Pratchettowe dyskusje..

Pratchett dla dzieci

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez Alisia » 27 lis 2008, o 16:04

A kto Ci tak mówił? Nie ja chyba? To paskudna propaganda z Puszkina! :D Roboty dużo, owszem, ale czas się zawsze znajdzie, zwłaszcza, jak ktoś jest leniem z natury ^^

Ażeby offtopu nie było, ja dla dziecka poleciłabym jednak "Wolnych ciutludzi". Sympatyczne, bardzo pratchettowe, i chyba bardziej dla młodszych czytelników.
Obrazek
Avatar użytkownika
Alisia
Student Magii
 
Posty: 52
Lokalizacja: Kłodawa (k. Gorzowa Wlkp)
Reputacja: 0

Reklama

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez 6JeździecApokalipsy » 28 lis 2008, o 16:24

Ech, ja "Kolor Magii" przeczytałem jak miałem 10 lat i mi się podobało. Zresztą to zależy, czy bratanek ma co nieco erudycji, jak również od tego, jaki typ fantastyki lubi. No i bez przesady, jak dokładnie poszukać, to w każdej książce są jakieś *podteksty* nieodpowiednie dla 8-letniego czytelnika.
Ekskrementować to se pani może w teatrze, nie w szkole!
6JeździecApokalipsy
Mag I stopnia
 
Posty: 126
Lokalizacja: Kraków, Krowodrza
Reputacja: 0

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez Jahoo » 28 lis 2008, o 16:41

Chyba najlepszym byłby Maurycy... Przynajmniej według mnie. Akwila już dla takich starszych dzieci by się nadawała. poczekaj jakieś dwa-trzy lata i daj Akwilę. A jeśli musisz już teraz, to o kocie.
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Avatar użytkownika
Jahoo
Mag II stopnia
 
Posty: 344
Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
Reputacja: 0

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez grace » 1 paź 2010, o 18:11

Tak się zastanawiałam i zastanawiałam i znalazłam ten temat iiii...

Mam dwoje kuzynostwa w wieku 9 lat. Mam ochotę potajemnie zacząć wpajać im Pratchetta, tylko sama jeszcze nie czytałam żadnych z tych "dla dzieci". Kuzyn lubi Mokołajka, ostatnio czyta Tytusa, Romka i Atomka, a przez Harrego Pottera chyba nie przebrnął (mimo, że twierdzi, że skończył I tom, ale jego rodzina coś wątpi czy aby na pewno), kuzynka, ciut młodsza, lubi wszystko co o zwierzątkach, ale nie jestem przekonana co do jej zacięcia do czytania.
Na pewno młodemu bardzo się spodobały fragmenty "Kota w stanie czystym", które to podczytywała mu moja siostra. A to już coś!

Nie miałam jeszcze w rękach komiksów na podstawie Pratchetta, ale może to jest sposób?

Przez ostatnie 2 lata musiały się Wam pozmieniać i powyrabiać zdania ;)
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez Marw » 23 lis 2010, o 07:46

grace napisał(a): a przez Harrego Pottera chyba nie przebrnął

To cienko, ja w jego wieku się wkurw***em, że następny tom za jakieś półtorej roku będzie. Niestety Pratchetta odkryłem dopiero 2 lata póżniej. Dzieciom powinno się serwować Pratchetta (w bardzo duużych dawkach), bo od niedoboru Pratchetta w mózgu choruje się potem na sarkazmoznieczulicę i ironionierozpoznawalności, albo po prostu z braku ćwiczeń następuje zanik mózgu w wyniku czego młody pacjent najzwyczajniej w świecie debilnieje.
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez basteth » 23 lis 2010, o 09:25

Wszytko zależy od tego jaki maluch jest, moje dziecię wychowane na Monthy Phytone, Hotelu Zaciszu, I Co ludzie powiedzą?, zaczęlo przygodę z Dyskiem bardzo wcześnie od Koloru Magii a potem Nauki ŚD I i jak skończyło? Jako adept fizyki :lol: ale innych minusów nie zauważam no może oprócz sarkazmu i pewnej "vimesowatości " w podejściu do świata jako całości, a tak i jeszcze jedno w prywatnym teście "czy możesz być moją dziewczyną?" pierwsze jest pytanie Znasz Pratchett a? :lol:
Say goodbye to Alexandra leaving
Then say goodbye to Alexandra lost
Leonard Cohen
Avatar użytkownika
basteth
Student Magii
 
Posty: 32
Reputacja: 20

Poprzednia strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Strażnik chował się za przewróconą szafką. Skulił się, gdy podszedł do niego Herbatka.
-Co tu robicie?! - zawołał. - Kim jesteś?!
-Cieszę się, że spytałeś - odparł z uśmiechem skrytobójca. - Jestem twoim najgorszym koszmarem.
Strażnik zadrżał.
-Znaczy... tym z gigantyczną kapustą i takimi jakby wirującymi nożami?

Wiedźmikołaj, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników