









po 3 stronach postanowilam przeczytac opracowanie w ktorym bylo napisane ,,niezbyt wartka akcja w tym rozdziale zupełnie zamiera" i dalej opis nastepnego rozdziału...to duzo mowi o ksiazce...































tter282 napisał(a):Cóż - Sienkiewicza trzeba osadzić w kontekście historycznym - zabory, gdzie "ku serc pokrzepieniu" pisanie naprawdę wiele znaczyło. I proszę, niech krytycy z panią Szczuką na czele nie wyjeżdżają z opiniami o tym, że Sienkiewicz to "reprezentant nurtu bogoojczyźnianego i klerykalnego" tudzież przedstawiciel Ciemnogrodu i naczelny ideolog Młodzieży Wszechpolskiej. Jasne - dałoby się nawet dysertację spłodzić i zatytułować: "Sienkiewicz jako przykład antyfeminizmu w literaturze Polskiej okresu premodernistycznego", ale jakie kuffa to ma przełożenie na jego odbiór?
Sprawa jest prosta - to jest kanon, klasyka i basta. Literatura z archaicznym warsztatem, czasem śmiesząca niezgodnością faktów historycznych, ale jednak wiele serc krzepiąca, zarówno wtedy gdy powstawała, jak i teraz. I "Quo vadis" trzeba przeczytać, choćby dlatego, że wypada...
Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Na glinianych nogach, dodał(a) Entalpia
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników