Wieża sztuk

Moje wypociny

Twórczość własna naszych forumowiczów

Moje wypociny

Postprzez Spangler » 10 maja 2011, o 21:32

Postanowiłem wstawić fragment mojego opowiadania (dokładniej prolog oraz kawałek właściwej treści opowiadania). Oczywiście napisałem tego troszkę więcej ale tylko tyle przepisałem na Wordzie (opowiadanie pisze w zeszycie). Jutro albo po jutrze wstawię resztę (jak mi się będzie chciało przepisywać)


Prolog


Wyobraźcie sobie krainę, którą rządzi rasizm i inne uprzedzenia, gdzie krew, pot i łzy łączą się w jedną, kleistą maź trzymającą ten świat w całości.
Nad takim właśnie światem wschodziło słońce, oświetlając, pomarańczowym światłem sylwetkę samotnego wędrowca stojącego na wzgórzu. Był on ubrany w długi, czarny płaszcz, na rękach nosił skórzane rękawice, a na głowie czarny kaptur. Jego twarz zakrywała zdobiona maska z ciemnymi szkłami w otworach na oczy. Postać poruszyła się, ale tylko po to, aby znowu stanąć w bezruchu. W końcu postanowił zejść ze wzgórza i ruszyć w głąb lasu.
Gdybyście stali niedaleko tego miejsca, widzielibyście smukłą sylwetkę ubraną w czerń, znikającą gdzieś w równie ciemnej puszczy...

-----------------------------------------
Jaki kształt ma świat? Czym są gwiazdy ?
To pytania, które od pokoleń dręczą tak samo ludzi i krasnoludów, jak i głupich Orków a także Gobliny.
Ludzie twierdza, że świat jest płaski i podtrzymują go dwa olbrzymy- co jest absolutnie nie- zgodne z prawdą. Krasnoludy nie stworzyły jednego wyobrażenia świata. Jedni uważają, że świat jest kulą (tylko ci którzy nie byli nad krawędzią), inni twierdzą, że nie można ustalić jakiego jest kształtu, ponieważ cały czas się zmienia, a jeszcze inni podzielają zdanie Elfów (co jest dziwne u krasnoludów – krasnoludy nie lubią się z Elfami). Elfy są jedynymi, którzy już dawno nie zastanawiają się nad tak błahymi sprawami. Według obserwacji jednego z Elfich naukowców, świat jest bardzo małym wycinkiem kuli (ogromnej).
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag III stopnia
 
Posty: 354
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 334

Reklama

Re: Moje wypociny

Postprzez Marek_Sobczak » 11 maja 2011, o 14:31

No to mamy początek. Dobry początek. Prolog w moim ulubionym stylu - nie wiadomo nic do końca, zbudowanie nastroju tajemniczości i wyczekiwania na rozwiązanie. Część zasadnicza przesiąknięta wpływami Pratchetta, czego chyba nikt z nas nie unika w jakimkolwiek tekście. Więc pisz dalej i daj poznać trochę więcej.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Moje wypociny

Postprzez Nobby Nobs » 11 maja 2011, o 19:01

Początek świetny, czekamy na więcej ;)

Spangler napisał(a):Oczywiście napisałem tego troszkę więcej ale tylko tyle przepisałem na Wordzie (opowiadanie pisze w zeszycie)

Ja tam nie umiem pisać tak na karteczce. Muszę mieć komputer. Zaczęło się gdzieś w 5 klasie, kiedy zauważyłam, że ocena mi w górę o jedną podskakuje, jako że word sprawdza ortografię. Potem już kwestia przyzwyczajenia. Lubię mieć możliwość swobodnego skreślania i dodawania czegoś potem. Na kartce robi się przez to jeden wielki, nieczytelny kleks.

Cooooo!? Jakim cudem już 20.00!?
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: Moje wypociny

Postprzez Dżon » 12 maja 2011, o 15:37

Początek fajny. A kraina już mi się podoba. :D Podasz współrzędne? :twisted:
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Moje wypociny

Postprzez Spangler » 12 maja 2011, o 16:23

Dżon - Thx.Co do świata w którym ma rozgrywać się to opowiadanie to wymyśliłem go albo pod koniec podstawówki albo na początku gimnazjum. Zrobiłem część mapy świata (nie dokończyłem - mapa miała składać się z kilkunastu kartek a3 - zrobiłem tylko 5 części mapy albo nawet mniej), opisałem rasy żyjące na poszczególnych kontynentach , różne stworzenia itd.

Oczywiście wstawię dalszą część tego opowiadania ale jakoś nie mogę się zabrać do przepisywania.

Dziękuje za wasze komentarza. W sumie nie byłem do końca pewien czy ten wstęp wam się spodoba :P
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag III stopnia
 
Posty: 354
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 334

Re: Moje wypociny

Postprzez Aeshtir » 15 maja 2011, o 11:43

Nawet jako amator, jestem zdania, że lepiej działa (konstruktywna) krytyka, aniżeli bezcelowe pochwały, pozwolę sobie zatem na kilka wytknięć:
Spangler napisał(a):Wyobraźcie sobie krainę, którą rządzi rasizm i inne uprzedzenia, gdzie krew, pot i łzy łączą się w jedną, kleistą maź trzymającą ten świat w całości.

Wyobrażam sobie. Wystarczy, że wyjrzę za okno ;) .
Trochę to poetycko miało zabrzmieć, ale wyszło niejasne, trochę trącące banałem. Zaraz po tym właściwie mamy błyskawiczny przeskok do opisu postaci - nie uważasz, że przydałoby się dopisać (a choćby i na serwetce) parę zdań? Lektury fantasy (za którą, co już nieraz podkreślałem, niespecjalnie przepadam) są z reguły dość rozwlekłe, a tu właściwie mamy dwa strzały tekstu, z którego tak naprawdę nic nie wynika. Może jakieś napięcie, budowanie atmosfery?
Poza tym, jesteś trochę niekonsekwentny, przynajmniej w tej krótkiej części. Nie chodzi nawet o to, że raz nazwy ras są zapisywane wielką, a raz małą literą (zawsze się zastanawiałem, skąd ta tendencja u autorów fantasy...). Jeżeli planujesz wspinać się na wyzyny warsztatu (co polecam), to nie możesz zamieścić takiej frazy:
Spangler napisał(a):(co jest dziwne u krasnoludów – krasnoludy nie lubią się z Elfami)

Trochę to trąci podstawówkowym "a ja Cię nie lubię" ;) .
Pomysł jest, pisać umiesz. Musisz jedynie zwolnić tempo (wiem, że to trudne, ale nie wymagam poziomu Orzeszkowej ;) ), pozwolić czytelnikowi na zasmakowanie świata. No i trochę popracować nad stylistyką, niestety.
Starałem się być delikatny, zwłaszcza odkąd jeden z moich przyjaciół przestał się do mnie odzywać po wyjątkowo krytycznej (ale obiektywnej i szczerej) recenzji jego tomiku poezji (której nie cierpię jeszcze bardziej niż fantasy spod znaku "płaszcza i szpady"). Nie twierdzę, że jest fatalnie, ale musisz jeszcze przysiąść. Pisać i czytać, czytać, czytać...

Był taki dowcip o Czukczy, który chciał zostać przyjęty do Związku Pisarzy w ZSRR. Sekretarz pyta go
- Czukczo, a Dostojeskiego znacie?
- Nie.
- A Czechowa?
- Też nie.
- No to chociaż Puszkina znacie?
- A no nie.
- To co z was ma być za pisarz, jak wy nic nie znacie?
- Ja chcę być pisarz, a nie czytacz. Po co mi czytanie?

Paniemaju? ;)

Tak czy inaczej, powodzenia :D .
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 235
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 232

Re: Moje wypociny

Postprzez Spangler » 16 maja 2011, o 17:45

Aeshtir napisał(a):Nawet jako amator, jestem zdania, że lepiej działa (konstruktywna) krytyka, aniżeli bezcelowe pochwały, pozwolę sobie zatem na kilka wytknięć:

:D Lubie konstruktywną krytykę.

Aeshtir napisał(a):Wyobrażam sobie. Wystarczy, że wyjrzę za okno ;) .
Trochę to poetycko miało zabrzmieć, ale wyszło niejasne, trochę trącące banałem.

Za okno... Tu troszeczkę przesadzasz. Oczywiście część tego opisu pasuje do naszego, teraźniejszego świata no ale nie do końca. W naszym świecie najbardziej liczy się pieniądz tu liczy się przede wszystkim kolor skóry, wyznanie itd. Nie chciałem aby brzmiało poetycko, nie wiedziałem jak inaczej zacząć.
Aeshtir napisał(a):Zaraz po tym właściwie mamy błyskawiczny przeskok do opisu postaci - nie uważasz, że przydałoby się dopisać (a choćby i na serwetce) parę zdań? Lektury fantasy (za którą, co już nieraz podkreślałem, niespecjalnie przepadam) są z reguły dość rozwlekłe, a tu właściwie mamy dwa strzały tekstu, z którego tak naprawdę nic nie wynika. Może jakieś napięcie, budowanie atmosfery?
Nie chciałem zbytnio rozpisywać się w prologu (wyciąłem jego zaczną część)dla tego wyszło coś takiego.
Aeshtir napisał(a):Poza tym, jesteś trochę niekonsekwentny, przynajmniej w tej krótkiej części. Nie chodzi nawet o to, że raz nazwy ras są zapisywane wielką, a raz małą literą (zawsze się zastanawiałem, skąd ta tendencja u autorów fantasy...).

Z tymi wielkimi i małymi literkami to błąd, który wkradł się przy przepisywaniu.
Aeshtir napisał(a):Trochę to trąci podstawówkowym "a ja Cię nie lubię" ;) .

A to akurat wiem. Miałem to zmienić ale zapomniałem.

Aeshtir napisał(a):Starałem się być delikatny, zwłaszcza odkąd jeden z moich przyjaciół przestał się do mnie odzywać po wyjątkowo krytycznej (ale obiektywnej i szczerej) recenzji jego tomiku poezji (której nie cierpię jeszcze bardziej niż fantasy spod znaku "płaszcza i szpady"). Nie twierdzę, że jest fatalnie, ale musisz jeszcze przysiąść. Pisać i czytać, czytać, czytać...

W sumie spodziewałem się jakiegoś kompletnego 'zjechania'...
Reszta opowiadania jest (niestety) gorsza niż to co już wstawiłem...Czeka mnie duuużo poprawiania.
Aeshtir napisał(a):Tak czy inaczej, powodzenia :D .

Dzięki...
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag III stopnia
 
Posty: 354
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 334

Re: Moje wypociny

Postprzez Aeshtir » 18 maja 2011, o 08:39

Spangler napisał(a):W naszym świecie najbardziej liczy się pieniądz tu liczy się przede wszystkim kolor skóry, wyznanie itd.

Mam być cyniczny?
Zresztą, wybacz - niestety nie Ty jeden prezentujesz takie podejście - stwierdzenie, że "tylko pieniądz się liczy" jest... Hmmm. Eric Cartman nazwałby to hipisowskim ;) . OK, liczy się, handel jako taki zawsze był podstawą rozwoju społecznego. Ci, co twierdzą inaczej, prawdopodobnie nigdy nie zaznali biedy. Natomiast jeśli uważasz, że takie kwestie jak nienawiść rasowa czy wyznaniowa to sprawy (zwłaszcza w perspektywie dziejów) nie aż tak istotne - ba! rządzące naszą rzeczywistością!, proponuję zweryfikować swoje zdanie. Być może dlatego, że żyjemy w dość jednolitym etnicznie i wyznaniowo (przynajmniej w teorii) kraju, Twoje odczucia są inne.
Nie piszę tego po to, by się celowo z Tobą nie zgadzać. Zawsze staram się patrzeć z sympatią na nowe twory innych, a tego typu założenia, że świat X różni się od naszego kwestiami rasizmu czy wyznania... cóż... taki pomysł spala się zanim jeszcze się zacznie. Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z fantasy, które z reguły jest umiejscowione w świecie średniowiecza (jak sądzisz, jak bardzo chłopaki wyruszające na krucjaty byli liberalni w kwestiach rasizmu czy wyznania?) - poprawność polityczna to wynalazek ostatnich kilku dekad.
Spangler napisał(a):Nie chciałem zbytnio rozpisywać się w prologu (wyciąłem jego zaczną część)dla tego wyszło coś takiego.

Błąd. Jeśli nie wciągniesz dobrym stylem czytelnika w prologu właśnie, myślisz że będzie mu się chciało sprawdzać kolejne rozdziały? Miej na uwadze sentencję Hitchcocka o trzęsieniu ziemi ;) .
Spangler napisał(a):W sumie spodziewałem się jakiegoś kompletnego 'zjechania'...

Musisz poczekać parę lat, aż zgorzknieję od bezcelowego biegania po wydawcach i zostanę prawowitym krytykiem literackim (to jest pisarzem, któremu się nie udało ;) ).
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 235
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 232

Re: Moje wypociny

Postprzez Spangler » 18 maja 2011, o 20:23

Aeshtir napisał(a):
Spangler napisał(a):W naszym świecie najbardziej liczy się pieniądz tu liczy się przede wszystkim kolor skóry, wyznanie itd.

Mam być cyniczny?
Zresztą, wybacz - niestety nie Ty jeden prezentujesz takie podejście - stwierdzenie, że "tylko pieniądz się liczy" jest... Hmmm. Eric Cartman nazwałby to hipisowskim ;) . OK, liczy się, handel jako taki zawsze był podstawą rozwoju społecznego. Ci, co twierdzą inaczej, prawdopodobnie nigdy nie zaznali biedy. Natomiast jeśli uważasz, że takie kwestie jak nienawiść rasowa czy wyznaniowa to sprawy (zwłaszcza w perspektywie dziejów) nie aż tak istotne - ba! rządzące naszą rzeczywistością!, proponuję zweryfikować swoje zdanie. Być może dlatego, że żyjemy w dość jednolitym etnicznie i wyznaniowo (przynajmniej w teorii) kraju, Twoje odczucia są inne.
Nie piszę tego po to, by się celowo z Tobą nie zgadzać. Zawsze staram się patrzeć z sympatią na nowe twory innych, a tego typu założenia, że świat X różni się od naszego kwestiami rasizmu czy wyznania... cóż... taki pomysł spala się zanim jeszcze się zacznie. Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z fantasy, które z reguły jest umiejscowione w świecie średniowiecza (jak sądzisz, jak bardzo chłopaki wyruszające na krucjaty byli liberalni w kwestiach rasizmu czy wyznania?) - poprawność polityczna to wynalazek ostatnich kilku dekad.

Wcale nie stwierdziłem że TYLKO pieniądz się liczy :P
Abym mógł wyjaśnić o co mi chodzi musiałbym się bardziej rozpisać co jest całkowicie zbędne.
Świat który opisuje nie jest zbyt oryginalny, przyznaje, ale podkreśliłem w prologu rasizm i nietolerancje ponieważ miała być to istotna część opowiadania. Oczywiście cały pomysł na to opowiadanie muszę troszeczkę dopracować ale świat stworzyłem już dość dawno. Przy jego tworzeniu starałem się zwracać uwagę na różne, z pozoru nieistotne szczegóły. W końcu przerodziło się to w coś w rodzaju obsesji no ale co tam :P
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag III stopnia
 
Posty: 354
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 334

Re: Moje wypociny

Postprzez Aeshtir » 18 maja 2011, o 21:41

Spangler napisał(a):Abym mógł wyjaśnić o co mi chodzi musiałbym się bardziej rozpisać co jest całkowicie zbędne.

Tylko u Guya N. Smitha. Nie polecam się wzorować na twórcy "Krabów"... ;)
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 235
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 232

Re: Moje wypociny

Postprzez Spangler » 17 lip 2012, o 17:13

Wcześniejsze opowiadanie zmarło ze wzgledu na to, że nie do końca pamietam gdzie mam tamten zeszyt... nie wiem czy je kiedys dokończę. Jak uporządkuje papiery to..Może...
Mam jednak coś nowego w klimatach postapo. Taki kawalątek umieszczony w uniwersum Metro 2033. zapewne jest tu dużo błędów - wszelkiego rodzaju. Jakoś zabrakło mi chęci by to poprawić.
--------------------------
Krótkie i jak zwykle niedokończone...Mam nadzieje, że się spodoba.

Jasnowłosa

...Dziewczyna spoglądała na swój, ledwo już żywy, obiad. Przez chwile w jej oczach było coś widać...Może to współczucie? Może tylko dachy budynków żarzących się leniwie? Może tak naprawdę nic tam nie było... Po kilku minutach drgawek obiad zastygł w bez ruchu, był gotowy do przygotowania. Jasnowłosa dziewczyna związała mu łapy, po czym zarzuciła go na plecy. Był masywny, jej nogi uginały się pod jego ciężarem. Po godzinie męczącej, lecz nadzwyczaj spokojnej wędrówki doszła wreszcie do celu. Za zdeformowanymi pędami ogromnych roślin paliło się ognisko, widziała jego dym.
-To oni – mruknęła pod nosem z satysfakcją w głosie.
Po tych słowach zrzuciła na ziemie wielkie, łyse cielsko upolowanego zwierzęcia.
Wyjęła duży, skórzany bukłak,
-Jeden na odwagę nie zaszkodzi
Wzięła duży łyk jakiegoś przezroczystego płynu, po czym strasznie się skrzywiła.
Przez chwile stała w bez ruchu tak jakby na coś czekała. Jej oddech cały czas przyśpieszał, serce biło jak dzwon, na czole pojawiły się krople potu a ręce nie mogły przestać dygotać.
Jej źrenice rozszerzyły się lekko a tęczówki zmieniły kolor na nieco jaśniejszy.
Po krótkiej chwili jej ciało się uspokoiło. Oddech zwolnił, serce biło spokojnie, krople potu znikły a ręce pozostawały w bez ruchu zwieszone wzdłuż ciała. Źrenice rozszerzyły się tak bardzo, że otaczał je tylko cieniutki pasek tęczówek...
Dziewczyna zaczęła iść przed siebie pewnym krokiem ciągnąc za sobą zdobycz.
Minęła zmutowane rośliny zbliżając się do ogniska otoczonego przez grupę mężczyzn w kombinezonach ochronnych
- Kogo ja widzę... Czy to ty Wiera ? – Powiedział najwyższy z nich głosem lekko stłumionym przez maskę przeciwgazową.
- A co wzrok już straciłeś, że się pytać musisz? – Odpowiedziała jasnowłosa lekko złośliwym tonem – Mam obiad...Choć patrząc na aktualna porę to raczej kolacje
- Mamy jeść to zmutowane ścierwo? – Wtrącił gruby, niski mężczyzna
- Tak!! Jeżeli chcesz głodować na tym pustkowiu to proszę bardzo- odkrzyknęła Wiera, po czym dodała już trochę spokojniej – i tak tu zginiemy, więc tylko tak możemy uczynić te męki mniej okropnymi
- A niby skąd taka pewność, że tu zginiemy? – Powiedział grubas lekko rozbawionym głosem - Uważasz się za mądrzejszą niż my, co?
-Nie...To nie to...Po prostu nawet nie wiemy gdzie jesteśmy. Nie wiem czy pamiętasz, ale zasnęliśmy na stacji a obudziliśmy się na tej przeklętej pół-pustyni
Grubas ucichł i usiadł koło ogniska. Miał minę pokonanego w nieuczciwej walce. Jego twarz zdawała się mówić „tak być nie może”...
Wiera odetchnęła z ulgą, usiadła na zimnej ziemi, wyjęła swój długi, zdobiony nóż i zaczęła starannie przygotowywać mięso do pieczenia nad ogniskiem... Żaden z jej towarzyszy nie odważył się do niej odezwać. Zapadła ponura cisza...
W powietrzu dało się wyczuć wysiłek, jaki wkładali mężczyźni w to, aby oddychać spokojnie i równo. Wiery to nie obchodziło, była zbyt zajęta, była w swym żywiole, była...Potrzebna.
Po dłuższej chwili mięso trafiło na rożen, ale nawet to nie przerwało grobowej ciszy.
Prawdopodobnie wszyscy zaczynali zdawać sobie sprawę z sytuacji, w jakiej się znaleźli.
Kładli się spać na stacji "Biblioteka im. Lenina" a obudzili się na jakimś pustkowiu. Jedno było pewne – nie byli blisko Moskwy. Już od kilku godzin nikt z nich nie spoglądał na horyzont, nikt nie szukał dachów budynków, nikt nie wypatrywał stolicy.
Jedynym światłem w okolicy było ognisko a jedynym dźwiękiem skwierczenie tłuszczu kapiącego, co jakiś czas, na palące się drewno. W końcu zabrali się do jedzenia, lecz nawet to nie przerwało grobowej ciszy. Gdy mężczyźni poszli spać Wiera czuwała... Pierwszy raz była...Potrzebna...
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag III stopnia
 
Posty: 354
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 334

Re: Moje wypociny

Postprzez 4jola » 18 lip 2012, o 22:11

Pomysł ciekawy,tylko taki "wyjęty z kontekstu".Powinieneś to rozwinąć lub logicznie zakończyć.Jedna niekonsekwencja mi sie rzuciła na wzrok.Będzie dalej,czy nie?
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Moje wypociny

Postprzez Spangler » 18 lip 2012, o 22:19

Czy będzie dalej? Prawdopodobnie tak choć ze mną to różnie bywa.
Wyjęte z kontekstu? No i o to właśnie chodziło, tak miało być :P
Jaka niekonsekwencja ?
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag III stopnia
 
Posty: 354
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 334

Re: Moje wypociny

Postprzez 4jola » 22 lip 2012, o 22:01

Spangler napisał(a):No i o to właśnie chodziło, tak miało być


Oki-doki,rozumiem,że do nas należy wymyślenie sobie jakiegoś początku,czy osadzenie postaci w "czymś".

Niekonsekwencja(lub brak logicznego wprowadzenia)-Laska sobie spokojnie pije "napój" w srodowisku absolutnie nieprzyjaznym oddychaniu,jak rozumiem.Na filmie pewnie byłoby widać,dlaczego może to robić,a tutaj to trochę zgrzyta.Chyba,że sami wymyslamy sobie,że ona jest inna.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Moje wypociny

Postprzez Spangler » 23 lip 2012, o 11:30

Niekonsekwencją nie jest to :P
A tak serio to nie jest błąd ponieważ nawet nie wiadomo gdzie oni są. Tak naprawdę w realiach post-nuklearnych już dawno powinna odczuwać skutki długotrwałego wystawienia na promieniowanie radioaktywne - zdjęła maskę i kombinezon ochronny stąd wiemy że jest "Jasnowłosa". Dla czego przeżyła? Nie wiadomo... Albo promieniowanie na nią nie działa albo... Dobra nie będę zdradzał mych ewentualnych pomysłów na dokończenie tego czegoś :P
"...Wolność! Własność! Sprawiedliwość!..."
"...To tak, jakby Wielki Zderzacz Hadronów wykorzystać do zrobienia kanapki z masłem orzechowym..." - Reeven
Avatar użytkownika
Spangler męska
Mag III stopnia
 
Posty: 354
Lokalizacja: Biurwolandia, Dolny Śląsk , Głogów
Reputacja: 334

Następna strona

Powrót do Wieża sztuk

- Wiem o tobie wszystko, czarowniku Rincewindzie. Jesteś człowiekiem podstępnym i wielkiego sprytu. Śmiejesz się w twarz Śmierci. Nie oszukasz mnie swym udawanym tchórzostwem.
Rincewind bez trudu oszukał sam siebie.

Kolor magii, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron