Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Minerwa napisał(a):No jest fleja, jest. Przyczepię się do redakcji - w "Parze w ruch" goblinia dziewczyna Nobby'ego raz (zgodnie z "Niuchem") nazywa się Lśnienie Tęczy, innym razem Blask Tęczy.
Cudo_Tyłeczek napisał(a):Ciekawe jak było w oryginale?
mastergreed napisał(a):No tego nie zauważyłem, ale numer. Ale ja się raczej skupiam na zliczaniu literówek w Prószyńskowych wydaniach
.(






oki napisał(a):Shine of the Rainbow
W obu
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Tajemnicza i piękna nieznajoma, córka Simplicity Garlick, wnuczka Araminty Garlick, z pewnością siebie tak skoncentrowaną, że aż krystalizowała się na obrzeżach jej osobowości...
...przekroczyła próg.










Uuu! napisał(a):
A już całkowitą zagadką jest dla mnie rodzina Oggów. Niania miała trzech mężów, prawdopodobnie jej dzieci mają różnych ojców, ale wszystkie nazywają się Ogg. Również dalsza rodzina ma nazwisko Ogg.






Uuu! napisał(a):Tajemnicza i piękna nieznajoma, córka Simplicity Garlick, wnuczka Araminty Garlick, z pewnością siebie tak skoncentrowaną, że aż krystalizowała się na obrzeżach jej osobowości...
...przekroczyła próg.
No, można oczywiście założyć, że babka i matka Magrat urodziły swoje córki będąc pannami.









oki napisał(a):To jest wyjaśnione bodajże w Złodzieju Czasu?
Niania Ogg łatwiej zmieniała mężów niż nazwisko
yaga napisał(a):Nigdzie nie jest napisane, że Araminta była matką Simplicity. Mogła być matką jej męża - ojca Magrat.
Była tam półka. Na półce świeca. I pęczek zapałek.
Czyli, przekonywała samą siebie do wtóru bijącego głośno serca, ktoś niedawno był w tym pokoju. Większość mieszkańców Lancre wciąż używała hubki i krzesiwa; tylko król mógł sobie pozwolić na sprowadzanie zapałek aż z Ankh-Morpork. Babcia Weatherwax i niania Ogg też je miały, ale one nie musiały kupować. Dostawały je. Łatwo jest dostawać różne rzeczy, kiedy się jest czarownicą.



















Uuu! napisał(a):oki napisał(a):To jest wyjaśnione bodajże w Złodzieju Czasu?
Niania Ogg łatwiej zmieniała mężów niż nazwisko
Kiedy czytałem pierwszy raz, nie zwracałem uwagi na takie drobiazgi, więc nie potwierdzę ani nie zaprzeczę póki nie przeczytam drugi raz. Ale to dopiero za 10 książek.
Złodziej czasu napisał(a):Przepraszam - wtrącił kruk. - Ale jak to możliwe, że panna Ogg stała się panią Ogg? Brzmi to trochę jak te wiejskie obyczaje, jeśli rozumiecie, o co mi chodzi.
CZAROWNICE SĄ MATRONIMICZNE, wyjaśnił Śmierć. O WIELE ŁATWIEJ IM ZMIENIAĆ MĘŻÓW NIŻ NAZWISKO.






yaga napisał(a):Uuu! napisał(a):Tajemnicza i piękna nieznajoma, córka Simplicity Garlick, wnuczka Araminty Garlick, z pewnością siebie tak skoncentrowaną, że aż krystalizowała się na obrzeżach jej osobowości...
...przekroczyła próg.
No, można oczywiście założyć, że babka i matka Magrat urodziły swoje córki będąc pannami.
Nigdzie nie jest napisane, że Araminta była matką Simplicity. Mogła być matką jej męża - ojca Magrat.
Natomiast niania i jej rodzina faktycznie są ewenementem.





Stanisław Ssakmorski napisał(a):Rodzi się pytanie: od kogo je dostawały?
oki napisał(a):To ja potwierdzę










Uuu! napisał(a):Ssak wygrał









Stanisław Ssakmorski napisał(a):może właśnie Uuu!.










— Wiesz, pochowałam paru mężów i jedno czy dwoje dzieci. Człowiek się przyzwyczaja.










Blask fantastyczny, dodał(a) Kinga
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników