Niekoniecznie o Terrym...

Wiedźmin

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Wiedźmin

Postprzez Brethil » 20 lut 2012, o 23:16

Ale Geralt nie jest zwykłym mężczyznom, tylko mutantem, więc ma prawo do odchyłów w każdą stronę ;)

Jeśli chodzi o dawanie sobie po mordzie to piękną sceną jest kłótnia Geralta i Cahira oraz, a może przede wszystkim, rozpędzanie towarzystwa przez Milvę :)
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Reklama

Re: Wiedźmin

Postprzez ratharienn » 20 lut 2012, o 23:29

Melissa napisał(a):Ale na wzmiankę zasługuje też onejromantka-prymuska. Trochę dzięki niesamowitym zdolnościom, których jej zazdroszczę, bo fajnie byłoby mieć sny na zamówienie, trochę przez jej trafne porównanie miłości do niektórych książek z namiętnością, która powoli przeistacza się w coś w rodzaju małżeńskiego obowiązku. Podobał mi się też pomysł włożenia opowieści o Wiedźminie między legendy i przedstawienia ich z odległej perspektywy.

Mnie z kolei zupełnie nie, choć przyznaję, że pomysł ciekawy. Jednak sama Condwiramurs okropnie mnie drażniła swoją prze-pewnością siebie.
Sny na zamówienie - posiadać taki dar to by było coś.
Brethil napisał(a):Plusem tej części jest kapitalnie opisany moment pościgu na jeziorze. Czytając go miałam autentyczne dreszcze, nie wiem czy zimna, czy strachu. I jeszcze obcięte palce na koniec. Brrrr..

Moja ulubiona scena.
Aiyanna napisał(a):Moim zdaniem zakończenie jest takie, jakie jest ponieważ Sapkowski nagle przypomniał sobie, że w założeniu to nie miała być historia na milion dziewięćset tomów. A postacie za bardzo się rozpanoszyły, nie było co z nimi zrobić i wybrał najprostszą metodę...

W takim razie mógł nie napoczynać historii z Cahirem kochającym Ciri, bo dopóki Cahir nie padł martwy, miałam nadzieję, że to się jakoś potoczy. Ale to pewnie było jedno z założeń - robić ludziom nadzieję, żeby potem w dwóch zdaniach załatwić sprawę.
Aiyanna napisał(a):W ogóle strasznie lubię ichniejszych męskich bohaterów - jak trzeba, dadzą sobie po mordzie i wszystko jest ok, bez kombinowania i tragicznych problemów natury egzystencjalnej (no, powiedzmy, że Geralt trochę do tego nie pasuje ).

Czytając miałam podobne spostrzeżenia co do bohaterów płci męskiej. A Geralt jako postać tragiczna, musiał mieć kłopoty z tożsamością, no jakżeby inaczej? ;)
Brethil napisał(a):Niby dzięki temu wiedzieliśmy, że Ciri przeżyje i będzie się miała względnie dobrze, ale nie zmniejszało to niepokoju o losy jej i innych.

Ciągle miałam wrażenie, że zaraz napadną ich źli ludzie, kiedy siedzieli w tej pustelniczej chacie i powtarzało się podobne zakończenie rozdziału.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Wiedźmin

Postprzez Brethil » 20 lut 2012, o 23:41

ratharienn napisał(a):
Brethil napisał(a):Niby dzięki temu wiedzieliśmy, że Ciri przeżyje i będzie się miała względnie dobrze, ale nie zmniejszało to niepokoju o losy jej i innych.

Ciągle miałam wrażenie, że zaraz napadną ich źli ludzie, kiedy siedzieli w tej pustelniczej chacie i powtarzało się podobne zakończenie rozdziału.



Może nieściśle się wyraziłam. Wiedzieliśmy, że przeżyje, dotrze na bagna, zostanie odnaleziona i opatrzona. Że kłopoty zaczną się później to było jasne ;) Ja cały czas czekałam na zdanie kończące, które głosić będzie, że tym razem ktoś widział przez okno chaty starca i szarowłosą dziewczynę skupionych na obrabianiu skórek.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Wiedźmin

Postprzez ratharienn » 20 lut 2012, o 23:46

Brethil napisał(a):Ja cały czas czekałam na zdanie kończące, które głosić będzie, że tym razem ktoś widział przez okno chaty starca i szarowłosą dziewczynę skupionych na obrabianiu skórek.

O tym samym napisałam. ;) Siedzieli sobie, nieświadomi zła, czającego się na zewnątrz, Ciri opowiadała... Wydawało mi się to zbyt spokojne, żeby nic się nie wydarzyło. I tu plus dla Sapkowskiego, bo właśnie nic się nie wydarzyło, choć zbudowany nastrój sugerował co innego.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Wiedźmin

Postprzez Motopompa » 20 lut 2012, o 23:49

Brethil napisał(a):Ale Geralt nie jest zwykłym mężczyznom, tylko mutantem, więc ma prawo do odchyłów w każdą stronę

A ja jako zwykły mężczyzna, to już nie mam prawa? Phi.

Wiedźmina przeczytałem 4 razy, jest genialny i piękny.
Rozwijania nie będzie, o.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Wiedźmin

Postprzez Brethil » 20 lut 2012, o 23:58

Każdy z bohaterów miał tam jakieś rozterki, mniejsze lub większe, ale trzymające jakiś poziom, a to co w tej materii prezentował sobą Geralt to po prostu było przegięcie moim zdaniem
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Wiedźmin

Postprzez Motopompa » 21 lut 2012, o 00:21

Oj tam, oj tam, jako mutant ma przecież prawo ;)
Właściwie, chyba o to przegięcie w postaci Geralta chodzi.
To jest właśnie jeden z (wielu, wielu) świetnych motywów w Wiedźminie - Geralt, który nie może się zdecydować, nie wie, ociąga się i wolałby żeby wszyscy dali mu spokój. A później rzeczywistość wchodzi z butami i nagle trzeba COŚ zrobić. Zabawnie jest patrzeć jak wszystko roztrząsa, i robi multum nieważnych rzeczy, a później i tak decyduje pod wpływem nastroju :P

Motopompa napisał(a): Zabawnie jest patrzeć jak wszystko roztrząsa

A teraz Ala znowu mi powie, że jestem psychopatą ;f
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Wiedźmin

Postprzez Melissa » 21 lut 2012, o 11:17

Brethil napisał(a):Chociaż w "Wieży jaskółki" urzekło mnie prowadzenie narracji jako opowieści przy kominku.


Bardzo lubię taki typ narracji (czy ktoś czytał może Traktat o łuskaniu fasoli?), ale tutaj nie zachwyciła mnie treść tych opowieści. Trochę już nudziły te jej ciągłe walki, pościgi, ucieczki. Nie widziałam w tym żadnego oryginalnego pomysłu. Dlatego moim zdaniem to Wieża jaskółki jest najsłabsza. A piąta część? Rzeczywiście samo zakończenie pozostawia duży niedosyt, ale cała bitwa pod Brenną ze szpitalem na czele, aluzyjne opisy rzeczywistości powojennej itd. Dla mnie super.
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: Wiedźmin

Postprzez reeven » 21 lut 2012, o 13:49

Motopompa napisał(a):Oj tam, oj tam, jako mutant ma przecież prawo ;)
Właściwie, chyba o to przegięcie w postaci Geralta chodzi.
To jest właśnie jeden z (wielu, wielu) świetnych motywów w Wiedźminie - Geralt, który nie może się zdecydować, nie wie, ociąga się i wolałby żeby wszyscy dali mu spokój. A później rzeczywistość wchodzi z butami i nagle trzeba COŚ zrobić. Zabawnie jest patrzeć jak wszystko roztrząsa, i robi multum nieważnych rzeczy, a później i tak decyduje pod wpływem nastroju :P

Jak to było w książce...wszyscy za dużo od niego oczekiwali a on po prostu był Wiedźminem i nie przejmował się za bardzo tym co działo się w okół...to nie były jego wojny...Ale jakimś dziwnym trafem,przez całą historię z dzieckiem przeznaczenia wpadł w sam środek całej awantury...a te jego rozterki wynikały z tego ,że bronił się przed tym rekami i nogami...a wszystko co robił, robił tylko dla ludzi których kochał...każda decyzja była podyktowana tylko tym,że w końcu kogoś pokochał.Jeszcze jedna rzecz,Sapkowski stworzył go jako samotnika,trochę zgorzkniałego i udającego przed samym sobą,że nikt mu nie jest potrzebny. Ale jak to i u nas bywa takie osoby wydają się pociągające przez tą tajemniczość...i mimo tego ludzie do niego lgną...co w końcu prowadzi do tego,że nawet gdyby chciał jakoś nikt nie chce go opuścić.Choć jak pamiętam chyba był moment jak cała grupa się rozdziela...Jak tak czytam to co piszecie,to połowy tak dokładnie nie pamiętam...czytałam to z jakieś 3 lata temu i jeszcze drugi raz się nie zabrałam.widać czas najwyższy.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Wiedźmin

Postprzez ratharienn » 21 lut 2012, o 15:49

Reeven, postać Geralta jest świetna, to wiadomo. Jest tajemniczy i pociągający, nie chce wciągać innych w swoje sprawy, żeby nie stała im się krzywda. Jednak właśnie oni są innego zdania, wciągają się sami i idą z nim w ognisko tych wszystkich strasznych wydarzeń, po drodze ściągając na siebie (zwykle przypadkiem) inne wydarzenia.
Uwielbiam go od pierwszego opowiadania, jakie wpadło mi w ręce i oczy, ale jednak trzeba przyznać, że momentami Geralt irytuje. Choćby wtedy, kiedy gotują zupę rybną, wszyscy pomagają, są razem, a on nagle wstaje i mówi, że to koniec. Milva ma poprowadzić ich z powrotem, a on dalej pójdzie sam. Przecież nie trzymał ich ze sobą siłą, do licha ciężkiego. Jednak on nie chce mieć na sumieniu ich życia. Wkurzał mnie też, we wszystkim słuchając Yennefer.
Ale tak, był mutantem i miał prawo nie umieć o sobie decydować.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Wiedźmin

Postprzez Arvika » 21 lut 2012, o 16:44

Motopompa napisał(a):A teraz Ala znowu mi powie, że jestem psychopatą ;f


Nie, znudził mi się już ten dowcip.

Wiedźmina czytałam od samego początku i czekałam na każdy kolejny tom równie bardzo jak teraz na kolejne Pratchetty. Nie wiem czemu, ale im dalej w las tym mniej mnie ta opowieść pociągała. To co lubiłam to właśnie prostota, przaśność taka trochę, ten Geralt zupełnie nie wyjściowy facet ciśnięty w sprawy ciut dla niego za duże, było super. A potem wszystko zrobiło się wielkie i poważne, tak jakby Sapkowskiemu kamera odjechała w tył, żeby objąć cały kontynent i jeszcze przepowiednię i zaraza wie co jeszcze, przez co zniknęły wszystkie te zbliżenia i ciasne ale przytulne kadry, które łapał zanim postanowił że wszystko ma urosnąć takie ogromne. A że marudzi? Jakby mi się tak w życiu nachrzaniło też bym marudziła. Właściwie to marudzę i bez takich atrakcji.
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Królowa Ynci
Królowa Ynci
 
Posty: 1748
Reputacja: 1733

Poprzednia strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

-Chciałem tylko... powiedzieć - rzekł powoli - żw napisał pan, że walnąłem kogoś stołem. Co o mnie ludzie pomyślą, kiedy usłyszą, że biegam po mieście i walę ludzi stołami? Jak to wpłynie na moją reputację?
-Rozumiem.
-Dźgnąłem go nożem. Stół to btoń dla maminsynków.

Prawda, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników