Hejo Powoli ogarniam gdzie i co tu u Was jest na forum. Jesteście nie tylko oryginalni ale niesamowici i tacy ciepli, niczym ognisko w chłodny wieczór. Cudownie się grzać w Waszym blasku. Co do pomocy to nie ma sprawy, nic wielkiego. Skoro mogłam coś zrobić to czemu nie.
A jeśli chodzi o koguta. Został nafaszerowany resztą ryżu i teraz czekam, aż się stanie takim pulchniutkim rosołkiem Poprzedni drób z jakim miałam do czynienia był bardziej wyedukowany i piał o późniejszych porach.
P.S. Teraz sprawdzam co pisze po 5 razy, żeby nie było to już takie świerze czy świerzopowe
Juliet obracała książeczkę w dłoniach. - Chyba jeszcze nikt z mojej rodziny nie był w banku... No, poza wujkiem George'em, ale złapali go, zanim jeszcze wrócił do domu.