Niekoniecznie o Terrym...

Książkowe przejęzyczenia

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez qfas » 18 sty 2010, o 12:35

poprawna jest pierwsza forma - to drugie nie tylko wygląda be, ale i brzmi głupio:). Przpomniałaś mi o "Proletaryacie", dzięki Ci:).
Donnie: Dlaczego nosisz to głupie ubranko królika?
Frank: Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?
Avatar użytkownika
qfas męska
Vault Dweller
 
Posty: 910
Lokalizacja: Czewua
Reputacja: 458

Reklama

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Sushi » 18 sty 2010, o 12:39

Nie za ma co ;P a Lumpen Proletariat? razem? osobno? z myślnikiem?
Refleks szachisty. Zapędy archeologiczne.
Avatar użytkownika
Sushi żeńska
Złodziejka zapalniczek
 
Posty: 414
Lokalizacja: Southampton UK
Reputacja: 391

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez qfas » 18 sty 2010, o 12:45

Naczelny by mnie zabił, ale niech będzie, że osobno.
Donnie: Dlaczego nosisz to głupie ubranko królika?
Frank: Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?
Avatar użytkownika
qfas męska
Vault Dweller
 
Posty: 910
Lokalizacja: Czewua
Reputacja: 458

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Elencza » 19 sty 2010, o 16:29

Oj, ja często bywałam zakłopotana w laboratorium, bo ustawicznie zamiast "Podaj mi filtr" mówiłam "Podaj mi flirt", w końcu przerzuciłam się na sączek :)
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 779
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 636

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez szkot » 20 sty 2010, o 20:03

Ostatnio co chwilę widzę na portalach o serialach - a tu dajemy wam nowe porno serialu, dopiero po chwili dociera do nie, że to promo jest :) I to któryś raz z kolei jestem zdziwiony, co takiego wypisują :)
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
Avatar użytkownika
szkot męska
Lu-Tze
 
Posty: 883
Lokalizacja: Bytom
Reputacja: 64

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez 4jola » 22 sty 2010, o 22:47

Sushi napisał(a):Proletariat czy Ploretariat ????? Dla krótkowzrocznych (i dla własnej wygody) napiszę czcionką DEATH:
PROLETARIAT CZY PLORETARIAT? To drugie chyba głupio wygląda nie? Ale szczerze fonetycznie nie widzę żadnej różnicy.

Ja mam tak z laboratorium.Przeważnie mówię labolatorium.I tak do końca pewna nie jestem,które jest dobrze...
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Eoren » 25 sty 2010, o 11:21

Niestety to pierwsze. Ale skoro tylko mówisz to na pewno nikt nie zauważa :D a jak nie chcesz miec dylematów moralnych to mów: 'lab' (i nie ma zmartwienia...)
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Dicey Reilly » 17 paź 2010, o 20:12

Dla mnie szokiem było, że na węża ogrodowego mówi się szlauch a nie szlauf, jeszcze lepiej było, jak dowiedziałam się, co w jakimśtam slangu szlauf oznacza. Jeszcze w liceum kłóciłam się z kolegą, czy ma być durszlak czy druszlak - oczywiście wygrałam - durszlak:D Zaintrygowało mnie tylko, że takie różnice mogą zaistnieć w małej, prawie 20 tysięcznej mieścinie.
Co do Rincewinda - ja czytam 'rincewind' na zmianę z 'rinswindem':)

A tak pytanie do Was: Pratchett mówicie 'praczet' czy 'preczet'?

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Marw » 17 paź 2010, o 20:25

Dicey Reilly napisał(a):Co do Rincewinda - ja czytam 'rincewind' na zmianę z 'rinswindem':)A tak pytanie do Was: Pratchett mówicie 'praczet' czy 'preczet'?

Czytam: 'rincewind', mówię:'praczet'. "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, lecz swój język mają."
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Motopompa » 17 paź 2010, o 20:25

Ja mówię bardziej "Praczet".
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Corvus26 » 17 paź 2010, o 20:43

Ale jak to szlauch? Mi się to bardziej z szambem kojarzy więc zostaje przy szlaufie. Z durszlakiem już się kiedyś pogodziłem ale szlaucha nie zdzierżę.
Praczet jak najbardziej.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Tigi » 17 paź 2010, o 20:50

ja, filolożka bądź co bądź, też mówię Praczet;-)
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 789
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1513

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Marw » 18 paź 2010, o 04:00

Rozumiem, że jesteśmy przy tym jak owe wyrazy czytamy? Otóż, wydaje mi się że słowo 'szlauch'(lub szlauf) jest jednym z bardziej dyskusyjnych, powiem wam że przez dyskusje tego typu nie raz się z mamą pokłóciłem. :D
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Kinga » 18 paź 2010, o 08:07

A nie łatwiej powiedzieć "wąż"?

A jeżeli o Pratchetta chodzi to zdecydowanie czytam "Praczet".
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Marw » 18 paź 2010, o 08:17

Masz rację, w sumie ja też zawsze mówie "wąż", żeby przypadkiem ktoś się nie przyczepił do tych "szlauchów", bo potem nic nie można robić tylko się kłócić, a potem wszyscy są na wszystkich obrażeni :( .
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

(Czterech Jeźdźców dyskowej Apokalipsy odkryło, że kiedy siedzieli w gospodzie ukradziono im konie.)
CIĘŻAR NIE MA TU NIC DO RZECZY. MÓJ WIERZCHOWIEC PRZENOSIŁ ARMIE. PRZENOSIŁ MIASTA. PRZENOSIŁ WSZYSTKIE ISTOTY, KIEDY PRZYSZŁA ICH GODZINA, oznajmił Śmierć. ALE WAS TRZECH NOSIŁ NIE BĘDZIE.
- Dlaczego nie?
TO KWESTIA SPOJRZENIA NA SPRAWĘ.
- No to nieźle będziemy wyglądać - mruknął z przekąsem Wojna. - Jeden jeździec Apokalipsy i Trzech Pieszych Apokalipsy.

Czarodzicielstwo, dodał(a) Luggage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron