Pratchettowe dyskusje..

z jaką muzą po Pratchetta

Niemieszczące się w powyższych seriach...

z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez jester » 28 gru 2012, o 13:02

W moim domu, gdyby nie stosunek ilości pomieszczeń do zamieszkujących je istot, 24 godziny na dobę grałaby muzyka. Ale i tak jest jej dość dużo, ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez niej. Oczywiście również podczas czytania, coś słychać w tle. Pytanko do forumowiczów, czy macie jakieś ulubione płyty, lub ogólnie rodzaj muzyki, czy wykonawcę którego włączacie podczas czytania książek mistrza Pratchetta. Ja uwielbiam wtedy Lacrimosę lub Nightwish, a ostatnio próbowałem Kinga Diamonda :-).
"Dążymy do gwiazd, lecz zdradza nas natura. Każdy z nas jest błaznem pragnącym korony".
Salman Rushdie "Szatańskie wersety"
Avatar użytkownika
jester męska
Student Magii
 
Posty: 92
Lokalizacja: Głogów
Reputacja: 175

Reklama

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Motopompa » 28 gru 2012, o 13:21

Nie mam jakiejś ustalonej muzyki do Pratchetta, jeśli mam ochotę żeby coś leciało w tle (bo zazwyczaj czytam w ciszy) to włączam to co mi akurat przyjdzie do głowy. Jak się nie sprawdza to wyłączam/zmieniam :P
Tym niemniej, mogę napisać co najczęściej się u mnie okazywało pomagać raczej, niż przeszkadzać w czytaniu:
  • Loreena McKennitt i Secret Garden (głównie przy cyklu o wiedźmach. Książki o wiedźmach genialnie czyta się na łonie natury (polecam siąść pod jakąś brzozą, gra światła i cienia pod brzozą jest mega, chociaż męczy oczy)) :)
  • Andreas Vollenweider, Nightwish, Bach, Metallica, Sting do cyklu o Śmierciu
  • Co do Straży nic mi nie przychodzi na myśl. Kryminały się czyta po cichu :P
  • Do Rincewinda i magów pasowali mi The Beatles
Ciekawy temat. Muzyka mi generalnie przeszkadza w czytaniu, chociaż są wyjątki. Dobrze mi się czyta różne internetowe artykuły do Infected Muschroom, do fizyki/chemii bardzo podchodzą mi Shpongle. Nie mówiąc już o tym, że biografię Hendrixa najlepiej czyta się do muzyki Hendrixa itp. :D

Ale i tak jakieś 80% czasu czytam w ciszy.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez jester » 28 gru 2012, o 13:29

Faktycznie, Loreena genialna do takich klimatów, a o Hendrixie przy Hendrixie to nie ma co mówić. Zazwyczaj przy biografiach sięgam właśnie po płyty wykonawców o których czytam. Dzięki temu wracam czasem do dawno zapomnianych płyt.
Hmmm. Bach i Sting przy Pratchetcie. Zaskoczony jestem. Muszę spróbować ;-)
"Dążymy do gwiazd, lecz zdradza nas natura. Każdy z nas jest błaznem pragnącym korony".
Salman Rushdie "Szatańskie wersety"
Avatar użytkownika
jester męska
Student Magii
 
Posty: 92
Lokalizacja: Głogów
Reputacja: 175

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Kinga » 28 gru 2012, o 13:39

Jeżeli czytam, to najczęściej coś leci, ale staram się wybierać rzeczy które albo nie mają słów wcale, albo mają ich bardzo niewiele i są ciche i monotonne, czyli Vivaldiego, Toola, soundtrack z Requiem dla snu, The Fountain, Edwarda Nożycorękiego czy Amelii, może też być NIN.
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Motopompa » 28 gru 2012, o 13:41

Vivaldi, no przecież. Słuchałem go przy dwóch podejściach do Wiedźmikołaja :)
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Uuu! » 28 gru 2012, o 17:39

Jak czytam to i tak nie słyszę niczego wokół*, więc włączanie wtedy muzyki to tylko strata prądu.



*Jak nie czytam to w sumie też słabo słyszę.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Raven » 28 gru 2012, o 21:06

Ja mam komplet: Potworny Regiment i Hellwood Huntera
Słuchaj uważnie co ci radzą a potem i tak rób jak chcesz
Avatar użytkownika
Raven żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 605
Lokalizacja: okolice Bolesławca/Wrocław
Reputacja: 1265

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Ami » 2 sty 2013, o 17:22

Ja czytając książki preferuję ciszę :) gdy włączam muzykę, myśli moje malują wlasne obrazy, czasem dosc abstrakcyjne ;)
Avatar użytkownika
Ami żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 635
Lokalizacja: mazowieckie
Reputacja: 701

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Brethil » 2 sty 2013, o 17:24

Ja zasadniczo też czytam w ciszy (za to pisanie w ciszy mi nie idzie). Czasami jednak zdarza się, że ciszy być nie może (bo jadę tramwajem/pociągiem i wolę muzykę niż rozmowy współpasażerów), wtedy w lekturze towarzyszą mi soundtracki.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Ami » 2 sty 2013, o 17:31

Pól biedy jak gadają do siebie, gorzej jak ktos do mnie zaczyna gadac, albo nad uchem przez telefon :roll:
Avatar użytkownika
Ami żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 635
Lokalizacja: mazowieckie
Reputacja: 701

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Mogget » 2 sty 2013, o 18:51

Ostatnio niezależnie co bym czytał, to albo leci Nine Inch Nails, Rammstein, albo XIII Stoleti.
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Corvus26 » 2 sty 2013, o 23:49

Też kiedyś wolałem czytać w ciszy ale gdy zacząłem po książkę sięgać w autobusach i tramwajach to muzyka okazała się mniejszym rozpraszaczem. Z początku słuchałem muzyki klasycznej ze względu na brak słów, później zamieniłem na angielskojęzyczne bo jak słyszę utwór po polsku to słowa mi się mieszają z czytanymi i nie rozumiem co czytam i co słucham.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: z jaką muzą po Pratchetta

Postprzez Ami » 3 sty 2013, o 07:44

A mnie wlasnie muzyka chyba bardziej rozprasza, choc niegdys uczylam się przy muzyce :)

Jesli juz mialabym cos jednak wybrac, to zalezaloby od tego, po jaką ksiązke sięgam. Kawalek Dead Souls wspomnianego NiN bylby dobry do jakiejs z udzialem Śmierci :P Wytches Inkubus Sukkubus jako podklad pod nasze kochane wiedźmy :mrgreen: itd itp
Avatar użytkownika
Ami żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 635
Lokalizacja: mazowieckie
Reputacja: 701


Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Pan Ottomy odchrząknął, przez co jego czerwone jabłko Adama podskoczyło w górę i w dół niczym niezdecydowany zachód słońca.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników