przez Motopompa » 28 gru 2012, o 13:21
Nie mam jakiejś ustalonej muzyki do Pratchetta, jeśli mam ochotę żeby coś leciało w tle (bo zazwyczaj czytam w ciszy) to włączam to co mi akurat przyjdzie do głowy. Jak się nie sprawdza to wyłączam/zmieniam

Tym niemniej, mogę napisać co najczęściej się u mnie okazywało pomagać raczej, niż przeszkadzać w czytaniu:
- Loreena McKennitt i Secret Garden (głównie przy cyklu o wiedźmach. Książki o wiedźmach genialnie czyta się na łonie natury (polecam siąść pod jakąś brzozą, gra światła i cienia pod brzozą jest mega, chociaż męczy oczy))

- Andreas Vollenweider, Nightwish, Bach, Metallica, Sting do cyklu o Śmierciu
- Co do Straży nic mi nie przychodzi na myśl. Kryminały się czyta po cichu

- Do Rincewinda i magów pasowali mi The Beatles
Ciekawy temat. Muzyka mi generalnie przeszkadza w czytaniu, chociaż są wyjątki. Dobrze mi się czyta różne internetowe artykuły do Infected Muschroom, do fizyki/chemii bardzo podchodzą mi Shpongle. Nie mówiąc już o tym, że biografię Hendrixa najlepiej czyta się do muzyki Hendrixa itp.

Ale i tak jakieś 80% czasu czytam w ciszy.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡