Biała napisał(a):NIE LUBIE 8 maga
pierwsza czesc, po przerobieniu jakies 2 lata temu wydana /bo wczesniejsze wydanie bylo kompletna klapa/ byla swietna. powaznie. czytalo sie z zapartym tchem. az do momentu glownej ewer bitwy ksiazki. cos jak wiecie.. jakby tolkien strescil bitwe z nazgulami w 'no i ich zabili. a potem wstał nowy piekny dzien..'
kazda kolejna czesc tylko pograza autorke. az sie ma ochote wziac karteczki i podoklejac jej pomysly jakby mozna to bylo przerobic zeby mialo to sens rece i nogi.
a najgorsze, najgorsze z tego jest fakt, ze pomysl byl swietny i rewelacyjny a ona go tak bezsensownie zużyła..
Hmm. Czy to może o kobiecie imieniem Ariel którą któregoś wieczoru napadają niebieskie karły z czerwono jarzącymi się oczkami, a potem jakiś mężczyzna wciąga ją do innego świata przez krzaki, w którym to świecie okazuje się, że jako jedyna kobieta może zbliżyć się do smoków, które w dodatku plotkują jak przekupki na rynku i sypiają w boksach?
Bo jeśli to ta sama książka, to podpisuję się pod Twoimi słowami rękami, nogami i nosem. Koszmar! Pamiętam, że pożyczyłam ją z biblioteki i postanowiłam już nigdy nie oddawać, żeby nikt po mnie nie musiał cierpieć, czytając. A przeczytałam sporo, wciąż mając nadzieję, że coś się poprawi. Kiedy zostały mi dwa rozdziały do końca, przeczytałam dwie ostatnie strony i już do tej książki nie wróciłam. Widziałam niedawno w księgarni, że jest kontynuacja i szczerze się zdziwiłam.
Tigi napisał(a):ooo tak, "Cierpienia Młodego Wertera" powinny być zakazane - nuda czytania wpływa na samobójcze myśli u czytających:/
Racja. Coś okropnego. Nasza polonistka była zachwycona i umiała recytować z pamięci fragmenty. Osobiście przeczytałam równo połowę i, wiedząc, że nieszczęśnik palnął sobie w łeb, też miałąm ochotę to zrobić.
niebezpiecznyGroszek napisał(a):"Lalka"- xiazka nie dla choleryka.
"Lalka" akurat bardzo mi się podobała. Czytało się dobrze, ciekawa historia, świetnie zbudowane postaci.
Silumer napisał(a):,,Trędowata"...aaaa!!!! Dostatecznym powodem jest to, że głowa rozbolała mnie po 3 stronach
Ja po trzech stronach zasnęłam kamiennym snem. Na drugi dzień oddałam babci. Jakiś czas temu babcia przyniosła mi w prezencie. Gdybym kiedyś nie mogła zasnąć, na pewno wrócę do lektury.


