I nie sądzę, żeby temat był spłaszczony. W której książce tak się skończyło?
Maszyna parowa jest najbardziej widoczna z zewnątrz w pociągach, ale myślę, że Terry nie byłby sobą, gdyby nie pociągnął faktu, że kiedy u nas pojawiły się takie silniki, rozpętał się przemysł tkacki - część można było zautomatyzować, a potem przemysł drzewny - trzeba było dostarczać drewno do palenia i niedługo potem górnictwo, bo drewno trzeba było zastąpić.
Tu widzę szerokie pole do popisu dla krasnoludów i spodziewam się tam ciekawych wątków.
Kto będzie prowadził kolej? Czy będzie wykorzystana do transportu poczty? A może rozwinie się turystyka?
Czy idąc za znanymi choćby z Maurycego napadami na dyliżanse, pojawią się też napady na pociąg?
Może możemy się spodziewać czegoś jak Trans Syberia w wersji Dyskowej?
Może wkradną się ostatnio popularne motywy kryminalne i nawiązania do Agathy Cristhie?
Duże pole do popisu tutaj






