Świat Dysku

Love is in the air

O płaskim świecie dyskusje

Re: Love is in the air

Postprzez grace » 17 paź 2012, o 10:30

To jest opowiadanie Pratchetta ;)
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Reklama

Re: Love is in the air

Postprzez Brethil » 17 paź 2012, o 10:32

Z "Rybek małych z wszystkich mórz" ;)


Myślałam, myślałam i nie wymyśliłam.
Każdy Dyskowy związek ma w sobie to coś. Czy jest to niewinne zakochanie, namiętność, czy spokojna stabilizacja. Wszystkie one wydają się tak prawdziwe, jakby równie dobrze mogły się zdarzyć tuż za rogiem. I pewnie tak jest.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Love is in the air

Postprzez Minerwa » 22 paź 2012, o 11:49

kiniro napisał(a):To ja dorzucę od siebie związek Pana Nutta z kucharką (której imię chwilowo wyleciało mi z głowy).


Glenda. W finale "Akademików" wyruszyli na glinianym koniu szerzyć oświatę wśród orków. Ciekawe, jak im szło.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Love is in the air

Postprzez emerencja » 29 paź 2012, o 10:38

a Miłość Bagaża?! Ta pierwsza, niespełniona - bo międzygatunkowa hardkorowo?! *** (nie ta ostatnia, z młodymi .. "kosmetyczkami" i innymi saszetkami w roli potomstwa ;) ) - przez którą tyle ... przeszedł.. (nie tylko pustyni .. bo go suszyło po pierwszym.. i kolejnym.. - czy ktoś wymyślił inne/mniej kacogenne panaceum na miłosną rozpacz?! ]

*** no.. w Kim to się po raz pierwszy Bagaż zakochał Koteczki** ?
** to nie złośliwość, to cytata/trawestata Kisiela*!/
* Kisiel - tu: nie ten proszek, jeno Stefan Kisielewski.
emerencja
 

Re: Love is in the air

Postprzez Marek_Sobczak » 6 lis 2012, o 06:36

Nie pamiętam jak się nazywała miłość Bagaża jednak masz rację taka niemożliwa (prawie?) do spełnienia miłość może być bardzo ciekawa.
Trzeba też pamiętać o pratchettowym podejściu do historii Romea (Treva) i Julii (Juliet - heh) przeniesionej w świat zwaśnionych fanów drużyn piłkarskich. Skoro tam miłość może trwać, to nie zdziwiłbym się gdyby nawet żyjątka z Ankh wykazały się wyższymi uczuciami.
A z ciekawszych form miłości to Rob Rozbój i Kelda. Wielki wojownik, łagodny jak ciutłowiecka przy swojej damie. Rob sformułował też objawy po których można poznać niezadowolenie damy takie jak Zaciskanie Warg, Splatanie Rąk czy nie daj Omie Tupanie Nogą. Piękny przykład na wieloletnie małżeństwo.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Love is in the air

Postprzez Albi » 7 lis 2012, o 15:05

Prawda, a jak Keldą miała zostać Tiff to strasznie mi się spodobał tekst, że "jak się zacznie pieścić pierwszego dnia, to będzie trzeba zaznaczyć gdzie się skończyło i skończyć następnego" czy coś w ten deseń :P
Avatar użytkownika
Albi
Student Magii
 
Posty: 97
Lokalizacja: Trójmiasto
Reputacja: 78

Re: Love is in the air

Postprzez Biała » 7 lis 2012, o 21:04

ja będę monotematyczna i przypomnę Greebo i Białą Kotkę Ty. nawet najgrozniejszy zakochany facet jest tchórzem;)
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Re: Love is in the air

Postprzez Raven » 8 lis 2012, o 10:35

Na potwierdzenie, że każdy w ŚD ma szanse na związek:
Dobra kobieta, naprawdę-zapewnił Groat, kiedy już odeszła-Piąte pokolenie panien Maccalariat. Panieńskie nazwisko zachowują z przyczyn zawodowych, naturalnie.
-Wychodzą za mąż?
Z grupy przy prowizorycznej ladzie dobiegł dźwięczny rozkaz:
- Odłóż to pióro w tej chwili!Myślisz, że jetem zrobiona z piór?
-Tak, sir-przyznał Groat.
-W noc poślubną odgryzają mężowi głowę?
-Nic mi nie wiadomo o takich praktykach, sir.-Groat się zaczerwienił.
-Przecież ona ma nawet wąsik!
-Tak, sir. Dla każdego znajdzie się ktoś na tym wspaniałym świecie, sir.
Słuchaj uważnie co ci radzą a potem i tak rób jak chcesz
Avatar użytkownika
Raven żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 605
Lokalizacja: okolice Bolesławca/Wrocław
Reputacja: 1265

Re: Love is in the air

Postprzez emerencja » 9 lis 2012, o 00:53

Raven napisał(a):-Tak, sir. Dla każdego znajdzie się ktoś na tym wspaniałym świecie, sir


...u nas to fukncjoniren mityczno/filologicznie*** jako: "Każda potwora znajdzie swego amatora"[podczas gdy w Italiji "Dio li fa, Dio li accopia" * chociaż jak słusznie zauważa Boy ..."..cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz" ;) skąd różne "qui pro quo" i ... "hindus pindus amen" :) ;) - że zaś wrócę do Bagażu, bo choć ze wstydem, ale nie zasięgnęłam Imienia pierwszej nieszczęśliwej miłości Bagaża.. ale to chyba Coenówna .. a na pewno Bohaterka :) **

* Bóg ich stworzył, Bóg ich połączy" - czasy się z oryginałem nie zgadzają, ale to i tak najładniejszy przekład jaki teraz mogę wymyślić ;)
** to taka mała prowokacyjka zagadkowościowa ;)
*** vide "Powiedzonka i mądrości ludowe jako nośnik mitu w ujęciu historycznym od Adama i Ewy poczynając z wyczerpującymi ilustracjami z przestrzeni wieków" w: "Dzieła Wszystkie Niewydane" wyd. Katedra Literatury Nieistniejącej N.U. Wiek Roztomiłego Żmija Kąsającego autor Póki coNieznany
emerencja
 

Re: Love is in the air

Postprzez Elencza » 11 lis 2012, o 18:16

"Kocham go, bo jest dobry bez zastanowienia. Nie analizuje własnych myśli, tak jak inni. Kiedy robi coś dobrego, to dlatego, że tak postanowił, nie dlatego, że chce spełnić jakieś wymagania. Jest taki... prosty. Zresztą, jestem wilkiem żyjącym wśród ludzi, a istniej takie słowo, które określa wilki żyjące z ludźmi. Kiedy zagwiżdże, przybiegnę. (...) Wcześniej czy później każdy z nas jest czyimś psem."
Marchewa i Angua, para o której intymnych relacjach wiemy tak niewiele, mimo dość stabilnego związku, w którym funkcjonują. Będąc młodą studentką ;) fascynowała mnie ta relacja. Pewnie dlatego, że sama czekałam aż jeden taki (pożyczam określenie Arviko) zagwiżdże.
Stała, spokojna miłość Marchewy, zobrazowana stwierdzeniem, że jego uczucia się nie zmieniają, nie słabną, więc nie musi kolejny raz się deklarować. Ale której kobiecie wystarczy jednorazowe zapewnienie, że jest kochana? Niepewny grunt, który czuje Angua (choćby rozum i doświadczenie wskazywało na coś odwrotnego), niedosyt adoracji,czy kogoś z nas dziwi? Możemy śmiało wraz z Vimesem podpytywać, jak między nimi w rzeczywistości się układa. Czy sir Terry powróci do tego wątku? Mam nadzieję, że tak.
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 779
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 636

Re: Love is in the air

Postprzez Dicey Reilly » 11 lis 2012, o 18:42

Podobnie jak u części wypowiadających się tutaj serducho me grzeje najmocniej relacja między Vimesem i Sybil, od początku interesował mnie ich wątek. Mój ulubiony moment związany z tą dwójką to chwila z 'Straży Nocnej' gdy Vimes już przeszłości będąc dostał swoją srebrną papierośnicę, którą dostał w prezencie od Sybil. Nie pamiętam dokładnie jak to było opisane (muszę porwać z domu knigę w końcu), ale nader mocno mi się podobało :)

Za to jeśli chodzi o związki które niewątpliwie należą do... interesujących to para Conan i Bethan - Rincewind nie dający sobie rady ze zrozumieniem ich związku ze względu na różnicę wieku był niezłym smaczkiem w tym motywie :lol:

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Love is in the air

Postprzez Marek_Sobczak » 13 lis 2012, o 23:48

A czy ktoś z was kojarzy czy w ŚD był wspomniany jakiś romans Vetinariego? czy to tylko moja chora skrzywiona wyobraźnia?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Love is in the air

Postprzez nanny_ogg » 14 lis 2012, o 00:31

Marek_Sobczak napisał(a): czy w ŚD był wspomniany jakiś romans Vetinariego

Oczywiście,Vetinari i Lady Margolotta- to mój ulubiony "romans" ten związek okryty był mgiełką tajemnicy, nikt do końca nie wiedział jak sprawy się mają... 8-)
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Love is in the air

Postprzez Tigi » 23 kwi 2013, o 12:33

generalnie lubię Pratchettowe związki. w każdym jest coś ciekawego, coś prawdziwego. aż człowiek ma czasem ochotę powiedzieć: "Przecież ja ich znam!".

najbardziej ulubieni to Sybil i Vimes oraz Nutt i Glenda.
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 789
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1513

Re: Love is in the air

Postprzez reeven » 20 cze 2013, o 08:02

Miłość to nie tylko związki...Podkochująca się w Marchewie Cudo Tyłeczek to dobry przykład nieodwzajemnionej miłości. I tak bywa.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

Jak na starą kobietę, wiedźma [pani Weatherwax] poruszała się bardzo szybko. Pokonywała wrzosowisko, jakby było jej osobistym nieprzyjacielem.

Kapelusz pełen nieba, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników