Zakład Statystyk Opiniowanych

Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Miszo » 13 sie 2012, o 10:45

Ostatni Kontynent. Wydaje mi się, ze niezupełnie Terryemu wyszedł. Jest jakiś taki mdły.
Ale że Trzy Wiedźmy Ci nie podeszły? Hm. Znasz Macbetha i Hamleta?


Tak, znam, i generalnie lubię Shakespeare'a, ale coś mi nie podpasowało w Wiedźmiach. Może to ich charaktery? A poprzez nie przepadanie za główną postacią, tj Babcią, zbrzydła mi cała książka? Myślę że ciekawiej by to wyszło, gdyby wszystko było postrzegane z perspektywy Niani Ogg :D
Drzwi Załatanego Bębna wyrywano w bójkach tak często, że niedawno zamontowano je na specjalnie hartowanych zawiasach. Fakt, że następne straszliwe uderzenie wyrwało z muru całe drzwi razem z futryną dowodził tylko, że zmarnowano sporo pieniędzy.
Avatar użytkownika
Miszo męska
Student Magii
 
Posty: 23
Reputacja: 37

Reklama

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez zen_OFF » 28 cze 2013, o 18:45

Hmmm, dla mnie chybaBlask fantastyczny, który moim skromnym zdaniem jest gorszy niż Kolor magii - dużo stracił na braku podziału na lekko powiązane ze sobą historie. Nie potrafię też się zmusić do czytania Eryka po raz kolejny, mimo, że jest taki krótki. Nie lubię też Maskarady, bo od razu odgadłem intrygę, brrrrrr. No i oczywiście Ostatni kontynent, ale to nie wina Pratchetta, tylko kwestia mojej niewiedzy, jeśli chodzi o tematy związane z Australią. Połowy dowcipów nie zrozumiałem i nawet nie pamiętam zbytnio, co się w tej książce działo.

A od Równoumagicznienia proszę się odczepić, to bardzo dobra książka, szkoda tylko, że bez związku z innymi powieściami. Pratchett mógłby opisać, co się stało z Esk, czemu na NU nie przyjmują znów kobiet. Chyba że opisał, czytam chronologicznie i jestem dopiero na Straży nocnej.
zen_OFF
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 4
Reputacja: 23

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez reeven » 28 cze 2013, o 19:27

Za mało przeczytałam, żeby to ocenić...ale ja osobiście nie mogłam przebrnąć przez Ruchome obrazki...trochę mnie męczyła Wyprawa czarownic, choć czarownice uwielbiam. Tak po za tym to jak więcej przeczytam to pewnie więcej się pojawi.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez sky » 28 cze 2013, o 22:46

"Niuch" jedyna książka Pratchetta, której nie mogę skończyć, a próbowałem już nie jeden raz, staram się, ale coś mi w niej nie gra, to jakby nie ta straż co dawniej. Po genialnym Łupsie jest to mocne rozczarowanie...
"Przeprowadzili bardzo dokładne badania, z których wynika jednoznacznie, że ludzkość stała się całkowicie bezużyteczna."
Dan Simmons "Hyperion"
„Wszechświat zbudowany jest z opowieści, nie z atomów.” Muriel Ruckeyser
Avatar użytkownika
sky męska
Skytrollik
 
Posty: 1472
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3608

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 29 cze 2013, o 07:12

"Niuch" jest mroczny, Sky... a mrok nie jest częścią Twojej natury, więc Ci nie leży :))) Odłóż na półkę, wypocznij po maratonie maturalnym i przeczytaj za miesiąc, dwa, gwarantuję, że przeczytasz jednym tchem :)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Bacha85 » 29 cze 2013, o 09:37

Cudo_Tyłeczek napisał(a):"Niuch" jest mroczny, Sky... a mrok nie jest częścią Twojej natury, więc Ci nie leży :))) Odłóż na półkę, wypocznij po maratonie maturalnym i przeczytaj za miesiąc, dwa, gwarantuję, że przeczytasz jednym tchem :)


Podpiszę się pod tym i ręką i nogą :) choć mnie w pierwszej chwili ten mrok mocno zaskoczył i dostałam go jak cios obuchem :) Ale potem było dobrze, a nawet bardzo dobrze.

Jeśli chodzi o coś słabszego... chyba musiałabym wnikliwie przeczytać każdy tom raz jeszcze, by się nad tym zastanowić :)
Na krzewie obok, miodowy ptak gniazdo buduje skrzydlaty,
patrząc na niego wspominam, jak zabrałeś mi moje kwiaty" Closterkeller- Cyan

"Så skapte hon mig i ulven grå
Och sade jag skulle åt skogen gå" Garmarna- Vedergällningen
Avatar użytkownika
Bacha85 żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 624
Lokalizacja: Opłotki Gdańska
Reputacja: 891

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Leelunia » 29 cze 2013, o 10:14

zen_OFF napisał(a):
A od Równoumagicznienia proszę się odczepić, to bardzo dobra książka, szkoda tylko, że bez związku z innymi powieściami. Pratchett mógłby opisać, co się stało z Esk, czemu na NU nie przyjmują znów kobiet. Chyba że opisał, czytam chronologicznie i jestem dopiero na Straży nocnej.


W "kapeluszu pełnym nieba" występowała Eskarina jako właścicielka magicznego sklepu (albo czegoś innego magicznego, pamiętam, że mogło jakoś zapętlać czas :D ).
„Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre.”
Leelunia żeńska
Student Magii
 
Posty: 15
Reputacja: 46

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Aiyanna » 29 cze 2013, o 17:41

Mrok w Niuchu już mnie tak nie zaskoczył, niezłą próbkę mieliśmy książkę wcześniej - w Północ się odzieję. I jak dla mnie obydwie są świetne.


A co do słabszych, to nie leży mi Czarodzicielstwo. Przeczytałam kiedyś, niedawno wzięłam się za to drugi raz i przerwałam w połowie. Ma w sobie coś takiego, co mnie drażni. A do mojej pierwszej książki, Ciekawych czasów nigdy więcej nie sięgnęłam.
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Leelunia » 30 cze 2013, o 18:16

Nie mogłam się połapać w "Ostatnim kontynencie". Niby rozumiałam większość tych żartów z kolesiami itp., ale jakoś tej akcji brakowało szczypty soli.
„Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre.”
Leelunia żeńska
Student Magii
 
Posty: 15
Reputacja: 46

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Melissa » 30 cze 2013, o 19:05

To tak jak mi. W sumie dobrze mi się czytało kawałki o magach i wyspie boga ewolucji. Reszta miała w sobie za dużo owiec i za dużo pustyni.
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Minerwa » 30 cze 2013, o 22:25

Doskonale obeszłabym się bez "Pomniejszych bóstw", "Eryk" też mnie jakoś specjalnie nie wciągnął. Przeczytałam, oczywiście, bo z Dysku przeczytam wszystko - ale w przeciwieństwie do zbyt wielu, żeby je tutaj wymieniać, raczej już do nich nie wrócę.
A na "Naukę Świata Dysku" uznałam się zwyczajnie za zbyt tępą, i w ten prosty sposób rozgrzeszyłam z jej nieczytania :)
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Motopompa » 1 lip 2013, o 06:53

O, no to wymieniłaś jedne z książek, które najlepiej mi się czytało. No, może poza Nauką..., czyta się ją trudno ale za to jest szalenie ciekawa. Za to zgadzam się z Aiyanną i Lee (nadal nie wiem czy mogę tak mówić :shifty: ) Ostatni Kontynent przynudzał, a Czarodzicielstwo czasami czytało się nawet gorzej. Ale nie jestem w stanie stwierdzić czy to te książki są słabsze, czy po prostu taka tematyka mi nie pasuje.

Niuch jest dobry, szkoda tylko, że jest aż tak bardzo, bardzo skoncentrowany na Vimesie. PWC ostatnio (będąc w Łodzi) stwierdził, że Pratchett powoli żegna się z bohaterami, a Vimes jest tak szczególny, że aż ma książkę tylko dla siebie, czyli Niucha, w którym odkrywa, istnienie (całkiem fajnego) życia poza Strażą i walką z występkiem. Nie sposób się nie zgodzić, brakuje tylko "i żyli długo i szczęśliwie" na ostatnim centymetrze ostatniej strony. Co nie zmienia faktu, że można się dużą ilością Vimesa zmęczyć.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Uuu! » 1 lip 2013, o 12:41

Ostatni Kontynent był o wszystkim i o niczym i... dało się przeczytać, ale głowy nie urywał. Czarodzicielstwo też nie wzbudziło we mnie emocji. Może dlatego, że książki z magami w roli głównej najmniej mi się podobają. Choć jednak bardziej niż cykl o Tiffany. Może jak je przeczytam powtórnie, to spojrzę na nie przychylniej.
Nauka Świata Dysku... Tak jak pisał Motopompa - trudne, ale ciekawe. Dodałbym do tego jeszcze, że za grube. Te światodyskowe wstawki są tam całkiem zbędne. Rozumiem jednak, że konieczne, bo bez nich nie byłyby to książki Pratchetta i pewnie w ogóle bym po nie nie sięgnął. Jeśli kiedyś będę czytał ponownie to te pratchettowe wstawki pominę. No i kilka rozdziałów, których i tak nie jestem w stanie zrozumieć.
Albo jeszcze inaczej - przeczytam osobno same pratchettowe wstawki i zobaczę czy to w ogóle trzyma się kupy, czyli czy stanowi wartość samą w sobie.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Jashmin » 1 lip 2013, o 15:08

Hmm, mi z całego cyklu najmniej podeszło Równoumagicznienie i Eryk. Ciekawe czasy uważam za jedną z najlepszych części obok cyklu o Straży, który uważam stanowczo za najlepsiejszy i każda jedna książka z tego cyklu mi podchodzi bezproblemowo. Magami się trochę zmęczyłam po Ostatnim Kontynencie. Ale Równoumagicznienie.. w ogóle mnie nie zassało. Niby to było lata temu, kiedy je czytałam.. Może wypadałoby je odkurzyć i dać mu drugą szansę, chociaż z drugiej strony, skoro jest tyle lepszych książek, to czy warto męczyć się z czymś co mi się nie podobało?
- Zapuść długie (włosy), zapleć warkocz, zapnij na końcu stalową klamrę i napierdalaj tym w ludzi z obrotu.
- Dobrze gada. Jeszcze do tego strój Xeny i ludzie bójcie się

Passion is good. Gets blood pumping.
Avatar użytkownika
Jashmin żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 575
Reputacja: 1512

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Uuu! » 1 lip 2013, o 16:48

Jashmin napisał(a):Może wypadałoby je odkurzyć i dać mu drugą szansę, chociaż z drugiej strony, skoro jest tyle lepszych książek, to czy warto męczyć się z czymś co mi się nie podobało?

Po drugim czytaniu było lepiej. Może dzięki temu, że widzi się Babcię przez pryzmat Babć z kolejnych książek?
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych

Nie podoba mi się taki świat, w którym zwykli ludzie, powodowani strachem czy nawet źle ulokowanym szacunkiem, lądują w więzieniu, kiedy wielcy podżegacze, choć nie sprawcy przestępstw, odchodzą całkiem wolni.

Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników