Niekoniecznie o Terrym...

quo vadis warto??

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: quo vadis warto??

Postprzez Jahoo » 5 paź 2008, o 18:51

No a ja się przez to przebiłem i teraz już niczego się nie boję.
I jestem z siebie dumny!
Ale zmarnowałem pół wakacji.
I nie powiem, że warto było.
Choć załatwiłem sobie od razu lekturę.
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Avatar użytkownika
Jahoo
Mag II stopnia
 
Posty: 344
Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
Reputacja: 0

Reklama

Re: quo vadis warto??

Postprzez Anima Vilis » 5 paź 2008, o 19:24

nie obraz sie ale wspolczuje ze az tak nie miales nic do roboty przez wakacje...naprawde jest wiele ciekawszych zajec..nawet skakanie z okna w wieżowcu wydaje mi sie przyjemniejsze
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: quo vadis warto??

Postprzez Jahoo » 5 paź 2008, o 20:25

Przykro mi. Wygląda na to, że naprawdę jestem opętany.
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Avatar użytkownika
Jahoo
Mag II stopnia
 
Posty: 344
Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
Reputacja: 0

Re: quo vadis warto??

Postprzez Kasia M. » 7 lis 2008, o 15:40

po 3 stronach postanowilam przeczytac opracowanie w ktorym bylo napisane ,,niezbyt wartka akcja w tym rozdziale zupełnie zamiera" i dalej opis nastepnego rozdziału...to duzo mowi o ksiazce...

a moja siostra znowu zasnęła przy Pustyni i Puszczy :D
chyba czuje coś podobnego. -"Kasia, oni tylko jadą i jadą jada i Nel rzuca rękawiczkę. i znowu jadą i jada i jadą..."
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: quo vadis warto??

Postprzez Jahoo » 9 lis 2008, o 00:58

A i tak w końcu wrócą w to samo miejsce! Ghhh!
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Avatar użytkownika
Jahoo
Mag II stopnia
 
Posty: 344
Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
Reputacja: 0

Re: quo vadis warto??

Postprzez Anima Vilis » 18 lis 2008, o 20:40

nie wiem..przypomniałam sobie ze w pustyni i w puszczy tez nie doczytałam.. :roll: z lektur ostatio podobał mi sie król edyp-troche jak hostel
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: quo vadis warto??

Postprzez Kasia M. » 19 lis 2008, o 09:13

a ja czytam "te straszne sysyfowe prace" i okropnie nie jest. można powiedzieć, że całkiem ok.. ;)
no, ale to dopiero 1/3 książki, wszystko sie może zdarzyć.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: quo vadis warto??

Postprzez Anima Vilis » 19 lis 2008, o 16:04

<dzwoni po pogotowie> kasiu wytrzymaj...pomoc juz jedzie! jescze raz jak wysoka masz gorączke?
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: quo vadis warto??

Postprzez Kasia M. » 21 lis 2008, o 20:45

53 stopnie.
ogólnie odechciało mi się czytać. ;) im dalej jestem tym gorzej. lektury są głupie.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: quo vadis warto??

Postprzez 6JeździecApokalipsy » 22 lis 2008, o 13:39

Mi się "Quo vadis" niezbyt podobało, "W pustyni i w puszczy" tak średnio, za to gorąco polecam trylogię:"Ogniem i mieczem", "Potop" and "Pan Wołodyjowski". Szkoda tylko, że przedstawiał Kozaków jako kompletną dzicz, no i cenzura nie pozwalała mu napisać
o walce z Moskwą, jest tam więc mowa o tym, że np. "nieprzyjaciel spalił Wilno" :mrgreen:
Ekskrementować to se pani może w teatrze, nie w szkole!
6JeździecApokalipsy
Mag I stopnia
 
Posty: 126
Lokalizacja: Kraków, Krowodrza
Reputacja: 0

Re: quo vadis warto??

Postprzez Angua » 15 gru 2008, o 17:44

A mi sie "quo vadis" podobało, chociaż nie za bardzo lubię sienkiewicza. Za to teraz musiałam przeczytać "szewców"... i zdecydowanie odradzam!!!! :(
"Książkom była przeciwna z powodów moralnych: słyszała że wiele z nich napisali ludzie nieżyjący, rozsądek podpowiadał zatem, że czytanie ich byłoby równie grzeszne jak nekromancja" <Równoumagicznienie>
Avatar użytkownika
Angua
Student Magii
 
Posty: 16
Lokalizacja: Radom
Reputacja: 0

Re: quo vadis warto??

Postprzez Anima Vilis » 23 gru 2008, o 19:16

jestem przed potopem.....ale mieszkam na 4 pietrze to mnie nie zlaeje xP
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: quo vadis warto??

Postprzez tter282 » 31 gru 2008, o 09:43

Cóż - Sienkiewicza trzeba osadzić w kontekście historycznym - zabory, gdzie "ku serc pokrzepieniu" pisanie naprawdę wiele znaczyło. I prosze niech krytycy z panią Szczuką na czele nie wyjeżdżają z opiniami o tym, że Sienkiewicz to "reprezentant nurtu bogoojczyźnianego i klerykalnego" tudziez przedstawiciel Ciemnogrodu i naczelny ideolog Młodziezy Wszechpolskiej. Jasne - dałoby się nawet dysertację spłodzić i zatytułować: "Sienkiewicz jako przykład antyfeminizmu w literaturze Polskiej okresu premodernistycznego", ale jakie kuffa to ma przełożenie na jego odbiór?

Sprawa jest prosta - to jest kanon, klasyka i basta. Literatura z archaicznym warsztatem, czasem śmiesząca niezgodnością faktów historycznych, ale jednak wiele serc krzepiąca, zarówno wtedy gdy powstawała, jak i teraz. I "Quo vadis" trzeba przeczytać, choćby dlatego, że wypada...
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: quo vadis warto??

Postprzez 6JeździecApokalipsy » 2 sty 2009, o 23:50

tter282 napisał(a):Cóż - Sienkiewicza trzeba osadzić w kontekście historycznym - zabory, gdzie "ku serc pokrzepieniu" pisanie naprawdę wiele znaczyło. I proszę, niech krytycy z panią Szczuką na czele nie wyjeżdżają z opiniami o tym, że Sienkiewicz to "reprezentant nurtu bogoojczyźnianego i klerykalnego" tudzież przedstawiciel Ciemnogrodu i naczelny ideolog Młodzieży Wszechpolskiej. Jasne - dałoby się nawet dysertację spłodzić i zatytułować: "Sienkiewicz jako przykład antyfeminizmu w literaturze Polskiej okresu premodernistycznego", ale jakie kuffa to ma przełożenie na jego odbiór?

Sprawa jest prosta - to jest kanon, klasyka i basta. Literatura z archaicznym warsztatem, czasem śmiesząca niezgodnością faktów historycznych, ale jednak wiele serc krzepiąca, zarówno wtedy gdy powstawała, jak i teraz. I "Quo vadis" trzeba przeczytać, choćby dlatego, że wypada...


Zasadniczo się z tym zgadzam... W końcu to za Quo Vadis Sienkiewicz dostał Nobla...
Ekskrementować to se pani może w teatrze, nie w szkole!
6JeździecApokalipsy
Mag I stopnia
 
Posty: 126
Lokalizacja: Kraków, Krowodrza
Reputacja: 0

Re: quo vadis warto??

Postprzez jester » 21 cze 2009, o 16:13

Proponuję spróbować. Ponoć do pożaru Rzymu jest ciężko, później nie można się oderwać. Około 100 strony. Ja nie przetrwałem choć zaczynałem kilka razy. Mam zasadę, że nigdy nic na siłę. Pewnie jeszcze kiedyś spróbuję.
"Dążymy do gwiazd, lecz zdradza nas natura. Każdy z nas jest błaznem pragnącym korony".
Salman Rushdie "Szatańskie wersety"
Avatar użytkownika
jester męska
Student Magii
 
Posty: 92
Lokalizacja: Głogów
Reputacja: 175

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Gaspode nie był pewien swojego pochodzenia. Miał w sobie trochę terriera, szczyptę spaniela, prawdopodobnie czyjąś nogę i bardzo dużo kundla.

Piąty elefant, dodał(a) Aiyanna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników