uberwald bardzo się zmienił po stabilizacji sytuacji między krasnoludami i trollami, nawiązaniu umowy handlowej z Ankh-Morpork i tym podobne. O ile nie stracił swojego mrocznego klimatu, gdzie wszystko chciało Cię zabić tak społeczeństwo zaczęło się cywilizować. W momencie gdy odkryto, że wszystko można ubezwłasnowolnić i istnienie Straży Miejskiej ma sens, jeśli ta posiada przynajmniej jednego Sams'a i środki przymusu bezpośredniego, ruszył ogromny rozwój całego systemu praworządności. Podstawą straży miejskiej stały się bełty nasączone tojadem (środek uspokajający wilkołaki), puszka pandory (niezniszczalna puszcza 10cmx10cmx10cm gdzie zamiatano spalonego wampira), posrebrzane pałki, fiolki z kwasem do rozpuszczania kamienia czy automatyczną golarką (jeden policjant z czymś takim był w stanie uspokoić cały pułk ciężkozbrojnych krasnoludów). Efektem tego, stał się oczywiście wzrost przestępczości którzy mogli teraz, zaopatrując się u tych samych firm, oprócz napadania na ludzi napadać na trolle, wilkołaki i wampiry (plus inne).
**Bransoletki uniemożliwiające przemianę - zakładane są na dowolną kończynę ciała, emitują pole magnetyczne oparte na związkach srebrach które skutecznie blokuje wszystko. Niemożliwe do zdjęcia przez doświadczonego kowala
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 22 gru 2020, o 22:49

Ok, jako że nie mam pomnysłu na to co dalej to podróżuję opuszczając kopalnię. Na początek idę po prostu przed siebie.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 22 gru 2020, o 22:55

Żenująca sytuacja. Jak pomyślę o całym tym gównie z tłuszczem, to odbija mi się futrem królika. Jestem tak wkurzona, że mam ochotę rozerwać tego chłoptasia na strzępy. Oczywiście nie przyjmuję jego propozycji. Co za wiejski burak myślał, że dam się głaskać?! I „inne uciechy”, o bogowie... Mam wielką nadzieję, że będę miała jakąś możliwość skrócenia jego żywota, bo wprowadza tutaj pesymistyczny nastrój i mnie wkurza. Nie mam wyjścia, na razie siedzę i czekam na rozwój wydarzeń. Kto wie, może nadarzy się jakaś okazja na zachowanie życia. A jak nie, to jak mój brat się dowie (o ojcu nie wspomnę...) to będzie strasznie wkurzony... Tymczasem korzystam z jedynego, co nogę robić i rozmyślam nad wszystkim, co ostatnio się wydarzyło. Nad spalonym sekarem, wiadomością na uniwersytet, Hmm, kto wie, może to chodzi o ten sławny uniwersytet w Ankh-Morpork, w końcu nas tym co powiedzieli mi Państwo Todd... ciekawe czy mnie zdradzili świnie. Może sami należą do tej bandy oszołomów...
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Może RPG?

Postprzez kasztan4321k » 24 gru 2020, o 00:20

Proponuje pauzę na święta - dzisiaj wigilia więc nie będzie czasu ogarnąć drugiej rzeczywistości. Czy możemy wrócić do gry w niedzielę 27 grudnia?

Dodatkowo czekam na reeven i WolfLilly - co robimy w przypadku braku odpowiedzi w ciągu 24h? Lecimy dalej i najwyżej jak ktoś wróci to go wpleciemy znowu w historię czy czekamy? :D
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 24 gru 2020, o 01:43

Przerwa do niedzieli 27 albo nawet do poniedziałku 28 jest całkiem spoko pomysłem. Jeżeli chodzi o późniejsze wplatanie kogoś w historię to jak w takiej sytuacji będzie rozwiązana kwestia czasu dla postaci, która dołączyła po dłuższej nieobecności? Czy to będzie coś na zasadzie pauzy jak w grach komputerowych? Czy pora dnia może się zmienić?
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 24 gru 2020, o 03:23

Pauza na czas Świąt - spoko. :)
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Cmentarz Pomniejszych Bóstw

Klasa uczyła się właśnie o jakiejś rebelii, w której chłopi chcieli przestać być chłopami, a ponieważ szlachta zwyciężyła, przestali być chłopami naprawdę szybko.

Muzyka duszy, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron