Zakład Statystyk Opiniowanych

Twój pierwszy raz..

Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez kiniro » 28 kwi 2012, o 09:54

Moja przygoda z Pratchettem zaczęła się od... "Chłopaków Anansiego". Ale po kolei. Przyznaję, że książek praktycznie nie czytałem aż do ósmej klasy podstawówki :oops: :oops: . Zaczęło się od powrotu z obozu szermierczego samochodem z Mazur. A mieszkam w poznaniu więc był to spory kawałek. Kolega, który ze mną jechał narysował Tolkienowskiego elfa.

Ok. 2 lat później w zaprzyjaźnionej księgarni rozmawiałem z pracującą tam kobietą o "Chłopakach...". Ponieważ mieliśmy podobny gust a Ona podsunęła mi "Dobry Omen", przeczytałem go, w tramwaju robiąc z siebie idiotę gdy dotarłem do opisu obwodnicy wokół Londynu.

Dalej już poszło gładko. Ze szczerymi podziękowaniami wróciłem do księgarni kupując "Kolor magii". itp. itd.
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 504
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 639

Reklama

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Miszo » 9 sie 2012, o 22:29

Ja przygodę z Pratchettem zacząłem od... Potwornego Regimentu! Stało się to tak, że mój kuzyn z Wa-wy powiedział kilka ciepłych słów o jakimś "genialnym, śmiesznym uniwersum" i jako jego przedstawiciela podał właśnie Regiment, mówiąc, że jest przezabawny, inteligentny i doprawdy godny polecenia. Jak sugerował - tak zrobiłem, zamówienie poszło, książka dostarczona... i zacząłem. Wprawdzie nie rozumiałem wielu rzeczy, np. Ankh-Morpork wydawało mi się wtedy pojęciem abstrakcyjnym (hahaha, jakże to zabawne z dzisiejszego punktu siedzenia :lol: ) i dalekim, nieznanym - bowiem takie właśnie podejście miała główna bohaterka. Nie wiedziałem też, o co chodzi z jakąś dziwną wilkołaczką Anguą czy kapitanem Vimesem, który nie okazał się niecywilizowanym barbarzyńcą znad Ankh, którego się spodziewałem :D :D Ostatecznie jednak książka mi się spodobała bardzo i w ciągu następnych miesięcy pozamawiałem z 19 innych książek Pratchetta, z których czterech ciągle nie mam przeczytanych :) Pozdrawiam!
Drzwi Załatanego Bębna wyrywano w bójkach tak często, że niedawno zamontowano je na specjalnie hartowanych zawiasach. Fakt, że następne straszliwe uderzenie wyrwało z muru całe drzwi razem z futryną dowodził tylko, że zmarnowano sporo pieniędzy.
Avatar użytkownika
Miszo męska
Student Magii
 
Posty: 23
Reputacja: 37

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Motopompa » 10 sie 2012, o 00:25

Miszo napisał(a):z których czterech ciągle nie mam przeczytanych

You lucky bastard!
A my tu musimy czekać na nowe dzieła :(
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez hary0685 » 10 sie 2012, o 22:27

Moją pierwszą książką był Wiedźmikołaj podsunięty podstępnie przez Panią z biblioteki jakieś dwa lata temu, w momencie gdy skończyły mi się dostępne w tejże bibliotece książki R.Ludluma :)

I potem jakoś poszło z górki:Kolor Magii, Blask Fantastyczny, Piramidy, Ciekawe czasy i dalej do dnia dzisiejszego. Trochę nie po kolei, ale jakoś tak wyszło.
Część pożyczałem, teraz kolekcjonuję
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza..
- "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Avatar użytkownika
hary0685 męska
Wampirzy Fotograf
 
Posty: 2616
Lokalizacja: okolice Wroclove
Reputacja: 4184

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Azrael » 12 sie 2012, o 14:19

Moja przygoda ze światem dysku zaczęła się niemal dekadę temu jeszcze w ogólniaku od Przyjaciółki urzeczonej Pratchett'em, która częstowała mnie kąskami z Pratchett'owej twórczości. Aż w końcu stało się, dopadłem "Warstwowy wszechświat", który ku memu zdumieniu okazała się s-f, a nie fantasy jak oczekiwałem. Ale pomimo początkowego zmieszania sięgnąłem po cykl o niewidocznym uniwersytecie i "Muzykę duszy". I w sumie nawet nie żałuje ani wstępu s-f ani mojego początkowego braku chronologii w czytaniu ;)
Do dziś nie przeczytałem "Panowie i damy", ale ciągle próbuje ją zdobyć i przeczytać :)
Jeśli cokolwiek przygnębiało go bardziej niż własny cynizm, to fakt, że często nie był aż tak cyniczny jak prawdziwy świat.

Straż! Straż! - Samuel Vimes
Avatar użytkownika
Azrael męska
Student Magii
 
Posty: 13
Lokalizacja: Mielec / Kraków / Biblioteka
Reputacja: 31

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Gurder » 13 sie 2012, o 18:34

Powiem krótko.
Zawsze czytałem ile wlazło. z Biblioteki publicznej wynosiłem książki kilogramami.
Po prostu natknąłem się na dział -Fantastyka. Najpierw był S. Lem. Potem zainteresowały mnie kolorowe okładki ŚD.
Wziąłem Równoumagicznienie.
Nie żałuję.
Wiele rzeczy żałuję, ale tej nigdy nie będę żałować - Przyjaźni ze Światem Dysku :)
"Niech stanie się tu Sklep" 'Arnold Bros (zał. 1905)'
Avatar użytkownika
Gurder męska
Pan Bogu
 
Posty: 117
Lokalizacja: Bielawa
Reputacja: 159

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez skiper » 17 sie 2012, o 10:55

Ja miałam okazję wziąć się za książki Pratchetta jakieś dwa, trzy lata temu. Bibliotekarka mi polecała... no ale, że nigdy fantastyka mnie specjalnie nie interesowała, więc wówczas jakoś mnie to ominęło.
Dopiero w tym roku kiedy plany wakacyjne mi się skomplikowały - kolega na poprawę nastroju pożyczył mi "Morta" twierdząc iż na pewno mi się spodoba. Książkę pochłonęłam od razu. Wciągnęła mnie niesamowicie, zachwycił mnie humor i ciekawy styl. Ogółem miłość od pierwszego wejrzenia. :mrgreen:
"Życie to nałóg, z którym bardzo trudno zerwać..."
Avatar użytkownika
skiper żeńska
Student Magii
 
Posty: 15
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 47

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Marek_Sobczak » 17 sie 2012, o 15:13

Ej zauważyliście jak wielu ludzi zaczyna od Morta właśnie? Może to dobra metoda "Novym" polecać właśnie tę pozycję?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Gurder » 17 sie 2012, o 16:15

Wiecie co? Przez to forum powoli zaczynam wierzyć, że świat jest płaski ;P :shock: :lol:
"Niech stanie się tu Sklep" 'Arnold Bros (zał. 1905)'
Avatar użytkownika
Gurder męska
Pan Bogu
 
Posty: 117
Lokalizacja: Bielawa
Reputacja: 159

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez skiper » 17 sie 2012, o 16:18

Ta książka ma coś w sobie :) Koleżance tydzień temu poleciłam właśnie "Morta" i dziewczyna również od razu się zachwyciła, bo książka ją od razu wciągnęła i na dodatek rozśmieszyła do łez. Podobnie jak ja pochłonęła ją na jeden raz.
Uważam, że to świetna pozycja na początek. Bardzo lekka, przyjemna i naprawdę wciągająca. Idealna na pierwsze spotkanie z Mistrzem :mrgreen:
"Życie to nałóg, z którym bardzo trudno zerwać..."
Avatar użytkownika
skiper żeńska
Student Magii
 
Posty: 15
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 47

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez Gurder » 17 sie 2012, o 16:26

Morta czytałem w klasie 8 (dla tych, co nie wiedzą piszę, że to tak, jakby dziś 2 Gimnazjum). Podpisuję się, pod powyższymi postami i zobowiązuję niniejszym Administratorów i Moderatorów tego świetnego forum do obdarowywania Mortem każdego nowoprzybyłego na forum. Począwszy od Sierpnia 2012 :) nie wyłączając mnię oczywgipsie. Proszę mniendzy sobom zrobić zrzutę i już.
:clap: :clap: :clap:
Nie, nie! poczekajcie! Oklaski będą później :P
"Niech stanie się tu Sklep" 'Arnold Bros (zał. 1905)'
Avatar użytkownika
Gurder męska
Pan Bogu
 
Posty: 117
Lokalizacja: Bielawa
Reputacja: 159

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez skiper » 17 sie 2012, o 16:30

Brawo! W pełni popieram. Ja już obdarowuję "Mortem" wszystkich potencjalnie nowych fanów i sama nie wiem jak biedny "Mort" tę wędrówkę z rąk do rąk wytrzyma... No, ale chwała mu za to! :clap:
I oto odpowiedź na częste pytanie jak zacząć przygodę z Pratchettem :)
"Życie to nałóg, z którym bardzo trudno zerwać..."
Avatar użytkownika
skiper żeńska
Student Magii
 
Posty: 15
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 47

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez silva1908 » 3 wrz 2012, o 18:48

Wiem wprawdzie, że wątek zamknięty, ale nie mogę się powstrzymać, gdyż "Mort" był dla mnie powrotem do twórczości Pratchetta. Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu (w czasach podstawówki)za siedmioma górami, za siedmioma lasami (w bibliotece:))kiedy to wpadł mi w ręce "Kolor magii", który kompletnie mi się nie podobał. (Wiem: GRZECH!). Jakieś 4 lata później wpadłam na "Wolnych Ciutludzi". Nawet nie skojarzyłam, że to ten sam autor. Lata mijały....
W roku 2008 wypożyczyłam "Morta" i od "Morta" się zaczęło....
silva1908 żeńska
Student Magii
 
Posty: 13
Lokalizacja: Piława Górna
Reputacja: 37

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez emerencja » 3 wrz 2012, o 21:45

Gurder napisał(a):Wiecie co? Przez to forum powoli zaczynam wierzyć, że świat jest płaski


Zaraz, zaraz... [ i "hop, hop kursanty!" dla Koteczków, co wiedzą - z czego to].. A on nie jest płaski?!

hmmm nawróconego/niewidomego ("w" czy "na" Gazie) palić tak od razu nie bedziem... ale...

:twisted:
emerencja
 

Re: Twój pierwszy raz..

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 6 wrz 2012, o 16:13

mój facet czytał którąś z podróżniczych Cejrowskiego i tam było pełno odwołań do Pratchetta. Jako stary wyżeracz słyszałam wcześniej o "Świecie Dysku" więc pobiegłam po Kolor Magii, który musiał swoje odleżeć zanim został przeze mnie połknięty.
To trwa już tyle lat, a moja droga połówka nadal nie przeczytała ani jednej.
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych

Poeci już dawno zrezygnowali z opisywania tego miasta. Teraz ci bardziej przebiegli starają się je usprawiedliwiać. Mówią, że owszem, może i jest śmierdzące, może jest zatłoczone, może faktycznie wygląda tak, jak wyglądałoby Piekło, gdyby wygasić tam wszystkie ognie i trzymać stado krów z rozstrojem żołądka, ale trzeba uczciwie przyznać, że pełne jest wszechobecnego, wibrującego, dynamicznego życia. To prawda, chociaż mówią o tym poeci. Inni, którzy nie są poetami, odpowiadają: co z tego? Materace też bywają pełne życia, a nikt nie tworzy o nich sonetów.

Ruchome obrazki, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron