Postanowiłem wstawić fragment mojego opowiadania (dokładniej prolog oraz kawałek właściwej treści opowiadania). Oczywiście napisałem tego troszkę więcej ale tylko tyle przepisałem na Wordzie (opowiadanie pisze w zeszycie). Jutro albo po jutrze wstawię resztę (jak mi się będzie chciało przepisywać)
Prolog
Wyobraźcie sobie krainę, którą rządzi rasizm i inne uprzedzenia, gdzie krew, pot i łzy łączą się w jedną, kleistą maź trzymającą ten świat w całości.
Nad takim właśnie światem wschodziło słońce, oświetlając, pomarańczowym światłem sylwetkę samotnego wędrowca stojącego na wzgórzu. Był on ubrany w długi, czarny płaszcz, na rękach nosił skórzane rękawice, a na głowie czarny kaptur. Jego twarz zakrywała zdobiona maska z ciemnymi szkłami w otworach na oczy. Postać poruszyła się, ale tylko po to, aby znowu stanąć w bezruchu. W końcu postanowił zejść ze wzgórza i ruszyć w głąb lasu.
Gdybyście stali niedaleko tego miejsca, widzielibyście smukłą sylwetkę ubraną w czerń, znikającą gdzieś w równie ciemnej puszczy...
-----------------------------------------
Jaki kształt ma świat? Czym są gwiazdy ?
To pytania, które od pokoleń dręczą tak samo ludzi i krasnoludów, jak i głupich Orków a także Gobliny.
Ludzie twierdza, że świat jest płaski i podtrzymują go dwa olbrzymy- co jest absolutnie nie- zgodne z prawdą. Krasnoludy nie stworzyły jednego wyobrażenia świata. Jedni uważają, że świat jest kulą (tylko ci którzy nie byli nad krawędzią), inni twierdzą, że nie można ustalić jakiego jest kształtu, ponieważ cały czas się zmienia, a jeszcze inni podzielają zdanie Elfów (co jest dziwne u krasnoludów – krasnoludy nie lubią się z Elfami). Elfy są jedynymi, którzy już dawno nie zastanawiają się nad tak błahymi sprawami. Według obserwacji jednego z Elfich naukowców, świat jest bardzo małym wycinkiem kuli (ogromnej).
