... i niekoniecznie o fantasy...
przez tter282 » 19 paź 2009, o 07:47
Pikuś, jeśli odeszlismy od typowo książkowych przesterów. Kilkakrotnie rozmawiałem przez telefon z prezesem jakiejś tam firmy i każdorazowo prosiłem o połączenie z panem Tadeuszem Wielądkiem. Kiedyś nareszcie umówiliśmy się na spotkanie face to face. Wparowuję do sekretariatu i walę prosto z mostu, iz byłem umówiony z prezesem Wielbłądkiem

Dziewczę za biurkiem przybrało kolor dobrze wygotowanego raka...
A wracając do adremu - zawsze Tubelceka odczytywałem jako Tubelecka. Olśniło mnie dopiero przy ostatniej lekturze.
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
-

tter282
- Anghammarad
-
- Posty: 1348
- Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
- Reputacja:
369
-

przez Krzywy » 19 paź 2009, o 20:23
Ja zawsze czytałem Moist Von Lipwing, dopiero czytając pierwszy post w tym temacie zauważyłem błąd

W Eragonie zawsze cztałem Nausada a nie Nasuada

-
Krzywy
-
przez tter282 » 23 paź 2009, o 07:18
że już nie pamiętam, która forma jest prawidłowa.
Proste - Redycha
Natomiast Curdellę powtarza moja córka - jakiś wirus w Wielkopolsce krąży czy jak?
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
-

tter282
- Anghammarad
-
- Posty: 1348
- Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
- Reputacja:
369
-

przez emerencja » 20 gru 2009, o 18:10
Eoren: to podobnie jak Moja Matuś, która zapytała mnie: "to jak się w końcu mówi sakorfag czy sakrofag?!"
A co do Dysku to.. w domu mamy dwa obozy: Ja czytam "Wimes" (z łacińska) a Małż Luby Łajms (co śmieszne, kiedy cytuje mi po raz 27 to, co akurat znów czyta - próbuje się dostosować do mojej wersji - urocze!/
Ja zresztą mam poważniejszy problem - coraz częściej tekst który czytam różni się nawet co do sensu z napisanym (zanim oczy zobaczą mózg już ma swój pomysł - czasami absurdalność pozwala mi się zorientować w tej "gierce organów na mój koszt" - ale nie zawsze

)
-
emerencja
-
przez szkot » 6 sty 2010, o 19:06
No cóż - orzeszki zawsze będą archaidowe, a nie arachidowe. Nawet teraz musiałem sprawdzić czy dobrze piszę poprawną wersję.
A kolega pół życia myślał, że "Cykady na Cykadach" to "Piosenka dla Cygana" - ja też nie wiem jak to wymyślił.
No i oczywiście MaRgrat Garlick - mimo tego, że narzekała na imię

Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
-

szkot
- Lu-Tze
-
- Posty: 883
- Lokalizacja: Bytom
- Reputacja:
64
-
przez jaro_gryf_666 » 6 sty 2010, o 23:34
Dziś przeczytałem opis filmu Parnassus:
"Wielkie filmowe widowisko z pogranicza fantasy..."
Wprawiła mnie w niemałe zdumienie ta 'pornograficzna fantasy'...

NOBODY expects the Spanish Inquisition! Amongst our weaponry are such diverse elements as: fear, surprise, ruthless efficiency, an almost fanatical devotion to the Pope, and nice red uniforms...
-

jaro_gryf_666
- Hiszpańska Inkwizycja
-
- Posty: 1291
- Lokalizacja: Żywiec/Gliwice
- Reputacja:
660
-


-
Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Poczerniała mosiężna płytka głosiła, że mieszka tu Igneous Cutwell, doktor nauk magicznych (Niewidoczny Uniwersytet), Mistrz Nieskonczonościy, Ośwyecony, Mag Xsiążąt, Strażnik Śwyętych Portalyj, jeśli nieobecny, proszę zostawić pocztę u pani Nugent, dom obok.
Należycie poruszony i z mocno bijącym sercem Mort uniósł ciężką kołatkę w kształcie obrzydliwego gargulca z solidnym żelaznym pierścieniem w pysku. Zastukał dwa razy.
Z wnętrza dobiegły nerwowe odgłosy, jakie w mniej godnym domostwie mogłyby sugerować, powiedzmy, że ktoś upycha w zlewie brudne talerze i nerwowo sprząta pranie.
W końcu drzwi otworzyły się, powoli i tajemniczo:
- Fofinieneś udafać, że jesteś fod frażenieł – odezwała się kołatka uprzejmie, choć z powodu pierścienia trochę niewyraźnie. - Użyfa fielokrążkóf i kafałka sznurka. Nie radzi sobie z zaklęciałi otfierania.
Mort spojrzał na wyszczerzony metalowy pysk. Pracuję dla szkieletu, który umie przechodzić przez ściany, powiedział sobie. Czy coś jeszcze może mnie zaskoczyć?
Mort, dodał(a) Uuu!
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników