Brunet: A może... przekułbym sobie ucho? Od dziecka marzyłem o takim złotym, okrągłym kolczyku.
Bębniarz: Ja takim miałem... Teraz przez to muszę chodzić z tą chustą na głowie. Życie bez ucha jest ciężkie.
A sorki to do poprzedniego. Nie zauważyłam nowego, ale już się za nie biorę

Brunet:AaaaAaaAAAaaaAAAAAaaaaaaAa!
Blondyna: Co za odór! Aż łzy mi uciekają!
Brunet: Widzisz, odpowiednio się przyłożyłem do roli upiornego kelnera.