4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Chłopiec ów niesie też miecz wręczony mu w tajemniczych okolicznościach. Bardzo tajemniczych okolicznościach. Aż dziw zatem, że jest w tym mieczu coś nieoczekiwanego: nie jest magiczny. Nie ma imienia. Kiedy się nim macha, człowieka nie wypełnia poczucie mocy, tylko wyrastają mu bąble na dłoniach. Można by uwierzyć, że miecz ten był używany tak często, aż zatracił inne swe cechy i stał się kwintesencją miecza: długim kawałkiem metalu z bardzo ostrymi krawędziami. I nie ma wypisanego na klindze przeznaczenia.
Jest właściwie unikatem.






























Corvus26 napisał(a):Najlepszą bronią z ŚD są ulotki Wizytuja, na sam ich widok całe armię idą w popłoch. Nie ma to jak poręczna broń masowego rażenia. Gdzieś było wspomniane że rodacy funkcjonariusza specjalizującego się w rozpraszaniu zamieszek niegdyś prowadzili krwawe wojny religijne ale zmienili nastawienie na bardziej pokojowe ale moim zdaniem ulepszyli po prostu swój arsenał.







jester napisał(a):Oczywiście kosa Smierci.





















Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników