przez Gurder » 17 sie 2012, o 21:52
Wiedźmikołaj - sama nazwa tego czegoś/kogoś już daje wiele do myślenia
1) Wiedź - od zapewne wiedźmy/wiedźmina, kogoś, kto, według starosłowiańskich podań, był posiadaczem pewnej wiedzy. Z Technikum wiem, że chodzi o zielarstwo. Niestety średniowiecze utożsamiało takowych ludzi z uprawiającymi czary, co najbardziej pasuje do naszego bohatera.
2) Mikołaj - no nie będę się rozwodził
dalej
Wiemy, że Wiedzmikołaj to Pratchettowski Śmierć, który łączy w sobie dwie rzeczywistości - złą (wiedźma) i dobrą (Mikołaj)
WNIOSKI MOJE SKROMNE
Czytając Hoghfathera miałem wrażenie, że Terry - jako wierzący w technologię i kpiący z przesądów - ukazuje nam swoje stanowisko na ten temat:
1) ośmiesza wiarę w czary, poprzez nieudacznictwo Śmierci, który wydaje się w pewnych momentach wręcz przyjazny i troskliwy, zaprzepaszczając nasz strach o złu
2) ośmiesza wiarę w Boga chrześcijańsko-żydowskiego, ukazując infantylną wiarę w Mikołaja, jako przedstawiciela Boga.
3) dla Terrego świat nie jest ani dobry ani zły. Jest taki, jaki sobie uwijemy, bo i Śmierć może być dobrym Mikołajem
Na koniec mojego wywodu muszę wysunąć jeszcze jeden wniosek:
Sir Terry Pratchett musiał czytać Fausta J.W. Goethego, który wkłada piękne słowa w usta Mefistofelesa:
"Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc - wiecznie czyni dobro"
Tak mi się te słowa kojarzą z Wiedźmikołajem.
Osobiście uwielbiam Wiedźmikołaja. Jest dla mnie chyba najlepszym bohaterem ŚD.
Pozdrawiam serdecznie
xms
"Niech stanie się tu Sklep" 'Arnold Bros (zał. 1905)'