Niekoniecznie o Terrym...

Książkowe przejęzyczenia

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez 4jola » 18 paź 2009, o 16:57

No Kinga,wysunęłaś się na czoło peletonu.Jak ci się to udało?Znaczy,to z serkiem.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Reklama

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Kinga » 18 paź 2009, o 21:30

W domu i ja i mama ciągle tak nazywałyśmy serek homogenizowany i w końcu udało mi się tak go nazwać prosząc o niego w sklepie :twisted: mina pani za ladą bezcenna, za resztę zapłacisz kartą mastercard :twisted:
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez tter282 » 19 paź 2009, o 07:47

Pikuś, jeśli odeszlismy od typowo książkowych przesterów. Kilkakrotnie rozmawiałem przez telefon z prezesem jakiejś tam firmy i każdorazowo prosiłem o połączenie z panem Tadeuszem Wielądkiem. Kiedyś nareszcie umówiliśmy się na spotkanie face to face. Wparowuję do sekretariatu i walę prosto z mostu, iz byłem umówiony z prezesem Wielbłądkiem :mrgreen: Dziewczę za biurkiem przybrało kolor dobrze wygotowanego raka...

A wracając do adremu - zawsze Tubelceka odczytywałem jako Tubelecka. Olśniło mnie dopiero przy ostatniej lekturze.
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Krzywy » 19 paź 2009, o 20:23

Ja zawsze czytałem Moist Von Lipwing, dopiero czytając pierwszy post w tym temacie zauważyłem błąd :D W Eragonie zawsze cztałem Nausada a nie Nasuada :mrgreen:
Krzywy
 

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Arvika » 20 paź 2009, o 15:50

Hmm, pewnie nie powinnam się przyznawać, że muszę na prawdę dobrze się przyjżeć, żeby zobaczyć różnicę? Literki w środku mogą być w dowolnej koeljności, ja i tak nie zauważę że kolejność jest inna niż powinna być.
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Królowa Ynci
Królowa Ynci
 
Posty: 1748
Reputacja: 1733

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Herbata » 22 paź 2009, o 19:43

Pamiętacie Cruellę De Vill z "Dalmateńczyków"? No więc bardzo długo dla mnie jej imię brzmiało Curdella. :D
Moich przejęzyczeń książkowych długo by wymieniac, ale najczęstrzym przejęzyczeniem jest orzkiewka. Tak na rzodkiewkę mówiła moja siostra w wieku lat 3, a mnie tak to zapadło w pamięc, że już nie pamiętam, która forma jest prawidłowa. :P
Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's flight
on the empty sky.


Ursula K. Le Guin
"Czarnoksiężnik z Archipelagu"

Avatar użytkownika
Herbata
zielony bibliotekarz
 
Posty: 128
Lokalizacja: Wielkopolska
Reputacja: 15

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez tter282 » 23 paź 2009, o 07:18

że już nie pamiętam, która forma jest prawidłowa.



Proste - Redycha :mrgreen:

Natomiast Curdellę powtarza moja córka - jakiś wirus w Wielkopolsce krąży czy jak?
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Kinga » 23 paź 2009, o 12:22

nie Radycha tylko radiszka ;P
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Eoren » 23 paź 2009, o 13:46

Aż czuję się inna, że mi się takie zbrodnie na słowie pisanym raczej nie zdarzają, przynajmniej nic sobie nie przypominam... Ale moja koleżanka autentycznie zapytała się mnie kiedyś: "A mówi się kołdra czy kordła". Dawno to było ale do dzisiaj robi na mnie wrażenie...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez emerencja » 20 gru 2009, o 18:10

Eoren: to podobnie jak Moja Matuś, która zapytała mnie: "to jak się w końcu mówi sakorfag czy sakrofag?!"

A co do Dysku to.. w domu mamy dwa obozy: Ja czytam "Wimes" (z łacińska) a Małż Luby Łajms (co śmieszne, kiedy cytuje mi po raz 27 to, co akurat znów czyta - próbuje się dostosować do mojej wersji - urocze!/ :)

Ja zresztą mam poważniejszy problem - coraz częściej tekst który czytam różni się nawet co do sensu z napisanym (zanim oczy zobaczą mózg już ma swój pomysł - czasami absurdalność pozwala mi się zorientować w tej "gierce organów na mój koszt" - ale nie zawsze ;) )
emerencja
 

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez szkot » 6 sty 2010, o 19:06

No cóż - orzeszki zawsze będą archaidowe, a nie arachidowe. Nawet teraz musiałem sprawdzić czy dobrze piszę poprawną wersję.
A kolega pół życia myślał, że "Cykady na Cykadach" to "Piosenka dla Cygana" - ja też nie wiem jak to wymyślił.
No i oczywiście MaRgrat Garlick - mimo tego, że narzekała na imię :)
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
Avatar użytkownika
szkot męska
Lu-Tze
 
Posty: 883
Lokalizacja: Bytom
Reputacja: 64

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Motopompa » 6 sty 2010, o 19:33

To to nie są archaidowe?! O żesz...
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez qfas » 6 sty 2010, o 22:45

Większym szokiem było dla mnie tylko odkrycie, że nie ma cukru waniliowego - jest za wanilinowy. Czasami to się człowiek może zdziwić, nay? No oke, koniec offa.
Donnie: Dlaczego nosisz to głupie ubranko królika?
Frank: Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?
Avatar użytkownika
qfas męska
Vault Dweller
 
Posty: 910
Lokalizacja: Czewua
Reputacja: 458

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez jaro_gryf_666 » 6 sty 2010, o 23:34

Dziś przeczytałem opis filmu Parnassus:
"Wielkie filmowe widowisko z pogranicza fantasy..."
Wprawiła mnie w niemałe zdumienie ta 'pornograficzna fantasy'... :roll:
NOBODY expects the Spanish Inquisition! Amongst our weaponry are such diverse elements as: fear, surprise, ruthless efficiency, an almost fanatical devotion to the Pope, and nice red uniforms...
Avatar użytkownika
jaro_gryf_666 męska
Hiszpańska Inkwizycja
 
Posty: 1291
Lokalizacja: Żywiec/Gliwice
Reputacja: 660

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Sushi » 18 sty 2010, o 12:31

Proletariat czy Ploretariat ????? Dla krótkowzrocznych (i dla własnej wygody) napiszę czcionką DEATH:
PROLETARIAT CZY PLORETARIAT? To drugie chyba głupio wygląda nie? Ale szczerze fonetycznie nie widzę żadnej różnicy.
Refleks szachisty. Zapędy archeologiczne.
Avatar użytkownika
Sushi żeńska
Złodziejka zapalniczek
 
Posty: 414
Lokalizacja: Southampton UK
Reputacja: 391

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Zabawne. Można znać kogoś przez całe życie i nie zdawać sobie sprawy, że bogowie zesłali go na ten świat, by mógł przetransportować po nim tysiąc słoni.

Ruchome obrazki, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron