Hejo Powoli ogarniam gdzie i co tu u Was jest na forum. Jesteście nie tylko oryginalni ale niesamowici i tacy ciepli, niczym ognisko w chłodny wieczór. Cudownie się grzać w Waszym blasku. Co do pomocy to nie ma sprawy, nic wielkiego. Skoro mogłam coś zrobić to czemu nie.
A jeśli chodzi o koguta. Został nafaszerowany resztą ryżu i teraz czekam, aż się stanie takim pulchniutkim rosołkiem Poprzedni drób z jakim miałam do czynienia był bardziej wyedukowany i piał o późniejszych porach.
P.S. Teraz sprawdzam co pisze po 5 razy, żeby nie było to już takie świerze czy świerzopowe
Śmierć jakby nie słyszał Alberta. Znowu wpatrywał się w klepsydrę księżniczki Keli. JAK SIĘ NAZYWA TO UCZUCIE W GŁOWIE, UCZUCIE TĘSKNEGO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TAKIE, JAKIE NAJWYRAŹNIEJ SĄ? - Chyba smutek, panie. A teraz... JESTEM ZASMUTKOWANY.