Cmentarz Pomniejszych Bóstw

Może RPG?

Dyskusje nieaktualne, spełnione prośby o pomoc itepe, czyli co się działo kiedyś na forum.

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 16 gru 2020, o 00:10

Imię: Adelajda Hedda
Nazwisko/Ród: von Voss
Gatunek: wilkołak
Zawod*: szlachta nie pracuje?
Wiek: 22 lata
Wygląd: Niewysoka blondynka, nie można o niej powiedzieć, że jest szczupła, ale też nie gruba, taka górna granica normy. Niebieskie oczy, jasna karnacja. Ubrana w zimowy płaszcz kobiecy, acz na myśliwską modlę, z futerkiem przy stójce i z głębokim kapturem, rękawiczki, kozaki, spodnie!. Elegancko, czuć szlachtę, ale też wygodnie i widać że to strój podróżny. Włosy zaplecione w długi warkocz.
Krótka historia (motywacja i co sie stalo ze jestes w uberwaldzie): Tu się urodziłam i wychowałam w rodzinie szlacheckiej von Voss. Jako druga córka i trzecie, a nie ostatnie dziecko, Zostając w domu nie miałabym innej perspektywy, jak Tylko wżeniając się (rzecz jasna bynajmniej nie z miłości) w inny szlachecki ród. Postanowiłam sama decydować o swoim losie, więc spakowałam się i ruszyłam przed siebie. Szczera, dosadna, chłopczyca.
Specjalna umiejetność: świetny węch, tropienie
Zawartość (te 5 przedmiotów poza tym co mam na sobie xD): lusterko, nóż, osełka i krzesiwo (liczy się za 2 czy za 1?), zapas sucharów na kilka dni, kilka kamieni szlachetnych (mogą być diamenty) tudzież inna waluta.

Chodziło o coś takiego?
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Reklama

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 16 gru 2020, o 00:28

kasztan4321k napisał(a):Znalazła Cię, niedaleko przygasającego ogniska z liny - dorzuciła drwa do ognia, z okolicznego świerka ścięła świeże gałęzie by wykonać Ci posłanie i doglądając ognia, usiadła obok Ciebie patrząc na twoją twarz.
Czekała tak do świtu, oczekując aż się obudzisz.



Powoli otwieram oczy, widzę zachmurzone, szare niebo nad moją głową. Przybliżam dłonie do swej twarzy upewniając się że żyję i przetrwałem najgorsze. Wtem coś delikatnie poruszyło się koło mojej lewej łydki, nieco przestraszony zerkam w tamtym kierunku. Obok mnie na posłaniu siedzi Panna Liguana wpatrując sie we mnie nieco przestraszonym, zaniepokojonym wzrokiem.
Momentalnie uświadomiłem sobie, że to dzięki jej wysiłkowi przetrwałem tą noc i leżę obecnie w dość wygodnym posłaniu ze słomy. Poczulem wstyd,uświadomiwszy sobie że dzień wcześniej próbowałem ją obmacać, ale oprócz wstydu poczułem również prawdziwą wdzięczność i ulgę. Staram się zachować najbardziej taktownie jak tylko umiem by nie przerazić jeszcze bardziej Liguany, następnie próbuję ją przeprosić za moje wczorajsze zachowanie i dziękuję jej za to co dla mnie zrobiła. Jeszcze chwilę leżę na posłaniu by następnie zebrać siły, wstać z posłania i posprawdzać wszystkie pozostałe rzeczy z mojego ekwipunku. Podczas sprawdzania sakw zastanawiam się nad dalszą podróżą oraz kosztem jaki przyjdzie mi za nią zapłacić?
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Może RPG?

Postprzez kasztan4321k » 17 gru 2020, o 10:11

LoboBlanco Ktorym typem wilkołaka jesteś? Tym co po przemianie jest ubrany czy musi zrzucić ubrania? :D

Adelajda Hedda twoja podróż w stronę lepszego życia nie zaczęła się zbyt najlepiej.
Wieża sekarowa w której liczyłaś na znalezienie schronienia podczas poprzedniej nocy (będącą też najzimniejszą nocą w ciągu roku) została napadnięta przez ludzi Niemamjuzpomyslunafabuleplease - nie udało Ci się dotrzeć na czas do niej, by im pomóc. Przybywasz już po fakcie, gdy ogień dogasa. Widzisz wbitą złamaną strzałę w spaloną belkę. Już z daleka wyczuwasz, że posiadała oni wzmocniony srebrem grot. Żołdacy Niemamjuzpomyslunafabuleplease byli przygotowani na wszystko.
Wyczuwasz swoimi zmysłami, że jeden z sekarzystów leży niedaleko wieży - umiera, podchodzisz do niego.
Samą siłą woli starasz się nie rzucić na nieo, wilk jest w tobie silny ale ty musisz być silniejsza od niego, jeśli masz żyć wśród ludzi.
Młody mężczyzna przyciska do piersi stos kartek. Ostatnim pchem, patrząc na Ciebie i widząc jak wysuwasz szpony błagalnie prosi:
-Proszę, dostarcz to na uniwersytet, muszą wiedzieć.

Możesz wziąć dokumenty ale musisz odrzucić jeden przedmiot. Możesz też ruszyć w dalszą podróż.

Oscarze twój cel się nie zmienił. Jedyne gdzie możesz iść do wieża sekarowa - nie masz mapy, nie wiesz gdzie jesteś ani któredy pójść. Dodatkowo jesteś głodny.
Panna Liguana widząc że się obudziłeś zaczyna trajkotać o tym, że musiała uciekać z pobliskiej wioski ponieważ rekrutują tam wojska, że wciągneliby ich wszystkch do armii, że może w wolnej chwili powinniście poszukać jakiegoś kapłana który udzieli wam ślubu, że w sumie jej ojciec jest bardzo liberalny ale raczej nie pozwoli by jego martwa córka związała się z żywym. Mówi o tym podekscytowana, czując się pierwszy raz od 300 lat w pełni żywa. Żywo gestykuluje, tak mocno że odpada jej ręka.
Może kontynuować podróż uciekając od niej albo spędzić trochę czasu z nią próbując przyszyć jej rękę - będzie się to wiązało jednak z wykorzystaniem igły, spruciem czyjegoś materiału oraz rozmową. Możesz uzyskać wiele cennych informacji jednak tego ognia namiętności tak łatwo nie ugasisz.
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 17 gru 2020, o 15:29

(Ewidentnie wolę być tym ubranym xD za dużo zamieszania z noszeniem w zębach węzełka z płaszcza ;D)

Nie jest łatwo. Swąd krwi i palonego ludzkiego ciała jest wyczuwalny chyba dla wszystkich stworzeń w okolicy. Podchodzę do ostatniego żyjącego pracownika wieży. Podaje mi jakiś papier i mówi, że trzeba dostarczyć go na uniwersytet. Myślę: „do cholery, jaki uniwersytet?!”, ale jak i tak nie miałam do tej pory lepszego celu, równie dobrze mogę zabrać papier i spróbować dostarczyć go na ten uniwersytet. Oczywiście, wcześniej spróbuję się dowiedzieć co to za papier. Zdaję sobie sprawę, że jeśli jest on taki ważny, mógł być celem napadu na wieżę. Albo raczej celem było jego zniszczenie. Przezornie papier chowam pod gorset, gdzie dopiero po moim trupie ktoś mógłby mi go wykraść. Przy nieszczęśniku zostawiam nóż. Należy okazać mu łaskę i dać możliwość skrócenia sobie mąk. Dyskretnie rozglądam się i węszę, próbując przedrzeć się przez zapach pożaru, szukając zapachu potencjalnego niebezpieczeństwa (np. innych ludzi czy nie-ludzi).
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 17 gru 2020, o 19:44

kasztan4321k napisał(a): Oscarze twój cel się nie zmienił. Jedyne gdzie możesz iść do wieża sekarowa - nie masz mapy, nie wiesz gdzie jesteś ani któredy pójść. Dodatkowo jesteś głodny.
Panna Liguana widząc że się obudziłeś zaczyna trajkotać o tym, że musiała uciekać z pobliskiej wioski ponieważ rekrutują tam wojska, że wciągneliby ich wszystkch do armii, że może w wolnej chwili powinniście poszukać jakiegoś kapłana który udzieli wam ślubu, że w sumie jej ojciec jest bardzo liberalny ale raczej nie pozwoli by jego martwa córka związała się z żywym. Mówi o tym podekscytowana, czując się pierwszy raz od 300 lat w pełni żywa. Żywo gestykuluje, tak mocno że odpada jej ręka.
Może kontynuować podróż uciekając od niej albo spędzić trochę czasu z nią próbując przyszyć jej rękę - będzie się to wiązało jednak z wykorzystaniem igły, spruciem czyjegoś materiału oraz rozmową. Możesz uzyskać wiele cennych informacji jednak tego ognia namiętności tak łatwo nie ugasisz.

czytając to aż sobie przypomniałem romans z Aerie z Baldurów ;-)

Nie opuszczam jej w potrzebie i odnajdując jakąś starą szmatę na ziemi pruję ją dla uzyskania nici, a następnie przyszywam jej rękę do ciała w odpowiedni sposób. Przyszywając dłoń słucham informacji o okolicy, dokładnie zapamiętauję każdą nawet najmniejszą wziamnkę o otaczającym terenie. Dodatkowo wypytuję o rozmieszczenie wojsk i ich liczebność. Dowiaduję się o grupie rzezimieszków, która wczorajszej nocy splądrowała sekary, podobno mówią o nich przymierze Solaire'a z jakieś dawno zapomnianej wioski Astira, Astere jakoś tak? Podobno grupą przewodzi niejaki Talar? Gdy jestem już przy końcu informuję ją że brakuje mi materiału do szycia oraz zakazuję ruszania się z miejsca bo szycie może pęknąć, a ja tymczasem wiem jak zwabić odpowiednie zwierzę, które dostarczy mi niezbędnego materiału do odpowiedniego przyszycia dłoni. Jednak przed wyruszeniem mówię jej by pod żadnym pozorem za mną nie podążała bo zwierzę to jest bardzo, ale bardzo wyczulone na zapach zombie i zapewniam, że wrócę jak najszybciej. Opuszczam miejsce udając się pokryjomu w stronę sekarów
znając położenie terenu i wszelkie pułapki, ktore mogą na mnie czychać. Absolutnie ignoruję na tę chwilę głód bo wiem, że przeżyję jescze parę dni bez strawy. Tymczasem szukam sposobu by jak najszybciej nawodnić organizm. Nieopodal odnajduję mój stępiony i niemal bezużyteczny nóż myśliwski, który został zrobiony z hartowanej stali. Zabieram nóż w nadzieji, że się jeszcze do czegoś przyda. W dobrze ukrytej lewej kieszeni odnajduję jeszcze zapalniczkę.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Może RPG?

Postprzez kasztan4321k » 17 gru 2020, o 21:53

Adelajda

Zamieniłaś stos kartek na kartkę papieru - musimy sprecyzować bo kartka papieru nie jest równa stosowi ;) Obie opcje jednak zmieszczą się pod gorset, jednak stosik może uwypuklić co nie co ;)
Jeśli kartkę no cóż.

W każdym razie, to co schowałaś pod gorsetem, jest dla Ciebie szyfrem - prawdopodobnie są to zakodowane wiadomości, które miały zostać wysłane z wieży w świat, możliwe że nawet na ten słynny "uniwersytet", czymkolwiek on jest.
Patrzysz na kolejną wieżę sekarową - dla Ciebie to spokojny bieg który potrwa cały dzień, dla twojej wilczej postaci to zaledwie parę godzin. Musisz podjąć decyzje czy chcesz ruszyć w dół do wieży i w jakiej postaci. Niestety, nigdy nie interesowałaś się sekarami więc nie wiesz czy działają czy nie.
Możesz też udać się w przeciwnym kierunku, na szczyt góry gdzie stała kolejna wieża sekarowa - jako, że to najdalszy kąt Uberwaldu i nie ma względnie płaskiem powierzchni to wieże ustawione są na łańcuchu górskim
Ta na szczycie wywoływała spore kontrowersje - podobno oprócz zwyczajowej obsady można było spotkać tam najemników, których zadanie było bronienie okolicznych wież. Sama wieża była niczym forteca - co wpędziło w poważne kompleksy wielu okolicznych lordów i baronów.
Tylko co się stało, że nie przybyli w nocy pomóc swoim kolegom?
Ani teraz by posprzątać bałagan?

Gdzie i w jakiej postaci idziesz? Możesz też zostać tu, pożywić się przepysznym mięskiem martwych ludzi dookoła (albo pochować) albo spróbować rozszyfrować wiadomość

Oscar
Ręki czy dłoni? Ty zbereźniku, coś ty robił jej dłonią, że odpadła od przyszywanej ręki? :p

Czemu nie zjesz śniegu,by nawodnić organizm? Dzisiaj w nocy prawie Cię zabił a teraz może uratować twoje życie. Wiesz, że to jest tylko śnieg, taki sam jak wszędzie na tym świecie, co złego może Ci się stać?
Idąc do wieży układasz sobie wiadomość dla swojego zleceniodawcy - minęło już zbyt dużo czasu i musisz mu przekazać informacje o swoich postępach. Teraz, gdy nie grozi Ci śmierć z wyziębienia, możesz zając się swoimi myślami.
Na tyle mocno, że nie zauważasz dziury w ziemi - wpadasz do otłuszczonej dziury, której nie zauważyłeś bo była przykryta stertą gałęzi i świeżego, przeklętego śniegu. Ostatkiem siły łapiesz się krawędzi i wisisz. Jest zbyt ślisko by twoje ciało mogło znaleźć punkt oparcia - cała ziemia, tworząca ścianę dołu jest tłusta i śliska, musisz opierać się tylko na sile swoich palców które wbiły się w lodową ziemię - może Cię utrzymają do tego czasu.
Możesz spróbować się wydostać albo poczekać na czyjś ratunek.

Jednak w tym wypadku masz szczęście - znowu - ponieważ wisząc tak w dziurę wyczuwasz charakterystyczny smród Trupojada, który wyszedł na żer, wyczuwając samotnego zombie, czekającego niedaleko ciebie na polanie.
Może jeśli krzykniesz to usłyszy Cię i ucieknie? Może jeśli krzykniesz to usłyszy Cię i zainteresuje się Tobą?
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 17 gru 2020, o 22:33

Zanim krzyknę to na początek wyjmuję jeszcze swój tępy nóż(ha! Wiedziałem, że jeszcze może mi się przydać) i najsilniej jak tylko mogę wbijam go ostatkiem sił w ziemię i próbuję wyjść z dziury. Nóż służy mi tu za coś na wzór czekanu. Jeżeli tylko poczuję, że nóż się wysuwa z ziemi to zacznę krzyczeć do trupojada.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 17 gru 2020, o 23:25

(O kurde! Sorry! Nie ogarnęłam! Oczywiście, zgodnie z fabułą, wepchnęłam sobie stos kartek pod gorset... xD)

Hmm... Stwierdzam, że cofanie się wgłąb Uberwaldu, kiedy ja chcę się z niego wydostać, chyba, wydaje się być bez sensu, wobec czego wybieram kolejną wieżę, tę w dole. Zdaje się, że mamy dzień, więc mogę się przebiec jako Adelajda (jeśli noc, to jako wilczyca). Głodna nie jestem, zresztą zwęglone trupy, to nie jest coś, na co mam ochotę. A i gdybym się pożywiła, to zmyliłabym ewentualnych dobrych ludzi, chcących wyjaśnić co tu się stało. Grzebanie ciał uważam za poniżej mojej godności.
Zastanawia mnie czy na następnej wieży sekarowej znajdę odpowiedzi co do szyfru. Ale kiedy tak myślę nad tym szyfrem, to postanawiam poszukać w szczątkach papierów jeszcze tutaj, zanim zaraz ruszę dalej. Może znajdę coś pożytecznego, może kod?
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Może RPG?

Postprzez kasztan4321k » 18 gru 2020, o 18:37

Oscar
Udało Ci się wydostać z dziury! Ruszasz dalej do wieży sekarowej - nie zdążysz już cofnąć się do Panny Liguany, wychodząc z dziury słyszałeś krzyk. Możesz tylko domyślać się co się wydarzyło.
Docierasz do opuszczonej wieży - Ci którzy w niej zamieszkiwali uciekli, na ziemi widać nawet ślady gargulców, które musiały zejść z punktów obserwacyjnych i udać się gdzie indziej.
Uciekli na tyle szybko, że zostawali dużą część zapasów - możesz przeszukać wieżę i zregenerować siły albo też podjąć decyzje co do swojego celu.

Nad drzwiami wieży zauważasz przybitą tabliczkę wraz z oficjalnie* nieoficjalnym mottem sekarowców: "Człowiek i jego świat umiera dopiero wtedy, gdy ludzie zapominają jego imienia"
Poniżej wyryte są imiona sekarowców którzy umarli na służbie. Jak każdy rozpoznajesz tylko Roberta Dearheart oraz jego syna Johna.

*"Tam do kata, kiedyś to było lepiej, ale teraz te bubki z zarządu nie wiedzą co to jest sekar"

LoboBlanco

Spędzasz zdecydowanie zbyt dużo czasu by próbować rozszyfrować dane - nie znasz kodów sekara a to są już sparsowane wiadomości, instrukcje jak sekarowcy mają migać lampami i machać ramionami. Ciąg zero i jedynek. Rozpoznajesz tylko okoliczne słowa, które wyglądają jak raport przekazania wiadomości. Poniżej przykładowa kartka, możesz pomyśleć nad tym w wolnej chwili:

Z: 255
Do: 256
AD: 1
NA: 244
PR: Najwyzszy
DN: 15-12-2020 6:00
ID: 45113
OP: Tak
[zaszyfrowana wiadomość]
EOL

Decydujesz się biec do wieży sekarowej. Im dalej znajdziesz się od domu, tym lepiej dla Ciebie - mimo że, jesteś mistrzynią gubienia pościgów to po co masz im ułatwiać?
Z tego powodu decydujesz się zbiec z góry, po stromym zboczu prosto do wieży - kilka razy obiłaś się o się nieliczne drzewa w drodze zanim wywaliłaś się prosto w śnieg.

Co prawdopodobnie uratowało twoje życie, ponieważ tuż nad tobą przeleciał bełt który wbił się w drzewo na wysokości równej tej gdzie jeszcze przed chwilą znajdowała się twoja klatka piersiowa.
Nie wyczułaś ludzi, którzy dotarli chwilę po Tobie do wieży i zauważyli jak zbiegasz zboczem. Teraz delikatnie schodzą w dół, starając się nie uderzyć w drzewa.
Nie wiesz kim oni są ale na pewno nie żartują - nawet z ziemi czujesz srebro które jest w bełcie nad Tobą.
Możesz uciekać dalej - licząc, że Cię nie dogonią bo woleliby nie skręcić karku, uciekać jako wilk ale wtedy twój zapach stanie się mocniejszy i krewni będą mieli ułatwioną ucieczkę, zostać i walczyć z ludźmi których stać na srebrne bełty.
Jeśli wybierzesz ucieczkę to możesz wybrać dwa kierunki: do następnej wieży sekarowej albo odbić kompletnie w lewo, w wąwóz z którego wydobywa się delikatny zapach lawendy.
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 18 gru 2020, o 19:43

kasztan4321k napisał(a):Oscar
Udało Ci się wydostać z dziury! Ruszasz dalej do wieży sekarowej - nie zdążysz już cofnąć się do Panny Liguany, wychodząc z dziury słyszałeś krzyk. Możesz tylko domyślać się co się wydarzyło.
Docierasz do opuszczonej wieży - Ci którzy w niej zamieszkiwali uciekli, na ziemi widać nawet ślady gargulców, które musiały zejść z punktów obserwacyjnych i udać się gdzie indziej.
Uciekli na tyle szybko, że zostawali dużą część zapasów - możesz przeszukać wieżę i zregenerować siły albo też podjąć decyzje co do swojego celu.


Działam ostrożnie, przypominam sobie wszelkie informacje o pułpkach i terenie po którym się poruszam przekazane przez Liguanę. Pierwsze
co robię to orientacja w terenie więc ostrożnie obserwuję okolicę z bezpiecznego miejsca w wieży. Orientuję się gdzie mogą się znajdować wojska, gdzie mogę się natknąć na wilcze doły i gdzie może biec bezpieczna droga. Nie staram się zabawić zbyt długo w wieży bo wiem, że może to przynieść opłakany skutek. Odnajduję plecak do którego wkładam suchy prowiant(jakieś jedzenie), szybko odnajduję nową iglę i nici, zabieram nieco ostrzejszy nóż, jakiś alkochol, który będzie mógł posłużyć do dezynfekcji, czystą szmatkę/bandaż, ktorymi będę mógł w razie czego opatrzyć rany, jeżeli znajduję medykamenty w miarę szybko to zabieram, oczywiście bez wahania wrzucam do plecaka jakiś papier i coś do pisania, zabieram linę nieco słabszą niż moja poprzednia, zabieram manierkę, zwykły sznurek. Czuje ciężar plecaka, ale w żaden sposób nie utrudnia mi dalszej podróży. Pod pazuchę chowam mapę okolicy. Opuszczam miejsce przywiązując szczególną uwagę do zacierania śladów za sobą by nikt nie mogł za mną podążyć. Bedąc w ustronnym bezpiecznym miejscu posilam się i nawadniam organizm. Wiem co mnie może spotkać na drodze, wiem którą scieżkę obrać i mam zapasy, które spokojnie wystarczą mi na parę dni. Zmierzam do najbliższej gospody w ktorej będę mógł bezpiecznie odpocząć. Wiem, że czas ucieka, a ja niedługo będę musiał dostarczyć informację przełożonemu, ale poostanawiam to zrobić w gospodzie.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Może RPG?

Postprzez LoboBlanco » 18 gru 2020, o 23:38

[Morte, Ty cwany lisie! <podziw>]
Dokonuję szybkiego orientu leżąc w śniegu. Idzie za mną 3 kolesi, idą powoli. Z pewnością zdążę im uciec jako człowiek, ale z drugiej strony wiedzą i tak z kim mają do czynienia (być może), bo strzelają srebrem. Priorytetem jest więc zwiać im jak najdalej, żeby na spokojnie przemyśleć sytuacje, zasięgnąć języka i uzupełnić brakujące a potrzebne rzeczy. Nie zakładam, że moja rodzina będzie mnie szukać, bo w zasadzie sama im powiedziałam, co zamierzam. Może nie byli nie wiadomo jak zadowoleni, ale ogólnie to i tak mają mnie gdzieś. Już wcześniej byłam uważana za ekscentryczną. Prawdopodobnie i tak uważali, że nie będzie ze mnie żadnego pożytku. I w sumie poprawnie założyli, jeśli dam się tu zabić. Czyli zamieniam się na pewno w wilka - trudniej im będzie mnie dostrzec, trudniej dogonić, trudniej złapać odpowiedni trop (bo przecież nie znają mojego zapachu), a przecież wszystkie przedmioty nadal będę mieć. Teraz kierunek... następna wieża sekarowa to oczywisty cel mojej ucieczki, więc decyduję się na wąwóz o lawendowym zapachu. Dodatkowa korzyść jest taka, że tam na 100% mój zapach zginie kompletnie w tej woni. Pytanie brzmi dlaczego do cholery w środku Uberwaldu coś tak intensywnie (bo delikatny zapach dla człowieka jest intensywny dla wilkołaka) pachnie lawendą?! Może to wiedźma? Kto wie.
Jak już mam plan ( zajęło mi to zaledwie kilka sekund), dokonuję przemiany i dziękując Komukolwiek za białe wilcze futro, oddalam się od pogoni, która niczego nie zczaiła, w stronę wąwozu. Kiedy już zgubiłam pogoń, zbliżając się do wąwozu, zachowuję wszelką ostrożność.
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Może RPG?

Postprzez Wolf Lilly » 19 gru 2020, o 00:00

Whelp, spróbować nie zaszkodzi

Imię: Avery
Nazwisko/Ród: Rosegarden
Gatunek: człowiek
Zawod*: czarownica
Wiek: 19 lat
Wygląd: Dziewczyna drobnej, niemalże filigranowej postury, włosy proste, jaśniutkie, niemal białe, choć w wyniku wypadku przy mieszaniu eliksiru ostatnie kilka ich centymetrów przebarwia się na czerwono nawet przy próbie skracania ich. Obecnie sięgają do pasa i najczęściej związane są w wysoką kitkę. Twarz blada, o delikatnych rysach, oczy w czerwonistym odcieniu złota. Ubrana w luźną białą koszulę, na to ozdobna tunika bez rękawów za to z wysokim kołnierzem w jasnych kolorach (błękit i blady lila z białymi wzorami, które sama wyszyła), do tego ciemnobrązowe spodnie i skórzane, wysokie buty. Na to wszystko czarny, ciepły zimowy płaszcz oraz przeraźliwie długi niebieski szalik, który dostała dawno temu od opiekującej się nią czarownicy.
Krótka historia (motywacja i co sie stalo ze jestes w uberwaldzie): Avery była znajdą. Dawno temu pewna czarownica w Ramtopach znalazła błąkające się po lesie dziecko w wieku i rozmiarze niestosownym do takiego błąkania, gdyż mała miała wtedy niespełna dwa latka. Przygarnęła ją do siebie; kiedy mała podrosła, okazało się że ma potencjał do bycia czarownicą i na takową ją wyszkolono. Do Uberwaldu wyruszyła bo usłyszeniu wieści, jakoby był tam ktoś posiadający informacje o jej pochodzeniu. Ignorując dziwnie wampirze nazwisko postanowiła zaryzykować. Ogólnie Avery jest małomówna, ciekawska i bywa brawurowa (jak widać przy pomyśle z samą tą wyprawą)
Specjalna umiejetnosc: Umie uwarzyć praktycznie każdy eliksir
Zawartość (max 5 przedmiotów oprócz tego co masz na sobie): sakiewka z ziołami, nóż który zdobyła po drodze i wzięła na wszelki wypadek, trochę sucharów i suszonych owoców na drogę, kilka złotych monet na zaś
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Może RPG?

Postprzez kasztan4321k » 19 gru 2020, o 15:50

Taaa...to już chyba czas jak muszę wziąć kartkę papieru i zacząć rozrysowywać drzewko i mapkę okolicy.

Oscarze tak uświadamiając Cię - najbliższa gospoda znajduje się w obok zamku, który odrzuciłeś na samym początku ponieważ oprócz ludzi kanibali mogą tam być jeszcze wampiry bez ligi i wilkołaki z błyskawicami.

Dodatkowo wiesz od panny Liguany, że trwa tam werbunek do wojska - czy jesteś pewny, że Uberwaldczycy słysząc twój akcent, nie uznają Cię za szpiega i nie zabiją?

Kontynuujesz swoją podróż przez las i wzgórza, brodząc w śniegu gdy nagle mijasz wejście do kopalni - wejście wygląda na stare. Jednak na mapie i w informacjach o okolicy nic nie słyszałeś, jakoby miałaby tu funkcjonować jakieś kopalnia krasnoludów. Pod tym względem, ta część Uberwaldu jest zaiste wyjątkowa - tutaj jest tylko skała, nic więcej.
Czy chcesz zbadać kopalnie, może nawet wejść do niej czy kontynuujesz wędrówkę do gospody?
Zawsze możesz też zawrócić do poprzedniej wieży, tej która paliła się w nocy - ludzie kampanii sekarowej mogliby Ci pomóc. Zwłaszcza jeśli pokażesz swój tajny glejt, który muszą respektować. Tylko czy kampania jeszcze istnieje?

Adelajdo
Twój ojciec wymagał od Ciebie, albo dopuszczał do możliwości tylko wżeniaczke w inny szlachetny ród (czyli nie dopuszczał nikogo z plebsu) dopuszcza jednak do siebie świadomość by ktokolwiek z von Voss szlajał się po świecie i łajdaczył z kimkolwiek?

Zbliżasz się do wąwozu gdzie zapach lawendy staje się coraz mocniejszy - działa efekt gotowanej żaby, nie zauważasz jak wszystkie inne zapachy zostają stłumione.
Nawet zachowanie ostrożności nie pozwoliło Ci wyczuć niebezpieczeństwa - twój nos zalany zapachem lawendy nie wyłapał w nim delikatnej mieszanki człowieka, krasnoluda i trolla.
Zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję wisisz do góry nogami, trzymana za tylnie łapy przez trolla.
-Dym cie - słyszysz żwirowaty głos. Nie jesteś w stanie się wygiąć na tyle by móc dosięgnąć głaz.
-No, no, no, kolejny szpieg Niemamjuzpomyslunafabuleplease - słyszysz arogancki głos. Odwracasz się i widzisz starszego człowieka, z włosami przyprószonymi siwizną - ma na sobie zwyczajną kolczugę oraz trzyma ogromny topór - z daleka wyczuwasz, że srebro które użył do tego rynsztunku mogłoby wykarmić wioskę.
-Czymże jesteś piesku? Panem czy Panią? - kpi sobie krasnolud, stojący obok niego - istna chodząca kopalnia srebra.
Możesz zamienić się z powrotem w człowieka i spróbować ich przekonać, że nie jesteś członkinią Niemamjuzpomyslunafabuleplease, obserwować akcje albo też spróbować walczyć z nimi.
-Nieważne kim, idziemy do Herszkica, on zdecyduje co dalej
-Bym cie ałałała - mruczy zadowolony troll, podążając za pozostałą dwójką.
-Zamknij się Szlak
-Doba, doba

Avery - siedzisz w gospodzie, zniechęcona i zmęczona. Mapa, którą kupiłaś niedawno i miała przedstawiać Uberwald okazała się kompletnie bezużyteczna. Jak się okazuje, MMPU (Mile i Mile Przekletego Uberwaldu) czasami jest wpisywane z lenistwa kartografów by nie musieć wpisywać wszystkich zamków*.
A większość dokumentów, dotycząca lat gdzie mogłabyś się urodzić znajduje się właśnie w zamkach.
Nie liczysz już ile razy musiałaś uciekać z takowych miejsc ani ile razy przyłapałaś gospodarza za zasłoną.
Siedzisz w gospodzie - odpoczywasz po ostatnim wieczorze, będąc gościem u wampira który miał obsesje na punkcie twój stóp oraz zapraszał Cię cały wieczór na cerowanie skarpet - mieszkańcy wioski doskonale rozumieją twój problem**.
Gotujesz swój specjalny eliksir do polepszania smaku mięsa - inni mówią na to sos, dla Ciebie to eliksir.
Wiesz jednak, że to nie tutaj - nikt nigdy nie słyszał nazwiska
Rosegarden - Rooozegarden owszem jednak jest to popularne nazwisko w tych regionach.
W wiosce trwa rekrutacja do wojska - biorą praktycznie każdego, nie szczędząc kobiet i mężczyzn. Na razie są to dobrowolne przyjęcia, ale sierżant który dowodzi rekrutacją wielokrotnie już wspominał, że Ci co nie dołączą dobrowolnie zostaną dodani do karnej kampanii
Możesz iść dalej albo zostać w karczmie i czekać na rozwój wydarzeń, gdzie prawdopodobnie wcielą Cię do karnej kampanii.

*Konkretnie to nie lenistwo zdecydowało o tym że kartografowie nie wpisują zamków. Każdy szanujący się kartograf obok zamku musiałby napisać jego nazwę, jako że w większości przypadków zamki mają nazwę po nazwisku swojego właściciela mapy Uberwaldu byłyby kompletnie nie czytelne - według danych statystycznych 73% zamków w Uberwaldzie należy do wampirów.
**W wiosce istnieje specjalny zawód który produkuje skarpetki po czym je dziurawi i zanosi do zamku by tam je zacerować. Niestety zapotrzebowanie jest na tyle duże, że ma wciąż otwarty drugi wakat. Czasami wioska wysyła też karawanę do sąsiednich wiosek by tam zakupić dziurawe skarpetki a sprzedać zacerowane.
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 482
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 890

Re: Może RPG?

Postprzez reeven » 19 gru 2020, o 16:20

Za sugestią Lilly wzięłam rasę, która jest zupełnym przeciwieństwem mnie. Raczej reaguje jak Angua na takie postawy ;). Trochę się rozpisałam. Jak jest coś nie tak to poprawiajcie.

Imię: Ivena (+10 innych imion, których nie wato przytaczać)
Nazwisko/Ród: Lacrimosa
Gatunek: Wampir
Zawód*: Jakiejkolwiek pracy się podejmie jest w niej dobra ;). Umie dobrze gotować
Wiek: 125 lat ale wygląda na 25
Wygląd: Ma półdługie, kasztanowe i kręcone włosy, dla wygody spięte ozdobnymi szpilkami.Młoda, jasna twarz,zwracająca uwagę choć nie wiadomo dlaczego. Szczupła, niewysoka, chociaż tego nie widać, przez postawę sugerującą pewność, że żadna NATURA nie będzie mieć nad nią władzy. Ubrana w wygodną ,jednak nie pozbawioną elegancji sukienkę, złoto czarną, ze złotym haftem w kwiatowym motywie, zupełnie pozbawiona sugestii wampirzej natury w postaci falban, halek i koronek. Przy pasie pasująca do stroju sakiewka. Do tego peleryna z grubej wełny o burgundowym odcieniu, spięta pozłacaną spinką. Na szyi buteleczka z krwią. Na nogach buty nie do końca odpowiednie do pieszej wędrówki. Jednak to nie ważne ponieważ pożyczyła sobie konia z rodzinnej stajni.
Krótka historia (motywacja i co się stało że jesteś w uberwaldzie): Stąd pochodzi i tu mieszka. Jest ukrytym czarnowstążkowcem i zastanawiała się nad przenosinami do jakiś bardziej cywilizowanych krain,mając na myśli nawet Ankh-Morpork ( :lol: ) jednak zbyt mocno kocha otwarte przestrzenie i ten surowy krajobraz, choć wychowała się na zamku.Rządzę krwi zamieniła na uzależnienie od czcionek, liter i słowa pisanego, gdzie w najgorszych momentach czytała każdą rzecz która wpadła jej w ręce (w tym tatuaż na ręce jegomościa, który gościł na zamku, nieomal wywołując między klanowy konflikt).Jest też zafascynowana drukiem. Jej rodzina należy do dość przyzwoitych, jak na wampiry, jednak nadal nie do końca uznają nurt czarnowstążkowy. Coraz trudniej było jej ukrywać swoją nową naturę więc postanowiła opuścić dom, przynajmniej na jakiś dłuższy czas. Dodatkowo mimo swoich 125 lat, nigdy nie była nigdzie dalej poza posiadłością, więc chce przeżyć przygodę niczym z powieści.
Specjalna umiejętność: Czytanie w myślach (jednak przez odstawienie krwi, ta wampira umiejętność została, całe szczęście, przytłumiona)
Zawartość: max 5 przedmiotów oprócz tego co masz na sobie.ulubiona książka, mapa, pozłacany sztylet, wygodna poduszka i ciepły koc.

Pytanie dotyczące rasy...zawsze mam problem z wyłapywaniem charakterystycznych cech..czy wampiry muszą jeść?
I chyba nagięłam zasady. Koń liczy się jako przedmiot?
Ostatnio edytowano 19 gru 2020, o 18:35 przez reeven, łącznie edytowano 2 razy
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Może RPG?

Postprzez Morte » 19 gru 2020, o 16:50

kasztan4321k napisał(a):Taaa...to już chyba czas jak muszę wziąć kartkę papieru i zacząć rozrysowywać drzewko i mapkę okolicy.

Oscarze tak uświadamiając Cię - najbliższa gospoda znajduje się w obok zamku, który odrzuciłeś na samym początku ponieważ oprócz ludzi kanibali mogą tam być jeszcze wampiry bez ligi i wilkołaki z błyskawicami.

Dodatkowo wiesz od panny Liguany, że trwa tam werbunek do wojska - czy jesteś pewny, że Uberwaldczycy słysząc twój akcent, nie uznają Cię za szpiega i nie zabiją?

Kontynuujesz swoją podróż przez las i wzgórza, brodząc w śniegu gdy nagle mijasz wejście do kopalni - wejście wygląda na stare. Jednak na mapie i w informacjach o okolicy nic nie słyszałeś, jakoby miałaby tu funkcjonować jakieś kopalnia krasnoludów. Pod tym względem, ta część Uberwaldu jest zaiste wyjątkowa - tutaj jest tylko skała, nic więcej.
Czy chcesz zbadać kopalnie, może nawet wejść do niej czy kontynuujesz wędrówkę do gospody?
Zawsze możesz też zawrócić do poprzedniej wieży, tej która paliła się w nocy - ludzie kampanii sekarowej mogliby Ci pomóc. Zwłaszcza jeśli pokażesz swój tajny glejt, który muszą respektować. Tylko czy kampania jeszcze istnieje?



Staram się działać rozważnie, odrzucam rozwiązanie z gospodą. Sprawdzam teren, czy może gdzieś w pobliżu nie znajdują się jakieś ślady łap na śniegu, obserwuję też korę drzew i szukam wszelkich śladów, które mogłyby
potwierdzić, że działo się tu coś niepokojącego ostatnio? Ostatecznie mam czas i cierpliwie czekam obserwując wejście do kopalni z bezpiecznego ukrycia. Podczas oczekiwania rozważam możliwości i kalkuluję ryzyko? Dlaczego ograniczać się jedynie do trzech dróg? Jeżeli istnieje tu jedna wieża sekarowa to gdzieś musi się znajdować kolejna? Pytanie jaka jest odległość między wieżą sekarową A(obecny punkt) i wieżą sekarową B(punkt docelowy)? Jeżeli udałoby mi się tam dotrzeć do zmierzchu to jest też szansa, że rzeczywiście sekarowcy mogą mi pomóc, ale poprzednia wieża jest bardzo ryzykowna i głupio byłoby zacierać ślady by następnie musieć je znów odtworzyć?? Mogę jeszcze dodać, że obserwując niebo widać raczej późną godzinę poranną niż zapadający zmierzch. Jakiś czas czekam, kalkuluję ryzyko i sprawdzam współrzędne na mapie.
Ostatnio edytowano 19 gru 2020, o 17:01 przez Morte, łącznie edytowano 2 razy
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Cmentarz Pomniejszych Bóstw

Były to skarpety potworne, tak grube, pełne supełków i nierówne, że musiał kupować buty półtora raza większe od stop. A robił tak, ponieważ Samuel Vimes, który nigdy z religijnym zamiarem nie odwiedził miejsca czci, czcił lady Sybil – i co dzień zdumiewał się faktem, iż ona wydaje się traktować go tak samo.

Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników