Pratchettowe dyskusje..

O imionach i nazwach

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Jostein Siwy » 3 gru 2013, o 16:11

Cudo_Tyłeczek napisał(a):(...) Pamiętasz scenę z "Jak rozpętałem II wojnę światową" z Grzegorzem Brzenczyszczykiewiczem?


Brzęczyszczykiewiczem. Poza tym, ta scena jest jedynie "skalkowana" z "C.K. Dezerterów" Kazimierza Seydy (wydaniej po raz pierwszy w 1937 roku). Tam nazwisko brzmi Szczepan Brzęczyszczewski, urodzony: Mszczonowieścice, gmina Grzmiszczosławice, powiat Trzcinnogrzechotnikowo. :lol:
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 561
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1286

Reklama

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 3 gru 2013, o 16:28

Olaboga i ja to napisalam?;-);-);-)kajam sie;-);-);-) ksiazki tej nie czytalam, za to film jednym okiem obejrzalam;-)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Jostein Siwy » 3 gru 2013, o 16:44

Z przeczytaniem może być problem, ja posiadam "Dezerterów" w swojej biblioteczce tylko dlatego, że pewna - już nieistniejąca - biblioteka w Gdańsku wystawiła ją na kiermasz za oszałamiającą kwotę dwóch złotych. Film się nie umywa.
Przede wszystkim, w powieści mamy: Stefana Kanię, Izydora Habera (handel drzewem en gros i tartak w Skolem), Iwana Hładuna (zamiast Chudeja), Lajosa Szökölöna (zamiast Benedeka). Kapitan nazywa się zaś Zivancić. W kompanii są prawie sami inteligenci (Hładun, kompanieidiot, ma dyplom architekta). Film ma kilka świetnych momentów - na przykład ten: http://www.youtube.com/watch?v=lKQFPahVfOs&list=PLB65C55DD4059B9B9&index=1, ale tak naprawdę to cała para poszła w gwizdek. Całą rzecz ratuje wspaniała obsada - Zapasiewicz, Pokora, Kondrat, Zborowski, Kowalewski, Jacek Sas-Uhrynowski i inni.
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 561
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1286

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 3 gru 2013, o 18:32

Pora na rozwiązanie Zadania Konkursowego.
Zwycięzcami są wszyscy, którzy się zaangażowali :clap:
Gratuluję wszystkim, ja też nie znam odpowiedzi ;)
Ale mam teorię. Dla potrzeb scenki humorystycznej Pratchett chciał coś praktycznie niewymawialnego a przy tym dość długiego i, w konsekwencji, niemożliwego do zapamiętania. Wkaszanił więc te wszystkie samogłoski w formę imienia złożonego i kazał się tak demonowi przedstawić. I w sumie nie chodzi o demona. Chodzi o babcię - która bezbłędnie pełne imię demona powtórzyła, usłyszawszy je tylko raz parę sekund wcześniej. W ten sposób Pratchett dołożył kolejny rys do wizerunku babci jako osoby obdarzonej niezwykłymi możliwościami. To w Trzech Wiedźmach trzy wiedźmy są po raz pierwszy w dużym stopniu scharakteryzowane.

A propos 'Quetzalcoatl'a'.
W azteckim oznacza pierzastego węża: 'quetzal' to gatunek ptaka przyrody, a 'coatl' to wąż - proste ..
Z anglosaskiego punktu widzenia, w nazwie bóstwa można dostrzec angielskie słowo 'coat', czyli 'płaszcz, kurtka' etc. Pratchet sparafrazował nazwę poprzez nieznaczne skrócenie i wstawienie doń konkretnego rodzaju płaszcza - 'overcoat' (taki długi, na chłodną porę roku) i w ten sposób powstał 'Quetzovercoatl' - rozczarowująco skromnych rozmiarów zwierzątko o zdolnościach paranormalnych w Eric'u.
Idąc tym tropem, tłumacz wstawił do środka kamizelkę i stąd się wziął 'Quelcamisoatl'.
W zasadzie nie ma potrzeby kurczowo trzymać się nazwy rodzaju ubrania, bo na polskie oczy 'Quetzalcoatl' niczego takiego nie zawiera. Natomiast zawiera bliski sercu i wątrobie niejednego Polaka rdzeń 'alko-'. Idąc tym tropem, wystarczy dodać tylko jedną literkę, żeby powstał 'Quetzalkomatl' - pratchettowy z natury, a do nas porozumiewawczo mrugający okiem.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 3 gru 2013, o 18:57

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Wkaszanił więc te wszystkie samogłoski w formę imienia złożonego i kazał się tak demonowi przedstawić.

Spółgłoski? nieśmiało proponuję...;) czy jak to tam szło, że osądy czy co tam ten tego jakośiakoś...;-ppp
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 3 gru 2013, o 22:05

Oczywiście - spółgłoski, sorry, na szczęście każdy wie, o co chodzi - miałem w głowie jeden z postów powyżej, gdzie ktoś, Uuu! zdaje się, mówi o usuwaniu samogłosek. Brawo za uważne czytanie, Cuduś! ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 4 gru 2013, o 06:20

halo, halo - kto następny do golenia? ;)może imionami krasnoludów byśmy się zajęli w wersji oryginalnej? albo co?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 4 gru 2013, o 16:44

To tak na zachętę 'Młotokuj' ze 'Zbrojnych'.
W oryginale to jest 'Hammerhock' czyli złożenie 'młota' ('hammer') z 'pęciną' ('hock') - to drugie to u koni i żartobliwie, hehe, u długonogich kobiet :?
Jak widać nic sensownego nie wychodzi ze złożenia oryginalnych angielskich desygnatów, więc 'Młotokuj' brzmi ok - aczkolwiek karzeł ów zajmował się mechaniką precyzyjną, a nie wykuwaniem młotów czy też kuciem czego innego przy pomocy młota.
Alternatywnie można by go nazwać 'Pęcina-Młot' - tak z góralska, hej! .. (Zwłaszcza że jego matka pewnie też z Pęcinów-Młotów. Hej.)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 4 gru 2013, o 17:52

Jak to nic sensownego - przecież jest piękna kpina z krótkiego wzrostu krasnoluda:))) Krótkonogi bowiem krasnolud z założenia jest:) ciężko ją przełożyć na nasze... ale jest:)
Znalazłam coś takiego:
http://portalwiedzy.onet.pl/9147,,,,str ... haslo.html
Strychowanie, uderzanie kopytem w pęcinę jak kucie młotem, może to gdzieś naprowadzi (drogą odległych skojarzeń i dygresji niemniej rozległych?)
A z innej beczki w "Wolnych ciutludziach" w tłumaczeniu ciutpani jest Bywart, brat Akwili, z czymże się go je?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 4 gru 2013, o 20:04

Cuduś, zamiast mnie zarzucać robotą, może sama byś się wzięła z Ciąg Dalszy? Hm? Wiesz, o czym mówimy - mam na myśli siebie i wszystkich miłośników Twojej prozy - ? .. ;)

W 'Bywart' w oko wpada 'wart' - to jest brodawka na skórze lub narośl na roślinie (w obu przypadkach dzieło wirusów). Poprzedza ją 'by' - przyimek, który tłumaczy się na wiele sposobów - zależy, gdzie się pojawia. Całość przypomina słowo - i tak podejrzewam, że w zamiarze Pratchett'a to ma być właśnie taka jego żartobliwa parafraza - 'byword', czyli 'synonim' (czegoś niedobrego - np. 'Dibbler jest synonimem braku etyki w biznesie').

Kto następny?
Węglarz? Ok. Trolu pojawia się w Zbrojnych (Men at Arms - alternatywnie: 'Faceci pod bronią'). W oryginale nazywa się 'Coalface'. Jak widać składa się to z węgla ('coal') i ściany czołowej chodnika kopalnianego w pokładzie kopaliny ('face'), dla ułatwienia życia pierunów, co tam fedrują, krótko zwanej 'przodkiem' - czyli chodzi o przodek w kopalni węgla kamiennego. Pełne określenie trochę długie jak na imię, zwłaszcza trolla - nie byłby w stanie chłop zapamiętać, jak się nazywa . W skrócie mógłby być troll Przodek. 'Weglarz' niewątpliwie nawiązuje do węgla, ale oznacza człowieka wożącego furmanką ludziom węgiel na zimę. To tak przy Barbórce .. ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 4 gru 2013, o 20:07

SSaku, ale wiesz jak jest "strychowanie" po angielsku? bo szukałam, szukałam i poszłam zjeść kolację...;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 4 gru 2013, o 20:13

A gdzie szukałaś? Chyba za szafą albo pod łóżkiem ... Bo słowniki mówią, że to jest 'interference' - w sumie całkiem logiczne (jak to w angielskim). Bierz się za ciąg dalszy - a strychowanie może być jednym z pierwszych trzech słówek - tylko nie pomyl wątków .. ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 4 gru 2013, o 20:15

Stanisław Ssakmorski napisał(a):interference


- nie pasi. Nie brzmi weterynaryjnie:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 4 gru 2013, o 20:21

Not my fault, babe.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 8 gru 2013, o 10:28

Tja, powiedz krasnoludowi "babe"...;) i poczekaj na rozwój wydarzeń;)))
BTW - czy to nie jest "harassment"? jak już używamy słów w stylu "mobbing"... Się pracowało z Amerykanami i się jest uświadomionym w zakresie "political correctness" :twisted:
SSaku a poczemu "Specjalny Płyn dla Owiec" tak się nazywa? pani tłumaczka unika chyba wyrazu "bimber", ciekawe dlaczego?
A nie np. Bimber Łowiecki? (od łowiec a nie łowów). Albo jeszcze "Bimber Łowicki" ;)(Dzięki, Harry, za podrzucenie tematu)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Koty mają sposoby, by być tu od zawsze, nawet jeśli dopiero co się pojawiły. Poruszają się we własnym, osobistym rytmie czasu. Zachowują się tak, jakby ludzki świat był tym, w którym akurat przypadkiem się zatrzymały w drodze do czegoś, być może o wiele ciekawszego.

Kot w stanie czystym, dodał(a) Eoren

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron