Niekoniecznie o Terrym...

Książki przy których zawsze się wzruszacie?

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Justynkak » 17 cze 2008, o 19:05

wzruszam sie zawsze przy braciach lwie serce i poczwarce terakowskiej
– Och, my zawsze jesteśmy bezpieczne. Pamiętaj o tym. To my przytrafiamy się innym.
Avatar użytkownika
Justynkak
Student Magii
 
Posty: 8
Reputacja: 0

Reklama

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez stukam_kopytkami » 20 cze 2008, o 22:16

Dobrze, że knigi a nie kniga.
Będzie też kicz, ale kiczowate knigi też są ważne.

Ciało niczyje Krystyny Kofty
Nieznośna lekkość bytu Kundery
Kielich Waldemara Łysiaka
Weronika postanawia umrzeć Coelho
Angielski pacjent
Fortepian
Miejsce początku Le Guin

no i na koniec pewnie pojadę po bandzie ...

S@motność w sieci...

edit:
No jasne,
a gdzie Sapkowski z Ostatnim życzeniem i Mieczem przeznaczenia?
Tak to jest, gdy pisze się na gorąco.
Magia polega na nieużywaniu magii.
Avatar użytkownika
stukam_kopytkami
Student Magii
 
Posty: 9
Lokalizacja: w zagrodzie
Reputacja: 0

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Alsvithe » 21 cze 2008, o 15:09

Miecz Przeznaczenia! Popieram.
Z ostatnich doświadczeń dodaję jeszcze "Zwierzenia Klowna" Heinricha Boll. Przy rozdziale 23 oczy mnie mgłą zaszły ;P
I przez ogi oraz Herbatę zamówilam na podaj.net Ursulę K. Le Guin - Miejsce początku. Niedawno do mnie przyszło, więc ciekawam co to właściwie jest-zaraz się za nią biorę ;)
Alsvithe
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Reputacja: 15

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Herbata » 21 cze 2008, o 20:03

ogi napisał(a): A co do Ursuli z pewnością zauważyłaś szacowna Herbato, jak wiele z niej mozna znalezć u Pratcheta- choćby w Równoumagicznieniu gdzie inicjacja czrodziejska odbywa sie w odległej górskiej chatce u boku leciwej Mistrzyni, jest zamienianie sie w ptaka i problem z odmienieniem sie z niego i tak dalej


Masz trochę racji. Ostatnio odkryłam bardzo bezpośrednie nawiązanie w "Morcie". Albert, gdy zjawia się na NU straszy magów wczesnym wstawaniem, ubogim wyposarzeniem ich komnat i nauką imion wszystkich rzeczy aż "mózg zjałczeje". :mrgreen:

Alsvithe napisał(a):I przez ogi oraz Herbatę zamówilam na podaj.net Ursulę K. Le Guin - Miejsce początku. Niedawno do mnie przyszło, więc ciekawam co to właściwie jest-zaraz się za nią biorę ;)


Hura!!! Nasępna osoba zarażona bakcylem leguinowskim!
"Miajsce początku" jest całkiem, całkiem ale ja mam całkowitego hopla na punkcie cyklu o Ziemiomorzu.
Dla początkujących polecam opowiadanie "Prawo imion".
Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's flight
on the empty sky.


Ursula K. Le Guin
"Czarnoksiężnik z Archipelagu"

Avatar użytkownika
Herbata
zielony bibliotekarz
 
Posty: 128
Lokalizacja: Wielkopolska
Reputacja: 15

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Wiewiora » 21 cze 2008, o 20:21

U Ursuli najbardziej ujęło mnie jej podejście do płciowości ,po raz pierwszy wlaśnie w ,,Lewej ręce ciemności,,. Oczywiście urzekł mnie świat Ziemiomorza. I jak zwykle rozczarowała ekranizacja.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Herbata » 21 cze 2008, o 20:37

Wiewiora napisał(a): Oczywiście urzekł mnie świat Ziemiomorza. I jak zwykle rozczarowała ekranizacja.

Taaak. Tę tak zwaną "ekranizację" odchorowywałam cały tydzień. Jeszcze sie trzęsę jak sobie to coś przypomnę. To nawet nasz "Wiedźmin" był lepszy.
A oglądałaś "Opowieści z Ziemiomorza" Mazaka? Fabuła totalnie pokręcona, ale nastrój został dobrze uchwycony.
Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's flight
on the empty sky.


Ursula K. Le Guin
"Czarnoksiężnik z Archipelagu"

Avatar użytkownika
Herbata
zielony bibliotekarz
 
Posty: 128
Lokalizacja: Wielkopolska
Reputacja: 15

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Wiewiora » 21 cze 2008, o 20:43

Czy masz na myśli ten tel .mini ser. Hallmarku,bo tylko to oglądałam.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Herbata » 21 cze 2008, o 20:49

To okropieństwo faktycnie miało dwie części, ale zdaje się, że produkował je SCI-FI. To była wersja aktorska, gdzie wszyscy byli piękni i młodzi i naładowani hormonami...@$%#^&*($@@$%&*(&^% (tu nastapiła seria niewybrednych epitetów pod adresem trórców owego "dzieła'. Ursula zarządała przeprosin za umieszcze nie jej nazwiska w czołówce.

Drugi film to animowana wersja jak mu tam było...Myazaki? No, Mazaka młodszego. Tą można strawić bez problemów, chociaż pokręciła zupełnie wszystkie wątki.
Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's flight
on the empty sky.


Ursula K. Le Guin
"Czarnoksiężnik z Archipelagu"

Avatar użytkownika
Herbata
zielony bibliotekarz
 
Posty: 128
Lokalizacja: Wielkopolska
Reputacja: 15

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Wiewiora » 21 cze 2008, o 21:11

Hallmark skopał mi także moj,a kochaną Diunę, bo ta D.Lyncha nie była taka zła.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Wiewiora » 25 cze 2008, o 21:32

Dziś czytając Straż Nocną na str.21 ,gdy Colon,Nobby i Dibbler wspominają Johna Keela, wzruszyłam się do łez,,,I zjadł cały. Niczego nie wypluł.,, :cry:
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Kayol » 26 cze 2008, o 18:35

Wiewiora napisał(a):Dziś czytając Straż Nocną na str.21 ,gdy Colon,Nobby i Dibbler wspominają Johna Keela, wzruszyłam się do łez,,,I zjadł cały. Niczego nie wypluł.,, :cry:

No, to prawda: wzruszające było.
Rzeczywiście, to jedna z nielicznych książek, w których T.P. pisze ciężko o sprawach ważnych :cry:
http://www.receprecz.com.pl/ - pomóżcie Tybetowi!
Avatar użytkownika
Kayol
Student Magii
 
Posty: 40
Reputacja: 0

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez madziairm » 24 lip 2008, o 20:01

Hehe, jak byłam mała to popłakałam się przy "Psie, który jeździł koleją" i "Chłopcach z Placu Broni" :p
Jak byłam starsza trochę płakałam przy "Kamieniach na szaniec". Myślę, że nadal bym teraz łzę uroniła przy tym. Ponadto obecnie za gardło mnie ściskają sprawy powstania warszawskiego, głównie jakieś relacje świadków, kroniki... A przy Lao Che "Powstanie warszawskie" to normalnie ciary mnie przechodzą. No cóż ;)
Jacek Piekara napisał(a):Strzeżcie się ludzi, którzy nie mają nałogów, moi mili! Bo może się okazać, że ich tajemnice są dużo mroczniejsze, niż moglibyście przypuszczać.
Avatar użytkownika
madziairm żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 243
Reputacja: 114

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Alisia » 27 lip 2008, o 14:06

O, na "Kamieniach na szaniec" też płakałam. To chyba jedyna taka książka, nie licząc wczesnodziecięcych wzruszeń na "Ani z Zielonego Wzgórza" i czymś, co chyba się nazywało "Siedmioro Australijczyków".
Obrazek
Avatar użytkownika
Alisia
Student Magii
 
Posty: 52
Lokalizacja: Kłodawa (k. Gorzowa Wlkp)
Reputacja: 0

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Senthe » 28 lip 2008, o 10:17

Najwyraźniej jestem nadnaturalnie cyniczna i nieporuszona, bo od kiedy w ogóle czytam książki - czyli od jakichś dziesięciu lat - jedyną, całkowicie i absolutnie jedyną książką, która mnie wzruszyła, była któraś z części Wiedźmina. Konkretnie ta, w której był opis bitwy pod Brenną. Kurcze, prawie że rozryczałam się na cały głos pośrodku autobusu. (:
I jeszcze opowiadanie "Trochę poświęcenia" cholernie mnie zasmuciło ):
Mówcie, co chcecie, ale Sapek potrafi...
always look on the bright side of life! :D
***
Będę ubierał się w jasne i wesołe kolory, aby wprawić mych wrogów w konfuzję.
Avatar użytkownika
Senthe
Mag I stopnia
 
Posty: 179
Lokalizacja: Anywhere Out Of The World
Reputacja: 22

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Iuventas » 28 lip 2008, o 11:30

"Włóczęgi północy" Curwooda.
Historia o wielkiej przyjaźni. Przyjaźni która pokonuje nawet bariery międzygatunkowe.
Cudo.
psuja.
Avatar użytkownika
Iuventas żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 153
Reputacja: 45

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

-No to mamy- ucieszył się pierwszy prymus- Własność osobista. Kiedy coś już jest twoje, naturalnie chcesz to ulepszać. Pierwszy krok na drodze postępu.

Nauka Świata Dysku I, dodał(a) dagmarab

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron