
















































Dżon napisał(a):Genialnie rozwinięta postać. Genialnie rozwijana w ogóle. Podniósł się z dna, postawił straż na nogi.
grace napisał(a):Choć momentami mam wrażenie, że Terry się z nim czasem utożsamia, czy też Vimesa utożsamia z sobą.
Terry Pratchett napisał(a):Sam Vimes tak na prawdę stworzył sam siebie. To było niezwykle fascynujące. Kiedy byłem w trakcie pisania pierwszej książki z serii o straży miejskiej myślałem, że głównym bohaterem będzie Marchewa, nowy rekrut. Chciałem przedstawiać wszystko z jego perspektywy. Vimes miał być jedynie spłukanym szefem straży. Strażnikiem którego wszyscy ignorują i na którego każdy spluwa. Ale na przestrzeni kilku książek Vimes tak naprawdę wyewoluował. Stał się głównym bohaterem. Pewnie dlatego, że udało mi się w końcu go rozgryźć. Kiedy o nim myślę, zdaję sobie sprawę, że odwalił za mnie sporą cześć roboty, przez którą przechodzę przy kreowaniu postaci. Jak wiemy wszyscy, jeśli Lord Vetinari chce by Vimes coś dla niego zrobił, zabrania mu wykonywania tego, a Sam i tak robi mu na przekór. Vimes był oczywiście po trosze dla mnie problemem, ponieważ poświęciłem mu bardzo wiele czasu. Dzięki temu wiem dokładnie jak Vimes zareaguje w odpowiedzi na dane zdarzenie. To prawie jak zasada kija i marchewki.







Powrót do Szuflada Bibliotekarza
Blask fantastyczny, dodał(a) Kinga
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników