Anima podsunęła pomysł zobaczenia się przed moim wyjazdem do UK na polskiej ziemi. Nie wiem czy ktoś byłby chętny. Nie chcę was ciągać pod prawie Bieszczady, więc jako miejsce proponuję środek Polski - Łódź. Jeśli ktoś chciałby się zobaczyć to z chęcią spotkałbym się z wami w jakimś pubie w Łodzi (bywalców miasta z wiosłami proszę o podpowiedź). Jeśli idzie o termin najbardziej odpowiedni pewnie byłby weekend, więc polecam się na 15 lub 16 grudnia. Ktoś byłby chętny? Jeśli tak to zapraszam do deklaracji
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
tak! właśnie się zalogowałam, żeby napisać w marudniku, że to absolutnie doskonały pomysł!
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Ja sie nie mogę wyrwać z Wrocławia A nie chciałbyś Marku zrobić tourne po Polsce? (wcale nie nalegam, zebyś odwiedził Wrocław, nie alez skąd, ale jeśli byś zechciał...)
Słuchaj uważnie co ci radzą a potem i tak rób jak chcesz
Tourne Marek może zrobić z nami po łódzkich pubach. Pijalni, knajpek i melin Ci u nas pod dostatkiem. Na pewno któraś przypadnie nam do gustu myślę również, że na tą okazję tata nie poskąpi domowego winka.
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna? - Od 2 promili
Nie widzę przeszkód. Jeśli nie padnę po drodze mogłoby to tak wyglądać: 15 - Łódź, 16 - Wrocław i jakiś nocny pociąg do Rzeszy. A ktoś by chciał się zobaczyć we Wrocławiu?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Hmmm... ciekawy pomysł z tym tournee. Odwiedziłbym Łódź
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza.. - "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Heej! Robi się coraz weselej! Ja jak zwykle oferuję łóżko, żarcie i gościnę. Wiem, że zdaniem niektórych mieszkam na końcu świata i rzadko kto traktuje moje zaproszenie poważnie ale naprawdę mam miejsce i to naprawdę nadal jest Łódka. Jedynym warunkiem jest dogadanie się z moim psem-ale ona z założenia wszystkich kocha. O jejku. Ale fajnie
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna? - Od 2 promili
[poezja miłosna] to frywolność, choć przydatna w nauce słownictwa, recytacji, rytmu, ekspresji jako środków prowadzących do celu, a konkretnie do skłonienia młodej dziewczyny by zdjęła z siebie całą odzież.