Pax, pax!
Rath - każdemu podoba się co innego, a Arvika wcale nas nie obraziła (ja w każdym razie tak tego nie odczułam, a też lubię twórczość Kuby).
Arviko, Moggecie - własne zdanie i umiejętność motywowania go to coś, co zawsze ceniłam i cenić będę, zwłaszcza, że też nie uważam "Kłamcy" za arcydzieło, ani nawet za majstersztyk. Ot, czyta mi się to przyjemnie, na tyle przyjemnie, że użyję książek do magisterki.
Chociaż w moim przypadku wpływ na ocenę może mieć fakt, że znak i bardzo lubię Kubę, więc patrzę na jedno działalność a(ł)rtystyczną nieco przez palce.




