Gry forumowe

Jaka to książka?

Centrum spamerów, trolli i tych, co lubią tracić czas ;)

Re: Jaka to książka?

Postprzez nanny_ogg » 4 lis 2010, o 14:20

Zgadza się oczywiście :clap: Twoja kolej Wakizaszi ...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Reklama

Re: Jaka to książka?

Postprzez wakizaszi » 6 lis 2010, o 10:27

"Rano ukorzyłem się przed Bogiem. Jak zawsze z racji świąt, początków, końców,
rocznic, urodzin, imienin, spełnień i w ogóle przy każdej okazji, jaka się do tego nadaje.
Oraz z innych powodów do metafizycznych rozrzewnień. Stąd - w imię Boże. Zacznijmy
wreszcie ten dziennik. Wiążę z nim niejasne nadzieje, jakże więc bez Boga?
[...]
Wczoraj był Sylwester, więc dziś kac i ból kości. Poza tym pogodziłem się znów z Bogną,
co mnie niepomiernie dziwi. Mimo wielokrotnych ostrzeżeń, Bogna, demon bezmyślności
i egoizmu, znów sugeruje, że my jakoby koledzy. Cóż za nonsens. Żeby jeszcze na
użytek zewnętrzny, dla konwenansu, zbytecznego, co prawda, ale zawsze. Lecz nie,
wręcz odwrotnie, gdyby mogła, Bogna nosiłaby ze sobą zmięte prześcieradło do szkoły
średniej, żeby każdemu pokazać i opowiedzieć. Koleżeństwo, jej zdaniem, ma być
między nami wewnątrz wzajemnego stosunku. Zupełne nieporozumienie: ponad
szesnaście lat różnicy i potworna przewaga umysłowa. Opiekun, wychowawca,
nauczyciel, przyjaciel, ukochany, kochanek, nawet mąż (uchowaj Boże!), ale nigdy
kolega. Bogna jest arcytworem przyrody, to fakt, wobec tego wierzy w nie do pokonania
hegemonię swych szesnastu plus-coś-tam lat, w potęgę czystej formy. Niedawno zagrała
znów kolegę wobec osób trzecich, na co nie mogłem się zgodzić: wyrzuciłem ją, po raz
nie wiem który, z mieszkania i życia. Przez dwa dni jej nie było, siedziała jakoby w domu i
bolał ją żołądek, co w jej przekonaniu jest znakiem cierpienia. Bo Bogna mnie kocha, tak
uważa i twierdzi. Co to za miłość, nie wiem, nie ręczyłbym za nią, znając Bognę. Ale
jakoś kocha, na swój sposób, bez zbytecznych i trudnych wątpliwości.
[...]"
Avatar użytkownika
wakizaszi
Student Magii
 
Posty: 73
Lokalizacja: Myszków
Reputacja: 23

Re: Jaka to książka?

Postprzez nanny_ogg » 10 lis 2010, o 21:20

Tyrmand Dziennik 1954
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Jaka to książka?

Postprzez wakizaszi » 11 lis 2010, o 21:45

zgadza się :D
Avatar użytkownika
wakizaszi
Student Magii
 
Posty: 73
Lokalizacja: Myszków
Reputacja: 23

Re: Jaka to książka?

Postprzez nanny_ogg » 12 lis 2010, o 17:48

"(...)Najpierw,gdy widział, jak łzy lecą w strumień wodą wezbrany.'Biedny- rzekł- jeleniu!- Testament robisz, jak światowcy czynią. Najwięcej dając temu, kto i tak za wiele ma'. Potem, widząc zwierzę od aksamitnych opuszczone braci, 'Ach, widzisz- mówił- nieszczęście oddala przyjaciół od nas'.(...)." "(...) Na mój rumieniec! Czy myślisz,że skoro jestem ubrana jak mężczyzna- i mój charakter nosi kurtkę i spodnie? Chwila zwłoki dłuższa jest dla mnie niż podróż po południowych morzach(...)."
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Jaka to książka?

Postprzez grace » 14 lis 2010, o 21:02

chyba potrzebny następny fragment bo cisza i cisza...
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Jaka to książka?

Postprzez nanny_ogg » 15 lis 2010, o 17:09

OK- a więc kolejny cytat, najbardziej znany (tzn.najbardziej znany jest chyba w innym tłumaczeniu,ale ja mam akurat ten).
Cały świat to teatr.Wszyscy mężczyźni i wszystkie kobiety są aktorami-wchodzą i znikają... I różne człowiek gra kolejne role w siedmioaktowej sztuce swego życia mkną akty,biegną lata...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Jaka to książka?

Postprzez zakwas » 17 lis 2010, o 01:29

"Jak Wam się podoba" Shakespeare'a albo jak niektórzy próbują spolszczać - Szekspira ;)

Oddaję kolejkę jka co. ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
zakwas
Student Magii
 
Posty: 7
Lokalizacja: Zgierz
Reputacja: 0

Re: Jaka to książka?

Postprzez nanny_ogg » 17 lis 2010, o 13:22

Of kors ;) Ps.A jeśli chodzi o twoją dygresję, choć W.S. jest moim ukochanym sztukopisarzem uważam,że spolszczanie jego naprawdę trudnego nazwiska jest wybaczalne. Kiedy byłam w UK,miałam okazję się przekonać,że tylko co któryś Brytyjczyk poprawnie potrafi napisać nazwisko swego słynnego rodaka (ogólnie wyspiarze piszą dość niepoprawnie)dlaczego więc mamy być bardziej brytyjscy niż Brytyjczycy? :)
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Jaka to książka?

Postprzez qfas » 17 lis 2010, o 14:32

A to ja się w kolejkę wtarabanię.

Wydawało się niemożliwe, żeby Wendy Wright składała się jak inni ludzie z krwi i organów wewnętrznych. W jej sąsiedztwie czuł się jak drobny, tłusty, spocony, niewykształcony żarłok o rozklekotanym żołądku i świszczącym oddechu. Zaczynał wtedy zdawać sobie sprawę z mechanizmów, które utrzymywały go przy życiu: pompy, rury, zawory, sprężarki i paski klinowe musiały z hałasem wykonywać w jego organizmie swą pozbawioną szans powodzenia pracę, skazaną ostatecznie na klęskę. Widząc jej twarz miał wrażenie, że jego własna jest krzykliwą maską, obserwując jej ciało czuł się jak tandetna, nakręcana zabawka. Cała utrzymana była w subtelnych kolorach, jakby delikatnie podświetlonych. Jej oczy, przypominające zielone, polerowane klejnoty, spoglądały na wszystko beznamiętnie i nigdy nie dostrzegł w nich lęku, wstrętu czy pogardy. Wszystko, na co patrzyła, zyskiwało sobie jej akceptację. Robiła wrażenie osoby bardzo spokojnej: wydawała się przy tym silna, pogodna i opanowana, odporna na wyczerpanie, zmęczenie, choroby i niemoc. Miała pewnie jakieś 25 czy 26 lat - ale nie mógł sobie wyobrazić, by kiedykolwiek wyglądała młodziej, i wydawało mu się pewne, że nigdy się nie zestarzeje. Zbyt dobrze panowała zarówno nad sobą, jak i nad otaczającą ją rzeczywistością, by ulegać wpływom wieku.
Donnie: Dlaczego nosisz to głupie ubranko królika?
Frank: Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?
Avatar użytkownika
qfas męska
Vault Dweller
 
Posty: 910
Lokalizacja: Czewua
Reputacja: 458

Re: Jaka to książka?

Postprzez nanny_ogg » 17 gru 2010, o 17:54

Dopiero jak spojrzałam na listę 100 książek to mi się przypomniał tytuł: "Ubik" Dicka...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Jaka to książka?

Postprzez qfas » 20 gru 2010, o 19:48

Prawidłowo. A już zapomniałem, że to moja kolej była:). Zadawajesz.
Donnie: Dlaczego nosisz to głupie ubranko królika?
Frank: Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?
Avatar użytkownika
qfas męska
Vault Dweller
 
Posty: 910
Lokalizacja: Czewua
Reputacja: 458

Re: Jaka to książka?

Postprzez Motopompa » 31 gru 2010, o 00:03

Nianiu, czekamyyy ;)
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Jaka to książka?

Postprzez nanny_ogg » 10 sty 2011, o 00:46

Oj tam, oj tam czekamy, kto tu zagląda? :mrgreen:

No dobra, to lecimy:
Niedźwiedź pożerał jego ojca, tak przynajmniej wydało się dwunastolatkowi. Można by pomyśleć,że chłopiec rzuci się z gołymi rękami na zwierzę, które tak okrutnie poczynało sobie z jego tatą, choćby po to tylko, żeby samemu ponieść śmierć. Jednakże opowieści rodzinne- zapewne głównie te, które słyszymy w dzieciństwie- budzą w nas pierwotne instynkty i uśpione wspomnienia, zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach. Niewiele myśląc , Dan sięgnął po żeliwną patelnię, o średnicy dwudziestu centymetrów, jakby oto miał uczynić z niej pionierski użytek. Patelnia była legendą, a Dan wiedział, gdzie jej szukać. Oburącz trzymając patelnię, chłopiec podszedł do łóżka i na oślep wycelował w głowę niedźwiedzia. Już miał się zamachnąć- z półobrotu, jak nauczył go Ketchum, posługując się do tego celu siekierą- gdy jego spojrzenie padło na bose podeszwy niewątpliwie ludzkich stóp. Spoczywały tuż obok gołych kolan ojca; Danny'emu przyszło do głowy,że do złudzenia przypominają stopy Jane.
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Jaka to książka?

Postprzez Dicey Reilly » 31 sty 2011, o 21:36

Coś czuję, Nianiu, że albo ten fragment nie jest wystarczająco pomagający albo jakoś nikt nie czytał tej książki, albo nikt tu ordynarnie nie zagląda... Może wrzuć inny fragment, a nuż ktoś z nowej krwi się zgłosi z pomysłem?

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry forumowe

Astfgl uzyskał w Piekle jej wyjątkową odmianę, to znaczy taką nudę, że a) trzeba za nią płacić i b) trwa wtedy, kiedy człowiek teoretycznie powinien się nieźle bawić.

Eryk, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron