przez Marek_Sobczak » 29 wrz 2012, o 14:31
-Stary nie podglądaj jej! Mieliśmy jej podrzucić tylko kartkę z życzeniami.
-No i to właśnie zamierzam zrobić.
-Jak? Patrząc się na jej nogi? - Sumienie jak zwykle nie potrafił dostrzec, że wykonywanie sumiennej pracy wcale nie przeszkadza w napawaniu się pięknymi widokami – Myślisz, że kartka sama zmaterializuje się w jej torebce? Ubieraj kominiarkę i zaczynaj się czołgać.
-No po co ten pośpiech. Zaraz będzie zdejmować resztę.
-To idealny moment żeby pooglądać sobie z bliska błoto.
Jeden celny cios pozwolił na szybką analizę składu gleby prosto pode mną. Kto by pomyślał, że nawet na larpowym polu namiotowym zdarzają się ludzie, którzy nie sprzątają po swoich psach.
-Mogę cię pocieszyć – szepnął Sumienie
-W jaki sposób?
-To nie była psia kupa, która właśnie starłeś z czoła...
-Dzięki bogom, bo już miałem krzyczeć jak pięcioletnia dziewczynka.
- .. tylko końska. Tydzień temu robili tu inscenizację odbicia karczmy od rosyjskich żołnierzy.
Sumienie szybko i skutecznie zatkał moje usta powstrzymując mnie przed krzykiem. - A krzyczysz jak czteroletnia dziewczynka w dodatku w za krótkiej spódniczce. Chodźmy podrzucić ten list.
Rozejrzeliśmy się dookoła.
-Komu chcesz podrzucić teraz cwaniaku? – zapytałem widząc przed sobą mieszaninę postaci fantasy rozmawiającą ze sobą przyjaźnie przy ognisku.
Sumienie analizował przez kilka minut postacie siedzące w blasku płomieni, tak jak kiedyś ja analizowałem menu we Włoskiej knajpce, nie mogąc wybrać która z potraw nie zaburzy idealnych kształtów greckiego boga, którymi mógłbym się szczycić 30 kilogramów temu. W żaden sposób nie potrafił zidentyfikować Brethil wśród zebranych postaci.
-Może zawołamy po imieniu?
-Tak. Jasne. Świetna niespodzianka. „Hej Brethil. Pokaż nam która to twoja torebka, to schowamy Ci tam sekretną wiadomość z życzeniami. Mam nadzieję, że będziesz zaskoczona jak pan młody w noc poślubną”.
-To co chcesz zrobić?
-Detyktekcja, mój drogi Watsonie. Dzięki moim zdolnościom detektywistycznym wykryję która z obecnych tu postaci zabiła lokaja.
-A ja dzięki moim zdolnościom posługiwania się językiem ojczystym wytłumaczę ci, że nie ma takiego słowa jak „detyktekcja”. Wydedukowałem to ze słownika.
-Otóż jest mój Watsonie. I ja wydetyktewuję zaraz która z tych postaci jest naszą jubilatką.
-Nie mogę się doczekać.
-Właściwie już wiem. Ale posłuchaj mojego toku detyktywistycznego. Po pierwsze Brethil jest kobietą.
-Niesamowite. Jak to odkryłeś Scherlocku? Po empatii i epatujących od niej matczynych uczuciach?
-Nie... Ma cycuszki i pachnie lepiej niż ty.
-Ty też masz „cycuszki”, a jakoś kobietą nie jesteś.
-Ja swoje wyhodowałem dzięki ciężkiej pracy.
-I jedzeniu pizzy o północy.
-Też. Masa i rzeźba muszą iść w parze. Po wyeliminowaniu osobników... nieodpowiednio wyposażonych przez naturę, pozostaje nam pięć kandydatek. I jedna niepewna. Ale ją eliminuje druga poszlaka, po której odkryłem która z elfek jest Breth.
-A jakaż to?
-Brethil nie mówi góralską gwarą.
-Może mieć taką rolę do odegrania...
-Elfkę-góralkę... ? Jakoś wątpię. Trzecim i finalnym elementem który pozwolił mi odkryć tożsamość naszej elfki jest moja zdolność obserwacji, jaką mi tak niechlubnie przerwałeś wcześniej.
-Podglądałeś przebierającą się kobietę!
-Wyjątkowo ładną i pociągającą – to wszystko usprawiedliwia.
-Wszyscy podstarzali erotomani się tak tłumaczą.
-Nie jestem podstarzały!
-A o erotomana się nie burzysz?
-To była obelga? Nie zauważyłem. Ale dzięki temu, że dokładnie przyglądnąłem się jej nogom wiem, że na jej pończochach pod kolanem było małe oczko, które posiada tylko jedna z naszych elfek. I do jej torebki podrzucimy życzenia.
-Zaimponowałeś mi.
-W końcu to przyznałeś. Więc podrzuć jej teraz kartę i zmywajmy się stąd, bo muszę zmyć z siebie konia.
Kartka została podrzucona do torebki i Breth mogła w końcu przeczytać:
Samych zachwycających dni na twojej drodze. Niesamowitych i pełnych cudownych niespodzianek czekających za każdym rogu. Bądź sobą. Tak uroczą i inspirującą. Miej mnóstwo sił do poradzenia sobie z wyzwaniem dwóch kierunków studiów, zachwycaj nas swoimi niesamowitymi kreacjami i cudownymi sesjami zdjęciowymi. Kochaj i bądź kochana. Wszystkiego najlepszego moja piękna.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!